Frederiksen: Nie uważam, że dwumecz jest zamknięty. To byłoby głupie

Aleksander Rachwał

20 sierpnia 2026, 22:38 • 2 min czytania 7

Reklama
Frederiksen: Nie uważam, że dwumecz jest zamknięty. To byłoby głupie

Lech Poznań rozgromił Thun 7:0 w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy. Mimo tak potężnej zaliczki Niels Frederiksen podkreśla, że jego zespół podejdzie do rewanżu w pełni skoncentrowany i nie zlekceważy rywala.

Reklama

Mistrz Szwajcarii zagrał bardzo ryzykownie i to okazało się jego zgubą. Trener Lecha podkreślił, że jego zespół był przygotowany na to, że rywal będzie ustawiony wysoko i wzorowo wypełnił założenia meczowe.

Frederiksen zachowuje ostrożność: Nie uważam, że dwumecz jest zamknięty

– Myślę, że to było niesamowite spotkanie w naszym wykonaniu. Zrealizowaliśmy plan dokładnie tak, jak sobie założyliśmy. Pokazaliśmy dużą jakość z piłką przy nodze i dużą intensywność. Przede wszystkim potrafiliśmy wykorzystać przestrzeń, którą zostawiał rywal. Myślę, że korzystanie z wolnych przestrzeni było kluczowym elementem zwycięstwa – podsumował Frederiksen na pomeczowej konferencji prasowej.

Trudno spodziewać się, że Lech będzie w stanie w drugim meczu roztrwonić tak olbrzymią przewagę. Szkoleniowiec zaznaczył jednak, że nie uważa, by dwumecz był rozstrzygnięty.

– To byłoby głupie z mojej strony. W piłce niczego nie można być pewnym. Oczywiście rzadko zdarza się, że wygrywa się siedmioma bramkami, niemniej nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Siedem goli przewagi to znakomity punkt wyjścia, ale podkreślam, że do rewanżu przygotujemy się równie profesjonalnie, jak gdybyśmy wygrali jeden lub dwa do zera – stwierdził Duńczyk.

Reklama

Nie ukrywał jednak, że jeśli pojawi się ku temu okazja, nie będzie przesadnie forsował zawodników.

– Będziemy w pełni zmotywowani i skupieni na tym meczu w stu procentach, by odnieść w nim drugie zwycięstwo. Ale jeśli w rewanżu również będziemy mieli odpowiedni rezultat, to we właściwym momencie będziemy mogli odpowiednio zarządzać meczem z myślą o ligowym starciu z Widzewem trzy dni później – wyjaśnił Frederiksen.

Fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”

Michał Kołkowski
2
Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”
Bundesliga

Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Braian Wilma
1
Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”

4
Nik Prelec po Anderlechcie. „Ten mecz ułożył się dla nas bardzo źle”