Czas na wielkie święto polskiego futbolu: finał Pucharu Polski 2025/26! Ktokolwiek zatriumfuje dziś na PGE Narodowym, będzie to piękna historia. Z jednej strony mamy Górnika Zabrze, który czeka na trofeum od 1988 roku. Z drugiej zaś Raków Częstochowa, który pragnie zapomnieć o Marku Papszunie i sukcesem uświetnić początek ery Łukasza Tomczyka. Początek spotkania już o 16:00, w was zachęcamy oczywiście do tego, byście śledzili rywalizację Górnika z Rakowem w ramach naszej relacji LIVE!
Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 2:0
My się już dziś żegnamy i zapraszamy was na LIVE na Weszło TV
Gratulacje dla Zabrzan, uściski współczucia dla Częstochowian! Do usłyszenia!
Patrik Hellebrand wybrany najlepszym zawodnikiem finału.
- To wszystko dla nich, dla tych kibiców! Oni czekali na to bardzo długo. Ja jestem w tym klubie tylko rok. To jest też dla tych, którzy są długo w klubie. Jestem szczęśliwy! - mówi Maksym Chłań w TVP Sport.
Pierwszy puchar od 1972 roku. Pierwsze trofeum od 1988 roku.
Ależ to jest dzień dla fanów Górnika Zabrze. Ależ to jest fenomenalny wyczyn. A przecież oni są cały czas w grze o mistrzostwo kraju!
KONIEC MECZU!
KONIEC! GÓRNIK ZABRZE ZDOBYWCĄ PUCHARU POLSKI 2025/26!
Jeszcze dwa strzały Podolskiego! No ale jego gol w ostatniej akcji to już by było za dużo dobrego dla Zabrzan.
Minuta do końca doliczonego czasu gry. Tu już się nic nie zmieni.
Swoją drogą, że "Poldi" nie szukał tu zemsty, tylko rozgonił protestujących kolegów i uspokoił sytuację... Szok!
Czerwona kartka!
Ależ paskudny akcent na koniec tego finału.
Brutalny faul Brunesa na Podolskim i Norweg pomaszerował pod prysznic. Czyste czerwo.
Gasparik reaguje, schodzi Janża. Bo faktycznie pachniało asem kier.
Na płytę boiska wbiega między innymi Lukas Podolski, który oczywiście przejął opaskę kapitana.
Bez kartki dla Janży, bez sankcji również dla Diaby-Fadigi i Łubika.
Przypajacował bramkarz zespołu z Górnego Śląska po zetknięciu się czołami z rywalem. Mógłby wziąć przykład z Erlinga Haalanda i nie urządzać nędznych teatrzyków.
Swoją drogą, tam jeszcze wcześniej był faul Janży na potencjalną drugą żółtą kartkę. Musi to wszystko na spokojnie przeanalizować sędzia Przybył.
A teraz jakaś nerwówka na linii Diaby-Fadiga - Łubik. Czekamy na powtórki, bo realizator nie wychwycił tego w pierwszym tempie.
Golkiper Górnika zwija się na murawie.
I jeszcze żółtą kartkę zarobił 21-letni Francuz. Od razu widać, że atmosfera finału dała mu się we znaki.
Teraz świetna okazja do kontry dla Górnika, ale świeżo wprowadzony na boisko Ikia Dimi w popisowy sposób ją spartolił.
Brakuje Zabrzanom napastnika, który potrafiłby przytrzymać piłkę. Liseth ciągle przegrywa pojedynki z obrońcami.
Górnik po raz pierwszy od dawna za podwójną gardą, broniący się całym zespołem.
Raków nie odpuszcza w końcowej fazie meczu.
80. minuta na zegarze PGE Narodowego.
Chyba wkrótce na boisku zamelduje się Lukas Podolski.
A teraz Bulat z daleka, ale prosto do koszyczka Łubika.
Stracił inicjatywę Górnik, to pewne. A 2:0 to... sami wiecie jaki wynik.
Znowu Diaby-Fadiga, tym razem tuż obok słupka!
Jeśli ktoś napędza ofensywę Rakowa, to tylko on. Janicki ochrzania kolegów z Górnika za drzemkę w defensywie.
Huknął z dystansu Diaby-Fadiga. Może i zapachniało desperacją, ale jak nie idzie dośrodkowaniami w szesnastkę, to warto próbować zza pola karnego. Dobra decyzja.
Kolejny świetny atak Górnika, choć spuentowany beznadziejnym strzałem.
Zabrzanie złapali luz, mają w ofensywie rozmach, są kreatywni. Raków nie gra nic.
Trudno nam powiedzieć coś, co mogłoby dać nadzieję fanom z Częstochowy. Po prostu nic się w grze Rakowa nie klei, na razie w pojedynku taktycznym Gasparika z Tomczykiem ten drugi jest deklasowany.
Rocha i Amorim na placu boju. Tomczyk gra va banque.
Totalnie pogubił się Raków w obronie, a Chłań perfekcyjnie uderzył z dwudziestu metrów!
Medaliki na deskach. Ale czy to nokaut?!
GOOOOOOOOOOOOOOOOOL!
TERAZ PIŁKA JUŻ WYLĄDOWAŁA W SIATCE! 2:0 DLA GÓRNIKA!
Co za szansa Górnika!
Mnóstwo miejsca miał Kubicki. Wydawało się, że będzie strzelał, ale jeszcze szukał odegrania do Lisetha. No i przekombinował, trzeba było po prostu uderzać.
Raków chwieje się na linach.
Szarpnął Lopez skrzydłem i całkiem nieźle dośrodkował, ale Diaby-Fadiga nie opędził się od obrońców Górnika. Będąc pod kryciem, uderzył niecelnie.
