Reprezentacja Rumunii zremisowała na wyjeździe z Gruzją 1:1 w meczu towarzyskim. Miło to spotkanie wspominać będzie jednak Otto Hindrich, który wszedł na boisko w drugiej połowie. Dla bramkarza Legii Warszawa był to debiut w narodowych barwach.
Katastrofa konkurenta Hindricha
Do reprezentacji Rumunii wrócił Gheorghe Hagi, który rozpoczął swoją drugą kadencję w roli selekcjonera tej kadry po… 25 latach przerwy. W starciu z Gruzją zdecydował się na sporo eksperymentów i dał szansę wielu młodym zawodnikom.
Samo spotkanie w pierwszej połowie nie porywało, dlatego podstawowy bramkarz Rumunii postanowił rozruszać nieco widowisko i tuż po zmianie stron wypuścił z rąk piłkę dośrodkowaną z prawego skrzydła. Z tego prezentu skorzystał Giorgi Kwilitaia, który posłał futbolówkę do pustej bramki.
Kuriozalny błąd, a warto dodać, że dla Mariana Aioaniego to już druga tak poważna wpadka w narodowych barwach. Wcześniej nie popisał się w marcowym spotkaniu z reprezentacją Słowacji.
Rumunia ostatecznie wyrównała niecałe dziesięć minut później. Wprowadzony w przerwie Louis Munteanu strzałem głową zamienił na gola centrę Vladimira Screciu.
Hindrich zadebiutował w reprezentacji Rumunii
Niedługo potem przy linii bocznej pojawił się gotowy do wejścia na boisko Otto Hindrich. Golkiper Legii Warszawa wszedł w 63. minucie i wydaje się, że nawet gdyby Aioani nie popełnił błędu, to i tak dostałby szansę na debiut. Hagi przeprowadził bowiem łącznie aż dziesięć zmian.
Bramkarz Legii nie miał jednak trudnego wieczoru. Nie musiał bronić żadnego strzału, za to dobrze grał nogami – jego wszystkie podania były celne. No i nie popełnił żadnego błędu prowadzącego do bramki. Patrząc też, jak krytykowany jest Aioani przez rumuńskich kibiców, być może otwiera się dla 23-latka szansa na kolejne występy.
Se poate să nu-l mai vedem niciodată pe Aioani la națională? Ce aveau Căbuz, Hindrich sau chiar și Nedelcovici de la Metaloglobus? Toți au cu 2 greșeli de amator mai puțin ca Aioani la națională
— Radu 🇷🇴🇩🇪 ZMAJEVI STAN 🇧🇦🐲 (@Dinamo_Renaste) June 2, 2026
Hindrich nie był jedynym debiutantem w rumuńskiej ekipie. Szansę na pierwsze występy w kadrze otrzymali również Matei Ilie, David Matei, a także Andrei Borza.
Ostatecznie padł remis 1:1, a w meczu wystąpiło także kilku zawodników z przeszłością w polskiej lidze. W zespole gości spotkanie rozpoczął Virgil Ghita (kiedyś Cracovia), który grał do 78. minuty, a z ławki weszli Deian Sorescu (kiedyś Raków Częstochowa) oraz Tudor Baluta (w przeszłości Śląsk Wrocław). W kadrze meczowej zabrakło kontuzjowanego Bogdana Racovitana, aktualnie reprezentującego barwy Medalików.
Z kolei w Gruzji w wyjściowym składzie znalazł się były zawodnik Śląska Wrocław i Pogoni Szczecin, Lasza Dwali, a cały mecz na ławce rezerwowych spędził były golkiper Podlasia Biała Podlaska i Jagiellonii Białystok, Luka Gugeszaszwili.
Skoro przy zespole gospodarzy jesteśmy, to warto jeszcze odnotować ostatni występ w narodowych barwach Gurama Kashii. 38-letni stoper Slovana Bratysława rozegrał 129. mecz, a w drugiej połowie zawodnicy utworzyli dla niego pamiątkowy szpaler.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix