Kuriozalny błąd rumuńskiego bramkarza. Szansę dostał Hindrich

Maciej Piętak

03 czerwca 2026, 11:02 • 3 min czytania 3

Reklama
Kuriozalny błąd rumuńskiego bramkarza. Szansę dostał Hindrich

Reprezentacja Rumunii zremisowała na wyjeździe z Gruzją 1:1 w meczu towarzyskim. Miło to spotkanie wspominać będzie jednak Otto Hindrich, który wszedł na boisko w drugiej połowie. Dla bramkarza Legii Warszawa był to debiut w narodowych barwach.

Reklama

Katastrofa konkurenta Hindricha

Do reprezentacji Rumunii wrócił Gheorghe Hagi, który rozpoczął swoją drugą kadencję w roli selekcjonera tej kadry po… 25 latach przerwy. W starciu z Gruzją zdecydował się na sporo eksperymentów i dał szansę wielu młodym zawodnikom.

Samo spotkanie w pierwszej połowie nie porywało, dlatego podstawowy bramkarz Rumunii postanowił rozruszać nieco widowisko i tuż po zmianie stron wypuścił z rąk piłkę dośrodkowaną z prawego skrzydła. Z tego prezentu skorzystał Giorgi Kwilitaia, który posłał futbolówkę do pustej bramki.

Kuriozalny błąd, a warto dodać, że dla Mariana Aioaniego to już druga tak poważna wpadka w narodowych barwach. Wcześniej nie popisał się w marcowym spotkaniu z reprezentacją Słowacji.

Rumunia ostatecznie wyrównała niecałe dziesięć minut później. Wprowadzony w przerwie Louis Munteanu strzałem głową zamienił na gola centrę Vladimira Screciu.

Reklama

Hindrich zadebiutował w reprezentacji Rumunii

Niedługo potem przy linii bocznej pojawił się gotowy do wejścia na boisko Otto Hindrich. Golkiper Legii Warszawa wszedł w 63. minucie i wydaje się, że nawet gdyby Aioani nie popełnił błędu, to i tak dostałby szansę na debiut. Hagi przeprowadził bowiem łącznie aż dziesięć zmian.

Bramkarz Legii nie miał jednak trudnego wieczoru. Nie musiał bronić żadnego strzału, za to dobrze grał nogami – jego wszystkie podania były celne. No i nie popełnił żadnego błędu prowadzącego do bramki. Patrząc też, jak krytykowany jest Aioani przez rumuńskich kibiców, być może otwiera się dla 23-latka szansa na kolejne występy.

Reklama

Hindrich nie był jedynym debiutantem w rumuńskiej ekipie. Szansę na pierwsze występy w kadrze otrzymali również Matei Ilie, David Matei, a także Andrei Borza.

Ostatecznie padł remis 1:1, a w meczu wystąpiło także kilku zawodników z przeszłością w polskiej lidze. W zespole gości spotkanie rozpoczął Virgil Ghita (kiedyś Cracovia), który grał do 78. minuty, a z ławki weszli Deian Sorescu (kiedyś Raków Częstochowa) oraz Tudor Baluta (w przeszłości Śląsk Wrocław). W kadrze meczowej zabrakło kontuzjowanego Bogdana Racovitana, aktualnie reprezentującego barwy Medalików.

Z kolei w Gruzji w wyjściowym składzie znalazł się były zawodnik Śląska Wrocław i Pogoni Szczecin, Lasza Dwali, a cały mecz na ławce rezerwowych spędził były golkiper Podlasia Biała Podlaska i Jagiellonii Białystok, Luka Gugeszaszwili.

Skoro przy zespole gospodarzy jesteśmy, to warto jeszcze odnotować ostatni występ w narodowych barwach Gurama Kashii. 38-letni stoper Slovana Bratysława rozegrał 129. mecz, a w drugiej połowie zawodnicy utworzyli dla niego pamiątkowy szpaler.

Reklama

Fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją

AbsurDB
2
Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją

AbsurDB
2
Dwustu graczy z lig angielskich na mundialu. Ekstraklasa za Cyprem i Rosją