Marc Cucurella poznaje nowe korytarze w budynkach klubowych i nie gryzie się w język w sprawie transferu do Realu Madryt. Wychowanek Barcelony związał się z Królewskimi sześcioletnim kontraktem i, jak sam przyznał, nie wahał się przy tym nawet przez sekundę.
Cucurella: Gdy nadarzyła się okazja, by zagrać dla takiego klubu, nie wahałem się ani chwili
Hiszpański obrońca najprawdopodobniej dołączy do grupy zawodników, którzy wystąpili w barwach Barcelony i Realu Madryt. Co prawda w barwach Blaugrany zbytnio się nie nagrał, bo rozegrał zaledwie jedno spotkanie w Pucharze Króla, ale łącznie w Dumie Katalonii spędził osiem lat. Część z tego okresu to wypożyczenia do Eibaru i Getafe.
Ci drudzy wykupili go na dłużej za nieco ponad 10 milionów euro. Tam wypromował się na tyle, że zgłosiło się po niego Brighton, które zaoferowało za Hiszpana 18 milionów. Wystarczył rok, by Chelsea zapłaciła za niego prawie cztery razy więcej.
Okres w Londynie był dla Cucurelli najlepszy pod kątem trofeów. Sięgnął po Ligę Konferencji, wygrał również Klubowe Mistrzostwo Świata, ale przede wszystkim bardzo mocno się rozwinął. Z jego postępów skorzystała m.in. reprezentacja Hiszpanii, z którą zdobył mistrzostwo Europy, a chwilę temu świętował również mistrzostwo świata.
W trakcie mundialu bocznemu obrońcy udało się sfinalizować transfer na Santiago Bernabeu.
– To zaszczyt. Niewielu ludzi może powiedzieć, że nosiło tę koszulkę. Grały tu wielkie legendy – to klub z ogromną historią, największy w Europie. Bycie tutaj dzisiaj to przywilej, zaszczyt i przede wszystkim nagroda za cały wysiłek, jaki włożyłem w swoją karierę – powiedział Hiszpan w rozmowie z klubowymi mediami.
– Kiedy jako dzieciak zaczynasz grać w piłkę, a potem masz szansę zagrać dla takiego klubu, bardzo trudno jest odmówić. Gdy nadarzyła się taka okazja, nie wahałem się ani sekundy. Jako widz oglądałem wszystkie magiczne noce, remontady na Santiago Bernabeu. Widziałem wszystkie zdobyte puchary Ligi Mistrzów. Szansa, by tego doświadczyć na własnej skórze i stać się tego częścią, to ogromna odpowiedzialność, ale i zarazem niezwykle piękne wyzwanie – dodał Cucurella.
„Jestem wdzięczny za wszystko, czego nauczyłem się w La Masii”
Nie da się ukryć, że wcześniejszą wypowiedzią mógł lekko zirytować kibiców Barcelony, do czego także się odniósł.
– Muszę uszanować opinię każdego. Jestem bardzo wdzięczny za wszystko, czego doświadczyłem w swojej karierze i czego nauczyłem się w La Masii. Życie ma jednak swoje rozdziały i pomyślałem, że to właściwy krok dla mnie. Kiedy Real Madryt po ciebie przychodzi, bardzo trudno odmówić. Nie miałem wątpliwości, że to był krok, który ja i moja rodzina chcieliśmy podjąć – stwierdził z kolei, cytowany przez The Guardian.
– Moja kariera nie była łatwa. Teraz, gdy mam szansę zagrać dla Realu, to fantastyczny sposób na jej zwieńczenie. Moja żona i jej rodzina zawsze kibicowały Realowi – dodał Hiszpan.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix