Sytuacja w bramce Barcelony na ten sezon jest jasna. Duma Katalonii działa jednak z wyprzedzeniem i już przygotowuje się pod odejście Wojciecha Szczęsnego. Jak informuje Marca, klub rozpoczął negocjacje w sprawie transferu bramkarza, który miałby trafić na Spotify Camp Nou latem 2027 roku.
Niebawem FC Barcelona rozpocznie sezon 2026/27. Tego lata Blaugrana dokonała kilku ciekawych transferów na czele ze sprowadzeniem Rodriego czy Anthony’ego Gordona, jednak zdecydowanie więcej działo się w temacie transferów wychodzących z klubu. M.in. transferów bramkarzy. Z klubu odeszło bowiem aż czterech takich zawodników. Inaki Pena został sprzedany do Panathinaikosu za trzy miliony euro. Na wypożyczenia udali się z kolei Marc-Andre Ter Stegen, który trafił do Ajaxu, Diego Kochen, który przeniósł się do duńskiego Lyngby, a także Aron Yaakobishvili, który odszedł do Almerii.
Livaković może zastąpić Szczęsnego
Od dawna wiadomo, że numerem jeden w bramce Barcelony na nadchodzący sezon jest Joan Garcia, którego w ławki ma wspierać Wojciech Szczęsny. Skład bramkarzy uzupełni jeden z golkiperów drużyny rezerw. Kontrakt Szczęsnego obowiązuje jednak do końca czerwca 2027 roku i najprawdopodobniej nie zostanie przedłużony.
Blaugrana nie zamierza czekać i już rozpoczęła działania nad ściągnięciem jego następcy. Jak informuje Marca, numerem jeden do zastąpienia Polaka jest Dominik Livaković z Fenerbahce. Kluby prowadzą rozmowy, a kwota transferu może wynieść od trzech do pięciu milionów euro. Barcelona chce sfinalizować ten ruch do 1 września, natomiast nie oznacza to, że Chorwat zostanie włączony do kadry na ten sezon. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest roczne wypożyczenie od razu po ewentualnym transferze do Barcy.
Podstawowy bramkarz reprezentacji Chorwacji spędził na wypożyczeniu już ostatni sezon. Ewakuował się z Fenerbahce po tym, jak turecki klub sprowadził z Manchesteru City Edersona. Pierwszą część sezonu spędził w hiszpańskiej Gironie. Były to zmarnowane miesiące – nie rozegrał tam choćby jednego meczu. Zimą jego wypożyczenie zostało przerwane, ale nie wrócił do Turcji, a do Chorawcji i Dinama Zagrzeb, w którym występował już w poprzednich latach. Rozegrał tam 15 spotkań, zdobył krajowy dublet, a po sezonie wrócił do Fenerbahce. Kto wie, czy najbliższego roku nie spędzi ponownie w Zagrzebiu.
Jak informuje Sport, losy jego transferu do Barcelony zależą jednak od sytuacji finansowej Barcelony. Priorytetem Blaugrany jest bowiem sprowadzenie następcy Roberta Lewandowskiego.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix