Na fazie grupowej udział w mistrzostwach świata zakończyło kilka ciekawych ekip. Jedną z nich jest reprezentacja Szkocji, która zgromadziła w swojej grupie tylko trzy punkty. Gdy stało się jasne, że The Tartan Army nie awansuje dalej, selekcjoner Steve Clarke podał się do dymisji.
Reprezentacja Szkocji wygrała swoją grupę w eliminacjach, w których mierzyła się m.in. z Danią. Ma też w swoich szeregach kilku interesujących zawodników na czele ze Scottem McTominayem. Te dwa czynniki mogły sprawiać, że uważano ją za jednego z kandydatów na „czarnego konia” mundialu.
Podopieczni Steve’a Clarke’a trafili do grupy z Brazylią, Marokiem i Haiti. Ugrali w niej tylko przy punkty z tymi ostatnimi. Brazylia i Maroko to rywale z wysokiej półki i można było spodziewać się trudnych meczów. Szkocja nie zrobiła jednak nic specjalnego, by im się postawić, w słabym stylu przegrała oba spotkania i zajęła trzecie miejsce.
Jak się później okazało, dało się wyjść z trzeciego miejsca z dorobkiem trzech punktów, ale była tylko jedna taka drużyna – Senegal. Szkoci byli drugą najsłabszą ekipą spośród trzecich miejsc i zakończyli udział w turnieju po kilku dniach oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcia.
Selekcjoner reprezentacji Szkocji podał się do dymisji
Gdy było już wiadomo, że nie zagrają w fazie pucharowej, do dymisji podał się selekcjoner Steve Clarke. Mimo że jego kontrakt obowiązywał do 2030 roku, 62-latek postanowił zwolnić swoje stanowisko.
Scotland Men’s Head Coach Steve Clarke has stepped down from his role.
Our most successful National Team Head Coach has called time on his seven years in charge following our participation at the FIFA World Cup 2026.
— Scotland National Team (@ScotlandNT) June 27, 2026
Za jego kadencji reprezentacja Szkocji wzięła udział w trzech wielkich turniejach: trwającym mundialu, a także EURO 2020 i 2024. Na żadnym z nich nie udało im się wyjść z grupy, natomiast związek docenia pracę trenera, pod którego wodzą kadra narodowa wróciła na mistrzostwa świata po 28 latach. W oficjalnym komunikacie Scottish FA nazywa go „najbardziej utytułowanym trenerem reprezentacji”.
– Choć wszyscy jesteśmy rozczarowani, że odpadliśmy z mistrzostw świata w fazie grupowej, nie możemy tracić z oczu niezaprzeczalnego postępu, jaki poczyniono w ciągu siedmiu lat urzędowania Steve’a – mówił Ian Maxwell, dyrektor generalny Scottish FA. – Od startu w drużynie z czwartego koszyka w 2019 roku do zwycięstwa w naszej grupie kwalifikacyjnej do mistrzostw świata, wywiązał się ze swojego zadania i doprowadził Szkocję z powrotem do ważnego turnieju.
– Dziękujemy Steve’owi za jego rekordowy wkład i wiemy, że gdy minie rozczarowanie związane z odpadnięciem z mistrzostw świata, kibice Szkocji będą wdzięczni za wspomnienia z ponownego maszerowania dumnie na najważniejszych turniejach – dodał.
Były selekcjoner reprezentacji Szkocji pożegnał się już ze swoimi zawodnikami.
– Najbardziej emocjonalna część mojego pożegnania dotyczy piłkarzy, bez których nie mielibyśmy tylu wspomnień, które gromadziliśmy od 2019 roku aż do teraz. Zasługują na wszystkie pochwały i uwielbienie, jakie otrzymują, a tytuł ich Trenera był dla mnie prawdziwym zaszczytem. Dziękuję i życzę powodzenia mojemu następcy – powiedział 62-latek.
Steve Clark został selekcjonerem Szkotów w 2019 roku. Poprowadził ich w 81 spotkaniach (38 zwycięstw, 14 remisów i 29 porażek). To właśnie po porażce z jego drużyną reprezentacja Polski spadła do Dywizji B Ligi Narodów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix