Po letniej przerwie do rywalizacji wróciło FC Porto z Janem Bednarkiem, Jakubem Kiwiorem oraz Oskarem Pietuszewskim w kadrze. Mistrz Portugalii w pierwszym spotkaniu nowego sezonu walczył o krajowy Superpuchar. Jeszcze przed startem tego meczu warunki jego rozgrywania skrytykował Jan Bednarek. I prawdę mówiąc, ciężko mu się dziwić.
Dokładnie chodzi o stan murawy na stadionie w Coimbrze, gdzie rozgrywano kilka meczów mistrzostw Europy w 2004 roku, a teraz zorganizowano Superpuchar Portugalii z udziałem FC Porto. Jan Bednarek był gościem lokalnej telewizji w programie przedmeczowym, w którym nie gryzł się w język. Otwarcie przyznał, że nie przystoi, by mecze na tym poziomie były rozgrywane na boisku w tak złym stanie.
– Tak, dla obu drużyn warunki są takie same, ale… jesteśmy w pięknym kraju, który chce rozwijać ligę i uczynić ją jak najbardziej atrakcyjną dla zagranicznych kibiców, zachęcić więcej ludzi do przychodzenia na stadiony i zapełniać trybuny. Uważam, że zasługujemy na coś lepszego. Ten stan nie jest wystarczająco dobry i myślę, że wszyscy powinniśmy wymagać od siebie więcej. Staramy się grać jak najlepszy futbol, ale jednocześnie musimy mieć możliwość występowania na murawach najwyższej jakości. Niestety dziś takiej nie mamy, jednak damy z siebie wszystko, aby wygrać ten mecz i zaprezentować się na najwyższym poziomie, na jaki pozwalają te warunki – stwierdził reprezentant Polski.
🎙Jan Bednarek: „O relvado é igual para as duas equipas, mas, num país maravilhoso que quer melhorar a Liga e levar mais pessoas aos estádios, merecíamos melhor. Não é bom o suficiente e temos de ser exigentes”#Supertaça pic.twitter.com/KzjdG8ET3b
— FC Porto (@FCPorto) August 1, 2026
Jan Bednarek bezlitosny dla murawy w Coimbrze. I nie ma, co się dziwić
Nie sposób nie rozumieć krytycznych słów Jana Bednarka dotyczących murawy, na jakiej jego kolegom (często bazujących głównie na dobrym wyszkoleniu technicznym) przychodzi rozgrywać to spotkanie. Już dzień wcześniej była ona daleka od idealnych, a w trakcie transmisji widać, że jest tylko gorzej.
Zresztą, prawdopodobnie to przez zły stan murawy Bednarek nabawił się urazu, który spowodował, że opuścił plac gry już po 45 minutach. Widać, jak po interwencji noga grzęźnie mu w trawie.
Aos 6 minutos tivemos logo um exemplo de como um relvado nestas condições pode colocar em risco a integridade física dos jogadores. Bednarek ficou com o pé preso no relvado, mas felizmente não passou de um susto. A todos os que trabalham na Federação Portuguesa de Futebol, os… pic.twitter.com/SipBkHjzp8
— Dragão News 🇸🇻 (@DragaoNews1893) August 1, 2026
Porto koniec końców pokonało 1:o drugoligowe Torreense, które przed kilkoma miesiącami sensacyjnie zgarnęło Puchar Portugalii, pokonując w finale Sporting. Dzięki temu ma zapewniony udział w fazie ligowej europejskich pucharów.
Swój zespół na prowadzenie na kilka minut przed końcem pierwszej części wyprowadził Victor Froholdt.
FC Porto wychodzi na prowadzenie i przybliża się do zwycięstwa w Superpucharze Portugalii!
Transmisja meczu 👉 https://t.co/dZ36GmzOYA pic.twitter.com/zBcChMehsm
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 1, 2026
Zarówno Jan Bednarek, jak i Jakub Kiwior znaleźli się w podstawowym składzie Porto na to starcie. Przy czym były stoper Southampton opuścił plac gry już po pierwszej części, mając założony opatrunek na kolano. Oskar Pietuszewski cały mecz przesiedział na ławce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix