Wieczysta wciąż w grze o bezpośredni awans. Skuteczny ŁKS

Marcin Ziółkowski

02 maja 2026, 22:05 • 3 min czytania 4

Reklama
Wieczysta wciąż w grze o bezpośredni awans. Skuteczny ŁKS

Sobota 2 maja to nie tylko Dzień Flagi i finał Pucharu Polski, ale też spotkania na poziomie 1. ligi. Coraz bliżej do rozstrzygnięć po obu stronach tabeli. Wieczysta Kraków, a także Łódzki Klub Sportowy dołożyli do swojego dorobku bramkowego po cztery trafienia. Bardzo wyczekiwany gol padł za to w Legnicy, gdzie trzy punkty zapewnił gospodarzom nieskuteczny w tym roku Asier Cordoba.

Reklama

Wieczysta nie pomogła Śląskowi. ŁKS dzielnie walczy o utrzymanie Łodzi w Ekstraklasie

Łódzki Klub Sportowy pod wodzą Grzegorza Szoki radzi sobie bardzo dobrze. Spotkanie z Pogonią Siedlce było wyłącznie kontynuacją właściwie obranej drogi. Łodzianie objęli prowadzenie już w pierwszych minutach spotkania, jednak musieli również zmienić bramkarza. Aleksander Bobek przedwcześnie opuścił boisko, a zastąpił go Łukasz Bomba. Gospodarze zmarnowali też znakomitą okazję do podwyższenia wyniku, gdy Artur Craciun nie wykorzystał rzutu karnego.

O spokój w przerwie zadbał jednak niezawodny Fabian Piasecki. Były napastnik Rakowa przed zejściem do strzelił bramkę na 2:0. Siedlczanie nie mieli nic do powiedzenia, a po powrocie na murawę to się nie zmieniło. Po kwadransie było już 4:0, bowiem najpierw Mateusz Wysokiński, a następnie Andreu Arasa pokonali Jakuba Lemanowicza. Takim właśnie wynikiem zakończyło się to spotkanie.

Reklama

Był to kolejny mecz bez Jarosława Niezgody w kadrze meczowej. Zdegradowany do roli rezerwowego w ostatnim czasie Maciej Rosołek czeka na gola w pierwszej lidze już od blisko trzech miesięcy.

Na Stadionie im. Orła Białego Miedź Legnica w starciu ze Stalą Mielec chciała podtrzymać swoje szanse pod kątem awansu do Ekstraklasy przez baraże. I to się udało.

Reklama

Autorem jedynego gola meczu w Legnicy był Asier Cordoba. Były napastnik trafił ósmy raz w sezonie, ale dopiero pierwszy w tym roku. Były to niezwykle ważne trzy punkty, bowiem Miedź na ten moment traci tylko oczko do miejsca dającego udział w barażach. To o tyle istotne, że w formie jest nie tylko ŁKS, ale też Puszcza Niepołomice Tomasza Tułacza, która jest tylko punkt za Legniczanami.

W walce o otrzymanie został natomiast utrzymany status quo. Mielczanie mają dwa punkty przewagi nad Górnikiem Łęczną, który został ograny przez wicelidera tabeli – Śląsk Wrocław – 0:4.

Reklama

W meczu rozgrywanym w Pruszkowie Wieczysta Kraków wykazała się dużą dawką upartości oraz niezłomności. Pierwsza część meczu to bardzo wiele ataków drużyny Kazimierza Moskala. Mimo to, z 17 prób żadna nie wpadła do bramki Pawła Kieszka. Cierpliwość jednak opłaciła się zespołowi z Małopolski.

To Pogoń Grodzisk Mazowiecki objęła prowadzenie po przerwie za sprawą Mateusza Szczepaniaka. Formalnie gospodarze tego meczu wytrzymali z takim rezultatem przez 20 minut, a później bramkowego gradobicia nie było końca. Wystarczył kwadrans ataków Wieczystej, aby czterokrotnie pokonać byłego bramkarza FC Porto.

Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Maciej Gajos, a następnie swoją cegiełkę dołożyli też Stefan Feiertag i Lucas Piazon. Dla byłego piłkarza Chelsea to pierwszy gol na polskich boiskach. Krakowianie wygrali 4:1, w związku z czym nie ułatwili Śląskowi Wrocław drogi do Ekstraklasy. Wieczysta punktowo wciąż może nawet wygrać pierwszą ligę, ale Wisła Kraków nie zagrała jeszcze w tej serii spotkań.

Podsumowanie wyników sobotnich meczów 31. kolejki Betclic 1. Ligi

  • ŁKS Łódź – Pogoń Siedlce 4:0
  • Miedź Legnica – Stal Mielec 1:0
  • Pogoń Grodzisk Mazowiecki – Wieczysta Kraków 1:4

CZYTAJ WIĘCEJ O PIERWSZEJ LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Lechia dalej nie uznaje spadku. Wykluczyła z obrad… Wieczystą!

Jan Broda
12
Lechia dalej nie uznaje spadku. Wykluczyła z obrad… Wieczystą!

Betclic 1. Liga

Reklama