Śląsk Wrocław kontynuuje doskonałą formę w rundzie wiosennej w 1. lidze. Choć Górnik Łęczna w ostatnich spotkaniach punktował na bardzo dobrym poziomie to przez większość meczu z wiceliderem tabeli był jedynie tłem. Jurij Szatałow musi teraz w walce o utrzymanie liczyć na rywali Stali Mielec. Drużyna z Łęcznej oberwała w piątkowym spotkaniu aż 0:4. Trafienia dla gości padały między 32. a 52. minutą.
Okoliczności meczu
Na Lubelszczyźnie walka o utrzymanie nie ustawała. Jurij Szatałow przed starciem z wiceliderem tabeli zdobył 10 punktów na 15 możliwych w ostatnich pięciu meczach, co pokazywało, że Górnik wciąż wierzy. Ich rywal w 31. kolejce, a więc Śląsk – znacząco pomógł drużynie z Łęcznej w poprzedniej serii spotkań, bowiem Stal Mielec – rywal w walce o utrzymanie – został pokonany właśnie przez Wrocławian. Piłka była więc w grze.
Wybrańcy trenera Szatałowa na starcie ze Śląskiem ⬇️#GKŁŚLĄ pic.twitter.com/1lSyLjtqKP
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) May 1, 2026
Ante Simundża, będący opiekunem Śląska po raz 50. w karierze, kolejny raz musiał obyć się bez Marca Llinaresa. Reprezentant Mauretanii Lamine Ba musiał zaliczyć jedną kolejkę pauzy z uwagi na nadmiar kartek i zastępował go Mario Dijaković. Starcie na Lubelszczyźnie zapowiadało się więc bardzo ciekawie.
Skład na #GKŁŚLĄ ⚔️
🟢 50. mecz Ante Simundzy w Śląsku
⚪️ Dijaković za Ba
🔴 16-letni Mazan w kadrze meczowej pic.twitter.com/rZ8iLvcdrA— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) May 1, 2026
Ręka Biedrzyckiego podłamała Górnik
Drużyna z Lubelszczyzny na tle wicelidera 1. ligi wyglądała na bardzo aktywną. Podopieczni Jurija Szatałowa nie chcieli zostawiać nic przypadkowi. Kibice dwukrotnie przerwali w pierwszym kwadransie rywalizację, z uwagi na zadymienie spowodowane racami. Jedna z okazji gospodarzy wylądowała na poprzeczce, ale sędzia asystent odgwizdał spalonego. Próbę Kamila Orlika przyjął na siebie Jehor Macenko.
W 23. minucie pierwszą poważną okazję miał Śląsk. Na linii szesnastego metra odrobinę miejsca miał Krzysztof Kurowski, ale spudłował. Nie minęło sześćdziesiąt sekund i znów wicelider 1. ligi był bliski pokonania Łukasza Budziłka. Piłka trafiła w pole karne, a Jorge Yriarte dość samolubnie zachował się w podbramkowej sytuacji. Obok niego lepiej usytułowany był Michał Rosiak. Wenezuelczyk uderzył kilka metrów od słupka pilnowanego przez Budziłka.
Ponownie spróbował Orlik, ale uderzył ponad bramką. I tu nastąpił ważny moment dla spotkania. Przypadkowo, choć bardzo niefortunnie – ręką zagrał Bartosz Biedrzycki. Paweł Pskit podyktował jedenastkę dla gości. Byłej drużynie gola strzelił Przemysław Banaszak. Był to szósty wykorzystany przez niego karny, a także czternasty gol w bieżących rozgrywkach.
.@SlaskWroclawPl obejmuje prowadzenie 🫵🏻 #GKŁŚLĄ 0:1
👉 Oglądaj wszystkie mecze na TVP Sport, w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/mx4HHzleT3
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) May 1, 2026
Bramka podbudowała zespół Śląska. Ekipie Jurija Szatałowa wyraźnie podcięła ona skrzydła. Tuż przed przerwą świetnie dograł do Krzysztofa Kurowskiego Luka Marjanac. Urodzony w 2006 roku piłkarz położył na ziemi dwóch rywali i uderzył nie do obrony dla Budziłka.
Czy Pan Krzysztof może prosić Państwa do tańca? 🕺
___
📺 Oglądaj wszystkie mecze Betclic 1 Ligi na https://t.co/5z5RlxdAJ2, w aplikacji mobilnej lub Smart TV. pic.twitter.com/YygSRVSwRr— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) May 1, 2026
Śląsk dobija rywala od razu po przerwie. Ekstraklasa coraz bliżej
Po przerwie nie było już czego zbierać. Pierwsza sytuacja podbramkowa zakończyła się golem dla gości. W 48. minucie z prawej strony pola karnego piłka trafiła do rąk Budziłka. Ten został zaskoczony zachowaniem obrońcy, a po chwili do pustej bramki piłkę skierował Jehor Macenko, który trafił w 1. lidze po raz czwarty w sezonie.
Nie zatrzymują się 😎 #GKŁŚLĄ 0:3
👉 Oglądaj wszystkie mecze na TVP Sport, w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/4v7420XmCs
— Betclic 1 Liga (@_1liga_) May 1, 2026
Dobity Górnik skapitulował po raz kolejny. Michał Mokrzycki uderzył z rzutu wolnego, a piłka trafiła w słupek. Wyszło jednak niefortunnie – wróciła się ona w stronę boiska, ale uderzyła Budziłka w plecy i mieliśmy tym samym bramkę samobójczą. Śląsk mógł się oszczędzać przed domowym starciem z Łódzkim Klubem Sportowym.
52′ Niefortunna interwencja i gol samobójczy Łukasza Budziłka.#GKŁŚLĄ 0:4
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) May 1, 2026
Po godzinie gry Simundża zdecydował się oszczędzać Marjanaca, który miał spory wpływ na wynik piątkowego meczu. Spotkanie się uspokoiło, choć drużyna z Łęcznej miała kilka szans. Najlepszą zmarnował Dawid Tkacz, który uderzył ponad bramką.
Argumenty ofensywne gospodarzy nie wystarczyły do tego, aby choć raz pokonać Michała Szromnika. Śląsk Wrocław dowiózł czterobramkowe prowadzenie i jest już o krok od powrotu do Ekstraklasy. Do końca sezonu 1. Ligi pozostały trzy kolejki.
Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław 0:4 (0:2)
- 0:1 – Przemysław Banaszak – 32′ (karny)
- 0:2 – Krzysztof Kurowski – 45+2′
- 0:3 – Jehor Macenko – 49′
- 0:4 – Łukasz Budziłek – 52′ (gol samobójczy)
CZYTAJ WIĘCEJ O 1. LIDZE NA WESZŁO:
- Wisła Kraków z powrotem do Ekstraklasy podczas majówki? To możliwe
- Jost Pisek zerwał więzadło. Możliwe, że w Mielcu już nie zagra
- Puszcza Niepołomice na miejscu barażowym. Będzie powrót do Ekstraklasy?
Fot. Newspix