W Polsce – katastrofa totalna. Wystarczyło mu jednak odejść do byłego klubu i dosłownie kilka minut wystarczyło, żeby popisał się efektownym zagraniem i asystą. Osman Bukari doskonale przywitał się z kibicami w Serbii.
Osman Bukari wrócił do Serbii
Crvena zvezda Belgrad, do której Ghańczyk został wypożyczony z Widzewa Łódź na obecny sezon, nie jest dla niego żadnym nowym środowiskiem. To tam bowiem z sukcesami zawodnik występował w latach 2022-2024, zanim za 7 milionów euro nie odszedł do amerykańskiego Austin.
Po totalnej klapie w Ekstraklasie w postaci raptem ośmiu występów w łódzkim klubie – bez ani jednego gola czy asysty – Bukari poszukiwał miejsca, w którym będzie się mógł odbudować. Dogadał się z Serbami i po walce o utrzymanie w lidze polskiej rozpoczął rywalizację o awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Bukari z asystą po odejściu z Widzewa. Wystarczyło 9 minut
We wtorkowy wieczór zespół z Belgradu grał na wyjeździe z Larne z Irlandii Północnej. Ghańczyk pojawił się na boisku od początku drugiej połowy i potrzebował raptem dziewięciu minut, aby w efektowny stylu asystować przy trafieniu Vasilije Kostova. Trzeba przyznać, że 27-latek pohasał sobie w tej akcji na skrzydełki z techniką i gracją, a więc wykazał się tym, czego kompletnie nie potrafił pokazać w Polsce.
🤩
🔴⚪️ #fkcz pic.twitter.com/qrZ4IUEyEa
— FK Crvena zvezda (@crvenazvezdafk) July 21, 2026
Dla Bukariego był to 79. występ w klubie z Belgradu. W przypadku awansy, który – umówmy się – właściwie jest już pewny, bo Serbowie wygrali w Irlandii Północnej aż 4:0, w kolejnej fazie zmierzą się z Vikingurem Rejkiawik lub Hapoelem Beer Szewa. Islandczycy wygrali u siebie z Izraelczykami 2:1.
Fot. Newspix