Kibice Lechii musieli się trochę wysilić, by zdobyć jakiekolwiek informacje dotyczące sparingu ich zespołu. Klub najwidoczniej postanowił obrazić się nie tylko na PZPN i całkowicie przemilczał fakt, że piłkarze prowadzeni tymczasowo przez Kevina Blackwella rozegrali jakiś mecz towarzyski. Rozegrali i ponadto wysoko go przegrali. Rumuński średniak był bezlitosny.
Na oficjalnej stronie Lechii czy jej mediach społecznościowych na próżno szukać informacji o rozegranym sparingu. Nawet nie oczekujemy, że dowiedzielibyśmy się o składzie na to spotkanie. Przynajmniej tyle, że w ogóle się odbyło. Nie, nic takiego nie ma. Na szczęście z pomocą przychodzą nam media rumuńskiego Petrolulu Ploeszti. To właśnie z nich dowiadujemy się, że lechiści ponieśli dotkliwą porażkę aż 0:5. Dodajmy, że ich rywal raczej nie uchodzi za giganta w swoim kraju.
Lechia miała grać juniorami. Rywal zrobił to samo
Oczywiście nie dowiedzieliśmy się, w jakim składzie zagrał zespół spadkowicza z Ekstraklasy, ale rąbka tajemnicy ujawnili dziennikarze obecni na tym spotkaniu. Twierdzą, że w składzie znaleźli się głównie juniorzy bez doświadczenia z gry na poziomie pierwszego zespołu. Pozostaje nam zaufać na słowo. W każdym razie Petrolul również urządził sobie mały przegląd wojsk.
Na ich stronie można przeczytać, że swoje szanse dostali młodzi gracze z akademii, w tym trzej piłkarze z rocznika 2010. Z kolei na listę strzelców wpisał napastnik urodzony w 2009 roku. . Do siatki trafił także pomocnik odbywający testy sportowe w rumuńskim zespole, który ostatni sezon spędził w trzeciej lidze czeskiej.
– W sytuacji gdy Lechia przechodzi nieco trudniejszy okres po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej, „Wilki” nie miały żadnych problemów z kontrolowaniem przebiegu gry. Wszystko zamieniło się w pożyteczny trening dla naszej drużyny, idealny do wejścia w rytm meczowy. Ostateczny wynik, choć pozostanie w statystykach, nie miał aż tak dużego znaczenia. Ricardo Sousa i jego asystenci byli natomiast zadowoleni ze sposobu, w jaki ich zawodnicy podeszli do tego spotkania – tak opisano to spotkanie na stronie rumuńskiej ekipy.
Czytamy także, że dla piłkarzy był to dobry sprawdzian po czterech dniach intensywnych treningów podczas zgrupowania w Polsce. Nad Wisłą zostaną jeszcze tydzień i w tym czasie zmierzą się jeszcze z Olimpią Grudziądz, Chojniczanką Chojnice oraz Arką Gdynia.
Petrolul w ostatnim sezonie rumuńskiej ekstraklasy uplasował się na 12. miejscu z taką samą liczbą punktów, co Farul Constanta oraz Hermannstadt, czyli zespoły, które o utrzymanie musiały powalczyć w barażach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix