Co to był za mecz! Argentyna pokazała, że jest niezłomna, niezniszczalna i, choć przegrywała 0:1, po dwóch golach w końcówce pokonała w półfinale Anglików. Po spotkaniu dwóch zawodników drużyny Lionela Scaloniego paradowało po boisku z wyraźnie politycznym transparentem, dotyczącym wojny, która po latach ciągle budzi wielkie emocje. Czy FIFA coś z tym zrobi? To w końcu ewidentne złamanie przepisów.
Anglicy objęli prowadzenie po bramce Anthony’ego Gordona, ale później cofnęli się do desperackiej defensywy i było widać, że gol dla rywali wisi w powietrzu. Najpierw wyrównał Enzo Fernandez, a w doliczonym czasie na 2:1 trafił Lautaro Martinez. Przy obu bramkach asystował 39-letni Leo Messi, który zwłaszcza w drugiej połowie grał fantastycznie. Argentyna wygrała i po meczu w jej szeregach zapanowała euforia. Niektórzy dodatkowo zdecydowali się na polityczną manifestację.
Giovani Lo Celso chodził z kontrowersyjnym transparentem. „Malwiny należą do Argentyny”
Pomocnik Giovani Lo Celso, który był rezerwowym, chodził po murawie z transparentem o treści „Malwiny należą do Argentyny”. Pokazywał go kibicom, trzymając go z kolegą z kadry, Lisandro Martinezem.
To nawiązanie do wojny o wyspy na południowym Atlantyku. Anglicy nazywają je Falklandami, a Argentyńczycy Malwinami. W 1982 roku argentyńska armia je zajęła i doszło do krwawego konfliktu z Wielką Brytanią, w którym zginęło prawie 1000 żołnierzy. Górą byli Brytyjczycy, a Falklandy pozostały częścią monarchii. Jednak w Argentynie wciąż powszechne jest przekonanie, że te tereny powinny należeć do ich kraju.
Giovani Lo Celso has brought out a banner saying ‘Las Malvinas son Argentinas’ — ‘The Malvinas are Argentine.’
He held it with Nicolas Otamendi and then briefly put it away before laying it out on the pitch at the Mercedes-Benz Stadium.
Las Malvinas is the term used in… pic.twitter.com/LkCsyqFUhr
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) July 15, 2026
– Te wyspy zawsze będą argentyńskie – powiedział wprost po pokonaniu Anglików pomocnik Leandro Paredes.
Oczywiście to, co zrobili on i jego koledzy, to oczywiste złamanie przepisów FIFA, które mówią o unikaniu treści politycznych i światopoglądowych na stadionach. Międzynarodowe władze są bardzo czułe na tym punkcie. Na razie FIFA nie zajęła jeszcze stanowiska w tej sprawie.
Fot. Newspix.pl