Moskal ostro po meczu z Piastem: „Nie mogę tego zaakceptować”

Kacper Korpak

15 sierpnia 2026, 23:00 • 3 min czytania 0

Reklama
Moskal ostro po meczu z Piastem: „Nie mogę tego zaakceptować”

Wieczysta Kraków pokonała na wyjeździe Piasta Gliwice 4:3 i zanotowała historyczne zwycięstwo w Ekstraklasie. Historyczne dlatego, że był to pierwszy tryumf krakowskiej drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Wydawało się, że będzie to bardzo okazałe zwycięstwo, jednak końcówka spotkania to była kompromitacja gości, którzy stracili trzy gole. Zachowanie swoich podopiecznych w ostatniej fazie meczu podsumował trener Kazimierz Moskal.

Reklama

Moskal: „Sytuacje, których nie mogę zaakceptować”

Najpierw pochwal, potem zgań. Tak podszedł do tego trener Wieczystej. Swoją wypowiedź na konferencji Kazimierz Moskal rozpoczął… od pochwał dla swojej drużyny. Jednak tuż po przyjemnym komentarzu jasno dał do zrozumienia, że to, co pokazali jego podopieczni w końcówce spotkania jest nieakceptowalne. Wieczysta straciła bowiem po 86. minucie aż trzy bramki. Obrońcy krakowskiej ekipy wyglądali jak dzieci we mgle, a gdyby mecz potrwał jeszcze chwilę niewykluczone jest, że zanotowaliby kolejną porażkę.

– Przede wszystkim gratulacje dla drużyny. Pierwsze trzy punkty Wieczystej w Ekstraklasie. To nas bardzo cieszy. Myślę, że do 80. minuty graliśmy bardzo dobry mecz. Potem wkradło się rozluźnienie. Pozwoliliśmy Piastowi wrócić do gry. Nie wiadomo, jakby ten mecz się zakończył, gdyby trwał dłużej. To są sytuacje, których ja jako trener nie mogę zaakceptować. Mając 4:0, nie można doprowadzić do sytuacji, że do końca drżymy o to, jak skończy się ten mecz. Nad tym będziemy musieli pracować – mówił.

– Dla mnie ważne jest to, że niezależnie od tego, jaki jest wynik, mamy swój plan na grę i chcemy przez cały mecz grać to samo. To, co się wydarzyło od 80. minuty, jest trudne do zaakceptowania. Tak czy owak, bardzo ważne trzy punkty. Cieszymy się bardzo i myślimy o następnym meczu, który czeka nas w piątek – derbach z Cracovią – podsumował Moskal.

„W Polsce trzeba być ostrożnym po jednym przegranym meczu”

Moskal odniósł się również do sytuacji jego zespołu, który na start rozgrywek zanotował dwie porażki, a coraz głośniej w mediach zaczęło mówić się o jego potencjalnym zwolnieniu. Oliwy do ognia w tej kwestii dodał w Canal+Sport Sławomir Peszko, który powiedział, że Moskal nie dotrwa do końca sezonu w krakowskim zespole.

Reklama

– Oczywiście, jeśli w Polsce przegrywa się jeden mecz, trzeba być już ostrożnym. Jak się przegrywa drugi, to zaczyna się robić nerwowo. Na pewno byliśmy w ciężkiej sytuacji. Piast do tej pory prezentował się naprawdę dobrze, patrząc na pierwsze połowy z Lechem czy Wisłą. Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Solidnie wykorzystaliśmy ten czas, który mieliśmy, gdy nie graliśmy z GKS-em, aby przygotować się na Piasta. Czy spadł mi kamień z serca? To są zawsze trudne momenty, ale najważniejsze jest, żeby w takich momentach zachować spokój i robić swoje.

Reklama

Christensen na szpicy w derbach?

Moskal został również zapytany o postawę Tobiasa Christensena, który trzykrotnie trafił do siatki rywala. Trener był bardzo zadowolony z jego występu i nie wykluczył, że w derbach z Cracovią będzie najwyżej wysuniętym zawodnikiem z jego drużyny.

– Zobaczymy, co się wydarzy w klubie. Jest też Bartek Białek, którego przygotowujemy. Będziemy myśleć pod kątem Cracovii, jak zagrać. Wiadomo, że Tobias nie jest klasycznym napastnikiem, ale robił dziś różnicę. Zawodnik, który potrafi utrzymać się przy piłce, schodził często do rozegrania i dzięki niemu mieliśmy większą kontrolę nad tym meczem. Przy okazji jest to zawodnik, który potrafi wykorzystać okazje, które ma w meczu. Nastawienie po tym wygranym meczu będzie zupełnie inne. Inaczej pracuje się w atmosferze po wygranym meczu. Już przed tym meczem widziałem, że zespół jest bardzo zmobilizowany. Myślę, że nie inaczej będzie przed derbami.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak
0
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Ekstraklasa

Reklama