Były piłkarz Lecha bez awansu. Miał duży wkład w wyniki na wiosnę

Marcin Ziółkowski

18 maja 2026, 19:43 • 2 min czytania 1

Reklama
Były piłkarz Lecha bez awansu. Miał duży wkład w wyniki na wiosnę

Lech Poznań w ostatnich dwóch sezonach za każdym razem zostawał mistrzem Polski. Nie wszyscy pozostali jednak w szeregach zespołu po dziewiątym tytule dla najlepszej drużyny w kraju. Dino Hotić był właśnie takim przypadkiem. Bośniacki playmaker od opuszczenia Wielkopolski zdążył już po raz kolejny zmienić klub. Niestety, pomimo jego dużej klasy sportowej, nie udało mu się wywalczyć awansu do tureckiej Super Lig. Jego Bodrumspor zakończył fazę play-off na półfinale, pomimo zaliczki po pierwszym meczu.

Reklama

Dino Hotić wciąż to ma, ale to było za mało

Po odejściu z Poznania, Hotić powędrował do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W barwach Ajman Club zanotował jedynie gola i asystę w 16 spotkaniach. Po jednej rundzie zdecydował się więc przenieść nad Bosfor. Tam podpisał umowę z Bodrumsporem w drugiej lidze. Był to strzał w dziesiątkę.

Hotić w 12 spotkaniach strzelił pięć goli i zanotował pięć asyst. Znacznie pomogło to utrzymać drużynę z prowincji Mugla w grze o szybki powrót do Super Lig. Zespół z Bodrum spędził w elicie bowiem tylko rok i to w całej swej historii – miało to miejsce w sezonie 2024/25. W półfinale baraży lepsza w dwumeczu okazała się jednak ekipa Corum. Pierwsze spotkanie to Hotić asystujący przy jedynej bramce. Rywale wygrali rewanż u siebie 2:0.

Reklama

To właśnie Corum powalczy o awans do Super Lig – ich rywalem będzie Erokspor. Bośniak zanotował w play-offach łącznie dwie asysty w trzech spotkaniach. Wcześniej do elity przez fazę zasadniczą awansowali Erzurumspor, a także Amedspor. Druga z drużyn kojarzona jest z Kurdami.

Szczęśliwy epizod poznański

Dino Hotić trafił do Lecha Poznań latem 2023 roku po wygaśnięciu umowy z belgijskim Cercle Brugge. Mający 170 cm wzrostu piłkarz wzmocnił ofensywę i zrobił dobre pierwsze wrażenie. Już w pierwszym meczu w europejskich pucharach zanotował gola i asystę z Żalgirisem Kowno. Bramka ta była dość zaskakująca, bowiem Bośniak trafił do siatki po uderzeniu głową.

Reklama

Jak się okazało – nigdy więcej nie dołożył się do zdobyczy bramkowej Kolejorza w rozgrywkach kontynentalnych. W Ekstraklasie Hotić okazał się jedynie piłkarzem momentów, choć dopisał do dorobku pięć trafień w sezonie 2024/25. W pierwszym sezonie ani razu nie pokonał bramkarza rywali. Łącznie w Poznaniu zagrał 49 razy i strzelił sześć goli.

Nie wiadomo co dalej z karierą Bośniaka, którego umowa wygasa z końcem czerwca.

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Jest przełom w sprawie stadionu Wieczystej. Królewski rozwiał wątpliwości

Wojciech Piela
8
Jest przełom w sprawie stadionu Wieczystej. Królewski rozwiał wątpliwości

Inne ligi zagraniczne

Reklama