Haditaghi ocenia sezon: Nikt nie stracił tylu piłkarzy, co Pogoń

Jakub Radomski

26 maja 2026, 12:43 • 2 min czytania 11

Reklama
Haditaghi ocenia sezon: Nikt nie stracił tylu piłkarzy, co Pogoń

Pogoń zakończyła sezon 2025/2026 na dziewiątym miejscu w Ekstraklasie. Choć drużyna miała wiele problemów i długo broniła się przed spadkiem z ligi, właściciel klubu szuka pozytywów. Alex Haditaghi w długim wpisie na platformie X tłumaczy, dlaczego jego drużynie było w minionych rozgrywkach Ekstraklasy tak ciężko. 

Reklama

W ostatniej kolejce sezonu Pogoń długo prowadziła z GKS-em Katowice, ale straciła bramkę w doliczonym czasie gry. Ten gol sprawił, że to klub ze Śląska, a nie Legia Warszawa, zagra w europejskich pucharach. Haditaghi w swoim wpisie zwraca uwagę na fakt, że zespół na początku sezonu opuścił najlepszy strzelec, a Kamil Grosicki w wielu meczach nie mógł być sobą, przez problemy zdrowotne.

Alex Haditaghi: Nikt nie miał tylu kontuzji ważnych zawodników, co Pogoń Szczecin

Haditaghi pisze o tym, że Efthymios Koulouris, który strzelił 31 goli w sezonie 2024/2025, opuścił zespół na początku kolejnych rozgrywek. „48 godzin przed naszym pierwszym meczem w Radomiu dowiedzieliśmy się, że Koulouris, najlepszy strzelec ligi, chce przenieść się do Arabii Saudyjskiej. Straciliśmy go niedługo przed końcem okienka. Tak naprawdę straciliśmy dwóch czołowych zawodników w skali Ekstraklasy w ostatnich trzech latach” – tłumaczy na X, mając też na myśli Kamila Grosickiego.

Ten drugi, jak informuje Haditaghi, nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności przez kontuzje i ciągły ból. „Większość zawodników przy tego typu urazach opuściłaby cały sezon” – pisze właściciel klubu. Wymienia też innych graczy, którzy doznali poważnych kontuzji: m. in. Leo Borgesa, Rajmunda Molnara, Linusa Wahlqvista i Jose Pozo.

„Żaden klub w lidze nie miał tylu kontuzji kluczowych zawodników, co my. Żaden nie stracił tak wielu ważnych zawodników w jednym sezonie. Jak Lech Poznań by sobie poradził, gdyby stracili Ishaka na cały rok? Albo Jagiellonia, gdyby nie miała do dyspozycji Afimico Pululu?” – pyta Haditaghi.

Reklama

Właściciel klubu ocenia sezon jako ciężki i jednocześnie zapewnia, że odpowiednie wnioski zostaną wyciągnięte. Mimo że Pogoń walczyła o utrzymanie, zaznacza, że jednocześnie nie była tak daleko od gry o miejsce w europejskich pucharach.

„Gdyby bramka dla Cracovii w meczu z nami, w 97. minucie, nie została uznana, w ostatniej kolejce mielibyśmy szanse walczyć o udział w pucharach. To pokazuje, jak blisko byliśmy” – przekonuje Haditaghi.

Fot. Newspix.pl 

Reklama
11 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Piłkarz Pogoni wyjaśnił całą awanturę. Zaapelował do władz ligi

Mikołaj Duda
20
Piłkarz Pogoni wyjaśnił całą awanturę. Zaapelował do władz ligi
Ekstraklasa

Wisła królową doliczonego czasu i własnego stadionu! Znów to zrobiła

Mikołaj Duda
11
Wisła królową doliczonego czasu i własnego stadionu! Znów to zrobiła