Brondby o krok od sportowej katastrofy! Sow sobie nie radzi

Maciej Piętak

18 maja 2026, 15:57 • 3 min czytania 5

Reklama
Brondby o krok od sportowej katastrofy! Sow sobie nie radzi

Brondby zimą zajmowało trzecie miejsce w duńskiej ekstraklasie i traciło dziewięć oczek do liderującego Aarhus. W styczniu zespół z przedmieść Kopenhagi poważnie się wzmocnił, ściągając m.in. Ousmane’a Sowa czy Bartosza Slisza. Nie pomogło to jednak w wywalczeniu choćby medalu, a w czwartek może się okazać, że sezon skończy się dla nich prawdziwą katastrofą.

Reklama

Mizerny start Sowa

Mając dziewięć punktów straty do niespodziewanego lidera oraz Nordsjealland i Kopenhagę za sobą w tabeli, Brondby zdecydowało się sporo zainwestować na początku roku. Postawiono m.in. na wyróżniającego się w polskiej Ekstraklasie Ousmane’a Sowa. Duńczycy zapłacili za niego aż trzy miliony euro, licząc, że transfer błyskawicznie się spłaci.

I faktycznie – strzelanie rozpoczął praktycznie chwilę po transferze. Już w pierwszym meczu zdobył bramkę. Problem polega jednak na tym, że, po pierwsze – był to mecz sparingowy z… Piastem Gliwice, a po drugie, było to zarazem jego ostatnie trafienie. W trzynastu ligowych spotkaniach Sow nie strzelił ani jednego gola i nie zanotował również ani jednej asysty.

Zresztą całe Brondby miało problem ze strzelaniem goli. Podopieczni Steve’a Coopera nie zdobyli bramki w pierwszych sześciu meczach rundy wiosennej. Przypomnijmy, mówimy o zespole, który po jesieni był na podium i miał chrapkę na coś więcej.

Brondby o krok od braku pucharów

Łącznie w 2026 roku klub strzelił zaledwie 13 goli, z czego prawie połowę w wygranym 6:0 meczu z SonderjyskE. Trzy zwycięstwa w 14 ostatnich meczach to również wynik katastrofalny. Nic więc dziwnego, że przed ostatnią kolejką zespół osunął się na szóste miejsce w tabeli. W ostatniej serii gier Brondby mierzyło się z pewnym drugiego miejsca FC Midtjylland i do przerwy przegrywało 0:2. Wiele wskazywało na to, że drużyna nie zmieni już swojej pozycji i zakończy zmagania na ostatnim miejscu w grupie mistrzowskiej.

Reklama

Niespodziewanie po zmianie stron doszło do comebacku, a spory udział w nim miał Bartosz Slisz. Polak zanotował pierwszą asystę w barwach nowego klubu przy trafieniu Mayckela Lando na 1:2. Kwadrans później wyrównał Shu Fukuda, a trzy punkty Brondby w doliczonym czasie gry zapewnił Luis Binks.

Dzięki wygranej zespół awansował na czwarte miejsce w tabeli, a przed nim mecz ostatniej szansy o europejskie puchary. W Danii funkcjonuje ciekawy system, w którym pierwsze dwie (lub trzy, w zależności od zdobywcy Pucharu Danii) drużyny w tabeli bezpośrednio awansują do europejskich pucharów, a trzecia (lub czwarta) gra z… siódmą, czyli zwycięzcą grupy spadkowej, baraż o rozgrywki kontynentalne. W tym roku po puchar sięgnęło drugie Midtjylland, zatem droga do Europy otworzyła się przed czwartym Brondby.

Zespół Sowa i Slisza będzie gospodarzem i faworytem, choć w barażu zmierzy się w derbach z… Kopenhagą, która sensacyjnie znalazła się w grupie spadkowej po rundzie zasadniczej. Ustępujący mistrzowie Danii bez większych problemów zajęli siódmą lokatę i pozostają w grze o puchary.

Slisz: Musimy zbudować silną kadrę

Wiele wskazuje na to, że czwartkowy mecz zespół rozpocznie bez Sowa, którego zmiennik zdobył bramkę w ostatnim meczu ligowym. Obecność Slisza jest jednak niepodważalna, a kibice uważają go za jednego z dwóch zawodników sprowadzonych zimą, którzy „dowożą”. Drugim jest wypożyczony z Atalanty Ben Godfrey, którego fani najchętniej zatrzymaliby w klubie na dłużej. Byłego gracza Górnika wymienia się jednym tchem w gronie rozczarowań obok Dennisa, Lahdo czy Frokjaera.

Reklama

Sam reprezentant Polski mówił w rozmowie z TV2, że potrzeba przebudować kadrę.

– Przede wszystkim musimy oczywiście zatrudnić dyrektora sportowego, a tak jak ma to miejsce w innych klubach, dojdzie również do roszad w składzie. Musimy zbudować silną kadrę na następny sezon. Mam na ten temat swoje zdanie i od dłuższego czasu bardzo jasno komunikuję to wewnątrz klubu. (…) Myślę, że mamy dobrych zawodników. Ale myślę też, że mamy wielu młodych zawodników, a jeśli chcemy myśleć o tytułach, to musimy mieć też doświadczonych zawodników, którzy wiedzą, co trzeba zrobić, żeby walczyć o tytuły – przyznał Slisz.

Czy Brondby znajdzie na to środki? Dużo zależy od tego, czy w czwartek uda się zameldować w europejskich pucharach.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
13
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Inne ligi zagraniczne

Reklama