Zaskakująca decyzja Ciro Immobile. Nagle zakończył karierę

Jan Broda

Autor:Jan Broda

14 sierpnia 2026, 23:32 • 3 min czytania 3

Reklama
Zaskakująca decyzja Ciro Immobile. Nagle zakończył karierę

Chyba każdy świetnie pamięta szalejącego w Lazio Ciro Immobile. To było już jakiś czas temu i trochę zniknął nam z radarów, ale mimo zaawansowanego wieku nie zanosiło się, by 36-letni napastnik miał kończyć karierę. A jednak tuż przed rozpoczęciem sezonu podjął nagłą decyzję o odwieszeniu butów na kołek. Dlaczego?

Reklama

Jeden z najwybitniejszych włoskich napastników XXI wieku zakończył piłkarską karierę. Ciro Immobile postanowił nie wypełniać obowiązującego do końca sezonu 2026/2027 kontraktu z Paris FC i przedwcześnie rozstaje się z futbolem.

– Ciro Immobile i Paris FC informują o decyzji włoskiego napastnika o zakończeniu zawodowej kariery piłkarskiej. Piłkarz wyraził potrzebę poświęcenia większości swojego czasu bliskim po 17 latach spędzonych na zawodowych boiskach – przekazał francuski klub.

Reklama

– To nie była łatwa decyzja, ale nadszedł czas, by spędzić więcej czasu z rodziną, która wszędzie zawsze za mną podążała. Zawdzięczam im wszystko. Nie smućcie się z mojego powodu; mam jeszcze tyle planów na przyszłość – czytamy słowa Włocha.

Ciro Immobile poślubił Jessicę Malenę w 2014 roku. Para doczekała się czwórki dzieci. To dla nich chce teraz poświęcić się Ciro, choć śmiało mógłby jeszcze pociągnąć karierę, przecież nawet w jakimś słabszym klubie z Italii powitaliby go, otwierając szampany.

Legenda Serie A nagle zakończyła karierę! Immobile mówi basta

Mógł umknąć fakt, że Immobile dołączył do będącego beniaminkiem Paris FC w styczniu 2026 roku po krótkim i nieudanym pobycie w Bolonii (sześć meczów, zero goli). Na francuskich boiskach w Ligue 1 rozegrał łącznie 12 spotkań, w których zanotował dwa trafienia i tyle samo asyst.

Najbardziej zapamiętamy go z występów w rodzimych Włoszech, gdzie czterokrotnie sięgał po koronę króla strzelców Serie A w barwach Torino oraz przede wszystkim Lazio, z którym jest najbardziej kojarzony. Szczyt jego formy przypadł na covidowy sezon 2019/2020, kiedy to z 36 bramkami na koncie wyrównał rekord wszech czasów włoskiej ekstraklasy, co zapewniło mu Złotego Buta. Ale strzelał naprawdę regularnie, bo np. w rozgrywkach 2021/22 walnął 33 sztuki we wszystkich rozgrywkach.

Reklama

O ile na Półwyspie Apenińskim czuł się jak ryba w wodzie, o tyle jego próby podbicia innych lig zagranicznych kończyły się niepowodzeniem. Borussia Dortmund? Niewypał. Podobnie było w Sevilli. Najlepiej poza Italią radził sobie w barwach tureckiego Besiktasu, dla którego jeszcze w sezonie 2024/2025 strzelił 15 goli w 30 meczach.

Choć sukcesów indywidualnych mu nie brakowało, to tych zespołowych już tak. Największe osiągnięcie w karierze zawdzięcza reprezentacji, z którą w 2021 roku sięgnął po mistrzostwo Europy. Pod wodzą Sarriego był też wicemistrzem Włoch, co dla takiego klubu jak Lazio jest wielkim sukcesem. Lecz gdyby nie tytuł mistrza Europy, mógłby legitymować się jedynie trofeami w krajowych pucharach i superpucharach. Nigdy bowiem nie było mu dane świętować zwycięstwa w lidze.

W ciągu ponad półtorej dekady swojej kariery Immobile rozegrał łącznie 656 oficjalnych meczów, w których zdobył 350 bramek (207 dla Lazio) i zanotował 82 asyst.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Reklama