„Staruch” po ułaskawieniu: Słyszę kwik świń bijących pianę

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

05 sierpnia 2026, 10:11 • 2 min czytania 37

Reklama
„Staruch” po ułaskawieniu: Słyszę kwik świń bijących pianę

Ta sprawa wzbudziła w ostatnim czasie duże emocje. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ułaskawić trzy osoby, w tym Piotra Staruchowicz. „Staruch” to znany kibic Legii, który przez lata prowadził doping na Żylecie, a w ubiegłym roku dostał budzący kontrowersje dwuletni zakaz stadionowy. Ułaskawienie skrytykowała część polityków, w tym Donald Tusk, a sam „Staruch” właśnie zabrał głos w całej sprawie. „Jeśli jest jedna rzecz, dla której warto było znowu przez to przejść, to możliwość usłyszenia tego kwiku oburzonych polityków, redaktorów, milicjantów i »ekspertów« nie mających nawet pojęcia, o czym mówią” – czytamy.  

Reklama

„Staruch” został ukarany przez sąd w Lublinie dwuletnim zakazem stadionowym, który budził spore kontrowersje. Zarzucono mu, że podczas spotkania Motor – Legia przebywał w strefie stadionu, do której nie miał dostępu. „Staruch” tłumaczył, że ukarano go za stanie na płocie i prowadzenie dopingu. W grudniu ubiegłego roku dodzwonił się do Kanału Zero w trakcie wywiadu Krzysztofa Stanowskiego z Nawrockim i przedstawił swoją sprawę. Głowa państwa stwierdziła wówczas, że ją kojarzy, prezydent wyraził też zdziwienie, że tak traktowane są osoby prowadzące doping.

Teraz postanowił ułaskawić „Starucha”. A ten na to zareagował.

Reklama

Piotr Staruchowicz po ułaskawieniu: Pisałem, że wrócę zanim Mileta strzeli bramkę i nie pomyliłem się

Kochani, niedawno pisałem znajomym, że wrócę zanim Mileta strzeli bramkę i chyba nie pomyliłem się. Wiecie, co było najgorsze w tym zakazie? Nie, nie to, że musiałem oglądać jesienne popisy Legii w telewizji, co pomogło mi na nowo docenić stanie na meczach plecami do murawy. Najgorsze było to, że nie mogłem być na trybunach z Wami. Z każdym z Was” – to fragment wpisu „Starucha”, który można przeczytać na profilu „Nieznanych Sprawców”.

A dalej czytamy: „Ale jeśli jest jedna rzecz, dla której warto było znowu przez to przejść, to możliwość usłyszenia tego kwiku oburzonych polityków, redaktorów, milicjantów i »ekspertów« nie mających nawet pojęcia, o czym mówią. Ten jazgot utwierdza mnie jedynie w słuszności tego, co razem robimy. Najbardziej szkoda mi tylko typa, który w szczytnym celu przepłynął wpław Bałtyk, ale dla tych wszystkich wcześniej wymienionych świń ważniejsze było bicie piany, że mogę wrócić na stadion. Dziękuję każdemu z Was za wszystko, Legioniści. Widzimy się w Kielcach, a potem od meczu ze Śląskiem na Żylecie (tak, dopiero od tego meczu). Psy szczekają, karawana jedzie dalej!”.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
37 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama