Niesamowite! Aryna Sabalenka była o krok od awansu do półfinału i spokojnego zwycięstwa nad Dianą Sznajder, gdy sytuacja kompletnie się odwróciła. Sabalenka zaczęła popełniać błędy, Sznajder grała świetny tenis. I wygrała, w trzecim secie triumfując do zera! Maja Chwalińska zagra nie z Białorusinką, a Rosjanką.
Diana Sznajder rywalką Mai Chwalińskiej. Sabalenka odprawiona!
Faworytka tego meczu była oczywista i była nią Aryna Sabalenka. Od samego początku zresztą to pod jej dyktando ustawiało się to spotkanie – Białorusinka wyszła bez problemu na prowadzenie 5:1 w I secie. Dopiero wtedy nieco się zachwiała, straciła nawet raz serwis, ale seta domknęła i wyszła na prowadzenie w meczu. Gdy w drugiej partii też przełamała swoją rywalkę, wynik zdawał się być absolutną oczywistością.
Jednak to wtedy wszystko zaczęło się zmieniać.
Sabalenka prowadziła już 4:1 z podwójnym przełamaniem, a potem 5:3 i serwowała na spotkanie. Jednak w tym gemie serwisowym nie dostała ani jednej piłki meczowej. Sznajder za to wypracowała sobie break pointa i od razu go wykorzystała. To jednak jeszcze niewiele znaczyło – Sabalenka mogła przecież wygrać na koniec seta. Ale nie tylko tego nie zrobiła – ona nawet nie rozegrała tie-breaka. Wyraźnie było widać też, że całą sytuacją jest sfrustrowana, często odzywała się do swojego boksu.
A w trzeciej partii ta frustracja tylko narastała. Bo Aryna Sabalenka wyglądała w niej, jakby ktoś przywrócił jej ustawienia fabryczne, te z czasów, gdy miała wielkie problemy z utrzymaniem formy i była daleka od wygrywania turniejów wielkoszlemowych. Nie trafiała w kort… właściwie w ogóle! Zacięty był w tym secie tylko drugi gem, pierwszy przy jej serwisie. Wybroniła wtedy trzy break pointy, ale czwartego już nie zdołała. Straciła podanie i już kompletnie się załamała.
WHAT A FINISH!#RolandGarros pic.twitter.com/CTwzs0sAuc
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 3, 2026
Kolejne gemy uciekały jej jak Usain Bolt rywalom na igrzyskach w Pekinie. Oddawała je tak szybko, że realizator ledwie nadążał zmieniać cyferki na tablicy wyników. Trzeci gem dla Sznajder. Czwarty. Piąty. I wreszcie – szósty. Aryna przegrała 10 gemów z rzędu! Daleko trzeba by się cofnąć, by znaleźć w jej karierze podobną serię.
Ta porażka oznacza dwie rzeczy – po pierwsze, Maja Chwalińska zagra nie z liderką rankingu, a Dianą Sznajder. Ich półfinałowe starcie będzie meczem dwóch leworęcznych tenisistek i obie stają przed wielką szansą. Po drugie, Aryna straci punkty za zeszłoroczny finał, a do tego nadal nie wygra Roland Garros – w dorobku wielkoszlemowym brakuje jej tego turnieju oraz Wimbledonu.
Jedna z największych sensacji Roland Garros stała się dziś. A przecież tych było już i wcześniej całkiem sporo.
Diana Sznajder – Aryna Sabalenka 3:6, 7:5, 6:0
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix