Po końcowym gwizdku Felix Nmecha ponownie oddał cześć Jezusowi. Ponownie, ponieważ już po zdobyciu bramki pokazał, że ten ważny dla siebie moment zawdzięcza Chrystusowi. W pomeczowej rozmowie z ARD zawodnik Borussii Dortmund został zapytany o obrazki, które w mediach społecznościowych stały się viralem. Powiedział, że na boisku jest rywalizacja, ale po meczu wszyscy są jak bracia.
Debiut z przytupem
W Houston reprezentacja Niemiec wyrównała swoją drugą najwyższą wygraną na mistrzostwach świata. Rozbiła 7:1 Curacao, tak jak w 2014 roku Brazylię. Wyższe zwycięstwo na mundialu Niemcy odnieśli tylko w 2002 roku. W grupie zdeklasowali Arabię Saudyjską 8:0. To zresztą najwyższa jak dotąd wygrana na tym turnieju. W XXI wieku tylko pięć razy drużynie udało się strzelić min. siedem goli w meczu mundialu i trzykrotnie dokonali tego Niemcy. Udało się to jeszcze Portugalii w 2010 roku i 12 lat później Hiszpanom. Oba te zespoły wygrały po 7:0.
Strzelanie już w szóstej minucie rozpoczął Felix Nmecha, który meczem z Curacao debiutował na dużym turnieju. To jak dotąd najszybsza bramka na tegorocznym mundialu. W premierowym występie na największej reprezentacyjnej scenie udało mu się jeszcze wywalczyć rzut karny. Choć FIFA MVP tego meczu uznała Kaia Havertza, tak naprawdę nagroda ta powinna trafić w ręce Nmechy lub Nathaniela Browna. Przyszły zawodnik Bayernu również tego dnia debiutował na dużym turnieju i swój występ zakończył z asystą oraz trafieniem na koncie.
Jest gol! Reprezentacja Niemiec na prowadzeniu od 6′ ⚽️
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐒𝐏𝐎𝐓𝐊𝐀𝐍𝐈𝐀 👉 https://t.co/gmWOTkyERK#WorldCup #MistrzostwaŚwiata pic.twitter.com/cNi6aLbv7a
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 14, 2026
Brał udział w pięknej scenie
Kiedy końcowy gwizdek wybrzmiał, Nmecha wziął udział w pięknej – aczkolwiek trzeba przyznać, że niecodziennej – scenie. Zebrał się w kółku wraz z z Jonathanem Tahem oraz pięcioma reprezentantami Curacao i odmówił z nimi wspólną modlitwę. Po jej zakończeniu piłkarze przybili piątki, a Nmecha przez chwilę porozmawiał jeszcze z Kenjim Gorre, któremu nie udało się tego zaliczył występu. W pomeczowej rozmowie z nadawcą tego spotkania w Niemczech, publiczną telewizją ARD, 25-latek został zapytany o obrazki, które poniosły się po social mediach:
– Podczas meczu jesteśmy przeciwnikami, rywalizujemy ze sobą, ale po jego zakończeniu wszyscy jesteśmy chrześcijanami, jesteśmy jak bracia. Cóż, odmówiliśmy razem małą modlitwę, ponieważ wciąż jesteśmy bardzo wdzięczni. Oczywiście, końcowy wynik jest dla nas znakomity. Przez całe życie wierzymy, że wielbimy Jezusa poprzez grę. Dlatego zebraliśmy się razem i wspólnie pomodliliśmy – mówił.
After the final whistle, Jonathan Tah and Nmecha joined hands with the Curaçao players to pray together. This is why we love the game of football. ❤️🙏 pic.twitter.com/15ONnWttIj
— Cleverly 💐 (@Cleverlydey4u) June 14, 2026
Również po zdobyciu bramki Nmecha oddał cześć Jezusowi. Pokazał nad swoją głową symbol korony, a następnie skierował ręce ku płycie boiska, co miało pokazać, że zawdzięcza Chrystusowi ten ważny dla siebie moment. Nmecha pierwszy raz od 9 stycznia wpakował piłkę do siatki, a drugi raz dokonał tego w narodowych barwach. Na gola w reprezentacji piłkarz Borussii Dortmund czekał od listopada 2024 roku.
Kolejny mecz dla Die Mannschaft 25-latek rozegra w sobotę 20 czerwca. O godzinie 22 czasu polskiego jego zespół zmierzy się w Toronto z Wybrzeżem Kości Słoniowej, które tegoroczny mundial zaczęło od wygranej 1:0 z Ekwadorem. Z Latynosami piłkarze Juliana Nagelsmanna spotkają się zaś pięć dni później o tej samej porze, ale już w Stanach Zjednoczonych. Ta rywalizacja odbędzie się w East Rutherford.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix