Kolejny klub Listkowskiego. Tym razem wróci na właściwe tory?

Mikołaj Duda

24 czerwca 2026, 19:05 • 3 min czytania 1

Reklama
Kolejny klub Listkowskiego. Tym razem wróci na właściwe tory?

Marcin Listkowski wrócił do Polski niespełna dwa lata temu, a właśnie wylądował w swoim czwartym klubie. W Jagiellonii mocno rozczarował, w Zagłębiu Lubin lepiej nie było, a ostatnio nie pomógł GKS-owi Tychy uniknąć spadku na trzeci szczebel rozgrywkowy. Został na zapleczu Ekstraklasy i kto wie, może to pozwoli mu nawiązać do występów sprzed lat.

Reklama

Marcin Listkowski został nowym zawodnikiem Stali Rzeszów, o czym klub z Podkarpacia oficjalnie poinformował w swoich mediach. 28-latek podpisał kontrakt do końca czerwca 2028 roku, a dodatkowo znalazła się w nim opcja przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Do jednego z najmłodszych zespołów w stawce będzie miał za zadanie wnieść nieco niezbędnego doświadczenia wyniesionego z Ekstraklasy, ale też z przygody we Włoszech.

Marcin to zawodnik, który wnosi do naszego zespołu jakość zarówno w fazie budowania gry, jak i w działaniach defensywnych. Potrafi przyspieszyć akcję i tworzyć przewagę dzięki odważnym, progresywnym podaniom, a jednocześnie jest skuteczny w wygrywaniu pojedynków i zbieraniu drugich piłek. To cechy niezwykle istotne dla naszego zespołu i jeden z powodów, dla których zdecydowaliśmy się na ten transfer – powiedział po podpisaniu kontraktu dyrektor sportowy ekipy z Hetmańskiej Jarosław Fojut.

Co ciekawe, obaj panowie pamiętają się jeszcze ze wspólnych występów w barwach Pogoni Szczecin. Razem zagrali ze sobą w 49 meczach.

Reklama

Czwarty klub Marcina Listkowskiego po powrocie do Polski. Spróbuje odbudować się w Rzeszowie

Dla wychowanka Portowców wyjazd z kraju okazał się mocno nieudany. O ile początkowo w Lecce dostawał swoje, tak z biegiem czasu było coraz gorzej. Przez pierwsze dwa sezony wystąpił w 39 spotkaniach, zdobył dwie bramki oraz dołożył trzy asysty. Bilans przyzwoity, aczkolwiek później jego klub awansował do Serie A i Polak został całkowicie odstawiony od gry. Nie licząc półrocznego wypożyczenia do Brescii, gdzie grał więcej, choć szału nie było, przez dwa lata uzbierał 80 minut w sześciu występach.

Wrócił do Polski, a konkretnie zasilił szeregi Jagiellonii. Był dla Adriana Siemieńca zawodnikiem do rotacji, aczkolwiek ciężko powiedzieć, żeby swoimi występami przekonał trenera do częstszych występów. W pół roku w 18 występach nie zaliczył ani jednego konkretu w ofensywie. Tego efektem zimowe wypożyczenie do Lubina, które pozytywnych skutków również nie przyniosło. Pięć wejść z ławki, jeden mecz w pierwszym składzie i również nawet bez bramki czy asysty.

Po kolejnym półroczu spędzonym de facto na trybunach w Białymstoku Listkowski już definitywnie odszedł z klubu i trafił do znajdującego się w niezwykle trudnej sytuacji GKS-u Tychy. Czy to od Łukasza Piszczka czy później Rene Pomsa szanse dostawał dość regularnie, ale ciężko powiedzieć, by zawładnął pierwszoligowymi boiskami. Jego bilans zatrzymał się na trzech asystach w 11 meczach. Być może teraz z lepszej strony pokaże się w Rzeszowie.

Reklama

W ostatnich sezonach nie pokazałem wszystkiego na co mnie stać, czas napisać nową historię i zamierzam napisać ją w Rzeszowie – zapowiada zawodnik w rozmowie z klubowymi mediami.

Fot. Newspix

1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Betclic 1. Liga

Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”

Jan Broda
1
Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”

Betclic 1. Liga

Reklama
Betclic 1. Liga

Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”

Jan Broda
1
Lechia żegna piłkarza i znowu uderza w PZPN. „Nieodwracalne szkody”