Raków zaskoczył kibiców. Niespodziewanie ogłosił transfer!

Mikołaj Duda

15 maja 2026, 20:12 • 3 min czytania 24

Reklama
Raków zaskoczył kibiców. Niespodziewanie ogłosił transfer!

Cóż będziemy ukrywać, mają swój urok takie niespodzianki. Z reguły informacja przekazana przez klub jest tylko potwierdzeniem tego, czego wcześniej dowiedzieliśmy się z medialnych doniesień. Tym razem było inaczej. Raków skrzętnie ukrył wieści o tym, że właśnie dokonał pierwszego transferu pod kątem przyszłego sezonu.

Reklama

Wicemistrzowie Polski zaczęli wzmocnienia od obrony, a konkretnie 25-letniego stopera. Raków za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że od nowego sezonu jego barwy będzie reprezentował Didi, czyli Dieudonne Gaucho Debohi, który był do wzięcia bez konieczności płacenia sumy odstępnego z powodu wygasającego kontraktu z dotychczasowym klubem. Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej podpisał umowę, która będzie obowiązywała do końca czerwca 2028 roku. Dodatkowo znalazła się w niej opcja przedłużenia o kolejne dwa lata.

Raków dokonał pierwszego transferu przed nowym sezonem. To obrońca z trzeciej ligi

Popularny Didi zdecydowaną większość swojej przygody po przenosinach z ojczyzny do Europy spędził we Francji, a konkretnie w tamtejszym Caen. Przypomnijmy, to klub, nad którym pieczę trzyma Kylian Mbappe, a w przeszłości przez kilka spotkań zespół prowadził obecny trener Radomiaka, Bruno Baltazar.

Reklama

Zresztą, Iworyjczyk zagrał w podstawowym składzie w każdym możliwym spotkaniu pod wodzą Portugalczyka – z jednego wykluczyło go zawieszenie spowodowane nadmiarem żółtych kartek. Co ciekawe, szkoleniowiec ekipy ze Struga wystawiał Iworyjczyka w roli defensywnego pomocnika.

25-latek powoli się przebijał do pierwszego składu swojego zespołu. Przez dwa lata na zapleczu Ligue 1 zagrał nieco ponad 1300 minut w 25 występach. Dodajmy, że zdecydowana większość to dorobek z drugiego roku jego pobytu we Francji. Dopiero w trzecim sezonie na dobre zagościł w pierwszej jedenastce. W 29 spotkaniach zbliżył się do bariery 2500 rozegranych minut, zaliczył jedną asystę i co ciekawe obejrzał aż 10 żółtych kartek. Didi nie był jednak w stanie uchronić swojego zespołu przed spadkiem na trzeci poziom rozgrywkowy.

W bieżących rozgrywkach utrzymał pozycję i stanowił o sile linii obrony swojego zespołu. Warto zauważyć, że opuścił aż cztery mecze z powodu czerwonych kartek – obejrzał ich dwie, ale za jedną dostał zawieszenie aż na trzy spotkania. Ponadto w jednym ze starć nie mógł wystąpić z powodu żółtych kartoników. Mimo to zdołał rozegrać blisko 2000 minut w 25 meczach.

Na kolejkę przed końcem Caen nie miało już nawet matematycznych szans na powrót na zaplecze Ligue 1. Po 31 spotkaniach z dorobkiem 40 punktów plasowało się na ósmej lokacie, jednak do miejsca, pozwalającego myśleć o awansie traciło aż 14 punktów. Można przypuszczać, że perspektywa kolejnego sezonu spędzonego na trzecim poziomie rozgrywkowym we Francji była jednym z głównych powodów niechęci 25-latka do przedłużenia kontraktu z klubem.

Reklama

Wiele wskazuje na to, że Didi, dzięki przenosinom do Polski będzie miał okazję sprawdzić się w europejskich pucharach. Raków na dwie kolejki przed końcem jest czwarty ze stratą trzech punktów do drugiej Jagiellonii oraz jednego do trzeciego Górnika.

Fot. Newspix

24 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama