Lech Poznań w czwartek zagra z KI Klaksvik w pierwszym meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy. Podczas spotkania z drużyną z Wysp Owczych na ławce Kolejorza zabraknie trenera Nielsa Frederiksena, zawieszonego przez UEFA po meczu z Aarhus. Szkoleniowiec odniosł się do tej sytuacji na przedmeczowej konferencji prasowej.
UEFA ukarała Frederiksena zawieszeniem na jedno spotkanie za opóźnienie rozpoczęcia rewanżowego meczu w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Trener dodatkowo otrzymał karę finansową w wysokości 5 000 euro.
Niels Frederiksen zawieszony na mecz z Klaksvik. „Zasady UEFA są jasne”
Szkoleniowiec przyjął decyzję UEFA ze zrozumieniem, nie unikając swojej odpowiedzialności.
– Wyszliśmy za późno na drugą połowę. Tak to wygląda. Musimy wyjść na boisko w określonym czasie. Zasady UEFA są jasne i musimy się do nich stosować. Zasady są takie, że odpowiada za to trener, więc zostałem ukarany. Faktem jest, że wyszliśmy na boisko za późno. Musimy w przyszłości unikać takich sytuacji – stwierdził Frederiksen.
W związku z tym najbliższe spotkanie Duńczyk obejrzy z wysokości trybun. Na ławce zastąpi go asystent.
– Reguły jasno określają, co mogę, a czego nie mogę w tej sytuacji. Mogę być na stadionie, ale mogę znajdować się na ławce rezerwowych ani w jej pobliżu. Nie mogę też kontaktować się ze sztabem. Będę na trybunach, być może w loży prezydenckiej, jeszcze nie wiem. Moje obowiązki podczas meczu przejmie Andreas Hagen – wyjaśnił trener.
Początek meczu Lech Poznań – KI Klaksvik w czwartek o godzinie 19:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix