Na zaciągniętym ręcznym Manchester City pokonał na Etihad Crystal Palace 3:0. To był wieczór przełamań, bo Antoine Semenyo na gola w lidze czekał dwa miesiące, Omar Marmoush trzy, a Savinho niemal półtora roku. Równie długo, co Egipcjanin, na bezpośredni udział przy golu musiał czekać Phil Foden, który zakończył występ z dwiema asystami na koncie. Na dwie kolejki przed końcem sezonu City do prowadzącego w tabeli Arsenalu traci dwa punkty, ale za to ma już lepszy bilans bramkowy.
Guardiola porotował przed finałem
Po meczu z Crystal Palace Manchester City będzie miał zaledwie 64 godziny regeneracji przed finałem FA Cup, dlatego Pep Guardiola dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Wśród rezerwowych znaleźli się Rayan Cherki (po raz pierwszy od 14 marca), Jeremy Doku (pięć goli i dwie asysty w sześciu ostatnich meczach) i Erling Haaland. W ogóle w kadrze meczowej nie było zaś Nico O’Reillya, który poprzedniego wieczora otrzymał statuetkę dla najlepszego wychowanka sezonu Premier League. A występ przeciwko Palace byłby dla 21-latka symboliczny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
To właśnie przy okazji ostatniej wizyty Orłów na Etihad Stadium O’Reilly strzelił pierwszego gola w Premier League. Od tego czasu aż 48 z 59 występów zaliczył w wyjściowej jedenastce. Przed tamtym meczem w seniorach City zagrał 14 razy, a w podstawowym składzie 10 razy, ale aż ośmiokrotnie „tylko” w krajowych pucharach. Zastępował go Josko Gvardiol, który na boisku pojawił się po raz pierwszy od 4 stycznia. Mało tego, Chorwat pierwszy raz od tego czasu pojawił się w kadrze. Wtedy najdroższy obrońca w historii futbolu w meczu z Chelsea złamał nogę.
City należał się karny?
To właśnie jemu już w 90. sekundzie po dalekim podaniu urwał się Brennan Johnson. Walijczyk dograł do Jeana-Philippa Matety, ale nawet jeśli piłka po strzale Francuza przekroczyła linię bramkową, to nie miało to większego znaczenia. Johnson znajdował się bowiem na spalonym w momencie podania od Pino. Wątpliwości co do spalonego w tej sytuacji nie było, w przeciwieństwie do ręki Jaydeego Canvota przy zagraniu Matheusa Nunesa z prawej strony pola karnego. Stuart Attwell był jednak przekonany, że karnego nie ma, a VAR nawet nie interweniował.
🚨 𝗕𝗥𝗘𝗔𝗞𝗜𝗡𝗚: MANCHESTER CITY ARE CLAIMING A PENALTY/HANDBALL!
NOT GIVEN! pic.twitter.com/yurUAU73Hh
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) May 13, 2026
Wieczór przełamań
Niby tylko Crystal Palace w lidze nie walczy już o nic, bo skupia się na finale Ligi Konferencji, co dałoby przepustkę do Ligi Europy, ale w pewnym momencie można było poczuć, jakby także Manchester City chciał po prostu dograć sezon. A przecież stawką było zbliżenie się do Arsenalu na dwa punkty. Bez większego wysiłku gospodarzom udało się to osiągnąć w 32. minucie. Nareszcie trafił Antoine Semenyo, który na gola w Premier League czekał od 4 marca. Jeszcze dłużej, bo od 11 lutego, na bezpośredni udział przy golu czekał asystujący mu Phil Foden.
Od 2 grudnia wychowanek City czekał zaś na dwa udziały przy bramkach macierzystego klubu. Wtedy ustrzelił dublet na Craven Cottage, teraz zaliczył dwie asysty. Drugą asystę Anglik zaliczył przy golu Omara Marmoush, który ostatni raz w lidze trafił 24 stycznia. Choć wydaje się, że ta asysta była dziełem przypadku, bo wyglądało to tak, jakby Foden sam chciał wykończyć akcję po dograniu Gvardiola, ale źle przyjął piłkę. Foden mógł schodzić na przerwę nawet z trzema asystami, ale świetną paradą po strzale głową Gvardiola popisał się Dean Henderson.
𝐃𝐖𝐀 𝐆𝐎𝐋𝐄 𝐓𝐇𝐄 𝐂𝐈𝐓𝐈𝐙𝐄𝐍𝐒! ✌️⚽ Do siatki trafili Antoine Semenyo i Omar Marmoush! 🤩
📺 Transmisja meczu:: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/GKxhp9pK6l
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 13, 2026
Druga połowa… się odbyła
Zaczęło pachnieć odbębnieniem drugiej połowy, więc Bernardo Silva postanowił nieco pomóc Palace w złapaniu kontaktu. Choć gospodarze szybko odzyskali piłkę po niedokładnym podaniu Portugalczyka do Fodena, legenda City znów zagrała pod nogi rywala – tym razem Ismaili Sarra. Skończyło się tylko na strachu, bo strzały, jak ten Senegalczyka, Gianluigi Donnarumma łapie z zamkniętymi oczami. Aż do ostatniego kwadransa był to jedyny celny strzał, jaki padł w drugiej połowie. A łącznie do tego czasu po przerwie oddano zawrotne… trzy strzały.
Statystykę tę w międzyczasie nieco chciał podreperować Donnarumma, bo odegranie do Marka Guehiego skończyło się przechwytem piłki przez Daichiego Kamady. Japończyk mógł uderzyć od razu, ale uznał, że jeszcze minie Mateo Kovacicia. Potem z kolei uznał, że wymusi rzut karny, ale Attwell nie dał się nabrać na to padolino. Poprawić liczbę celnych po przerwie strzałów udało się za to Savinho, bo po jego próbie z 84. minuty piłka wylądowała w siatce. Brazylijczyk strzelił dopiero drugiego gola w Premier League, a pierwszego od końcówki 2024 roku.
Savinho scores his first PL goal in 500 days. pic.twitter.com/S90980VVRX
— StatMuse FC (@statmusefc) May 13, 2026
Terminarz sprzyja Arsenalowi?
Po raz drugi z rzędu City wygrało 3:0, dzięki czemu wicelider ma w tej chwili lepszy bilans bramkowy od Arsenalu. To o tyle ważne, że przy równej liczbie punktów o kolejności decyduje właśnie bilans goli. A punktów do Kanonierów piłkarze Pepa Guardioli tracą dwa. Na rozkładzie mają jeszcze Bournemouth, które nie przegrało ostatnich 16 ligowych meczów, oraz Aston Villę, która na Etihad zjawi się cztery dni po finale Ligi Europy. Arsenal zaś podejmie zdegradowane już Burnley, a na koniec zagra Palace, które szykować się będzie do finału Ligi Konferencji.
Man City keep the pressure on Arsenal ✅ pic.twitter.com/iJtCziBFhn
— Premier League (@premierleague) May 13, 2026
Trzy dni przed wizytą w Bournemouth City czwarty raz z rzędu zagra w finale Pucharu Anglii. Tym razem The Citizens zmierzą się z Chelsea, która trzy ostatnie finały FA Cup przegrała, ustanawiając tym samym niechlubny rekord rozgrywek. Jeśli City przegra na Wembley, wyrówna ten niechlubny wynik z lat 2020-22. Przed rokiem Obywatele sensacyjnie ulegli Crystal Palace, a dwa lata wcześniej Manchesterowi United.
Manchester City – Crystal Palace 3:0 (2:0)
- 1:0 – Antoine Semenyo ’32
- 2:0 – Omar Marmoush ’40
- 3:0 – Savinho ’84
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Grał z naderwanym więzadłem. Uznano, że nie potrzeba leczenia
- Były klub Grosickiego krok od Premier League! Wrócą słynne derby?
- Afera szpiegowska w Anglii. Święci jednak nie tacy święci?
fot. Newspix