Schodzi Dawidowicz, najprawdopodobniej z urazem. W jego miejsce wspomniany już Ameyaw. To oznacza zapewne przejście Tudora z wahadła do linii obrony.
Poddymili kibice Rakowa po przerwie, lecz sędzia Przybył nie przerywa spotkania. Najwyraźniej widoczność nie jest taka zła.
Znowu Massimo urwał się po rzucie rożnym na krótkim słupku! Ale tym razem chciał strzelać piętką i nie trafił czysto w piłkę.
Zaskoczył na tym polu Górnik swoich oponentów.
Ameyaw sposobi się do wejścia na murawę. Trenerzy Rakowa szukają impulsu.
No na razie żadnych zmian w grze Rakowa. Przed chwilą Bulat posłał podanie niecelne o jakieś 30 metrów.
Rzadki błąd techniczny Janży. Dośrodkowanie z rzutu wolnego chyba wypadło poza stadion.
Bilans Roberto Massimo w Górniku Zabrze przed finałem:
- 11 meczów
- 427 minut
- 0 goli
- 0 asyst
Ale wybrał moment na przełamanie!
Górnik - Raków: druga połowa
Gra wznowiona!
No i jest zmiana w ekipie Medalików. Diaby-Fadiga za Makucha.
Błyśnie tak jak we wspomnianym starciu z GieKSą?
Ciekawi jesteśmy, czy trener Tomczyk już w przerwie pokusi się o jakieś zmiany. Niby trzeba też kalkulować ewentualną dogrywkę, więc pośpiech może być złym doradcą, no ale końcówka pierwszej połowy w wykonaniu Rakowa wyglądała bardzo, bardzo blado.
Przede wszystkim: stracona bramka całkowicie odebrała Częstochowianom animusz do ataków. Musi obudzić swoją ekipę trener Tomczyk tak jak to uczynił w przerwie półfinałowego starcia z GKS-em Katowice.
Nie było to jakieś wielkie widowisko, aura stadionu i reakcje trybun dodały mu pikanterii, ale o nudzie też oczywiście nie można mówić. Lepiej zaczął Raków, lecz - nawiązując do klasyka - co z tego, że zaczął?
Po kilkunastu minutach na boisku zaczął przeważać Górnik, który przypieczętował swój lepszy czas golem.
Górnik - Raków: przerwa
Koniec pierwszej połowy! Na razie 1:0 dla Górnika.
O rety, ale tu jeszcze jest groźnie w polu karnym Rakowa!
Wpadł w szesnastkę rywala Chłań i miał świetną okazję do płaskiego zagrania na dwunasty metr, ale nie zauważył ustawionego tam partnera i posłał futbolówkę górą w pole bramkowe.
Obrońcy Rakowa się z tego wykaraskali.
Tylko minutę doliczył sędzia Przybył do pierwszej odsłony spotkania. I w sumie słusznie, wielu przerw w grze nie obserwowaliśmy.
Choć - jak na ironię - właśnie teraz ucierpiał Paweł Dawidowicz. Będzie potrzebna pomoc.
Niesamowicie urósł Górnik po golu, bo przecież w początkowej fazie meczu to podopieczni Łukasza Tomczyka byli groźniejsi.
Raków z łatwością dociera z piłką na 30 metr przed bramką Górnika.
I na tym koniec. Na nic więcej Medaliki nie mają pomysłu, totalna ofensywna apatia.
Medaliki w totalnym odwrocie. Nie ma zorganizowanego pressingu, Górnik przejął pełną kontrolę nad widowiskiem.
Teraz spróbował Liseth z półobrotu, ale Zych nie mógł tego wpuścić.
Niemniej, to jest dobry czas Górnika. Jeśli przekują to na drugie trafienie, Raków będzie już w potężnych tarapatach.
Coś zaszwankowało w defensywnej strukturze Rakowa, mnóstwo miejsca do strzału miał Massimo.
Wiadomo, jak dotąd skutecznością na polskich boiskach chłop nie błyszczał, ale pokryć go jednak wypadało.
Rewelacyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego i Massimo zmieścił piłkę przy bliższym słupku!
Chcieliśmy konkretów w ofensywie i dostaliśmy konkret. Dzięki!
GOOOOOOOOOL!
GOL DLA GÓRNIKA ZABRZE!
Przydałyby się jakieś ofensywne konkrety. Pół godziny gry za nami, wciąż bez strzału celnego w tym meczu.
Teraz dłuższy okres kontroli Górnika. Raków całym składem na swojej połowie.
Tym razem nieudany drybling Jeana Carlosa na lewym skrzydle. Łatwo go skasowali zabrzańscy obrońcy.
Strzelał Chłań, ale było to bardzo kiepskie uderzenie. Trener Gasparik wygląda na zdenerwowanego, że jego zawodnik nie dośrodkowywał.
Rzut wolny dla Górnika z narożnika pola karnego. Jak to wykonają?
Trzeba przyznać, że dużo bezpośredniego grania w wykonaniu obu ekip. Jedni i drudzy chętnie przenoszą futbolówkę pod pole karne przeciwnika długim podaniem.
Dociekliwy redaktor Mogielnicki z portalu 90minut.pl analizuje lotnicze przygody prezesa PZPN...
No wreszcie jakaś riposta Górnika, ale Svarnas przeczytał Massimo jak otwartą księgę. Nie ma nawet rzutu rożnego dla ekipy z Górnego Śląska.
Jarosław Przybył w rozmowie wychowawczej z Josemą i Makuchem.
Dużo dośrodkowań w wykonaniu Rakowa, głównie na Makucha, który stara się strącać piłkę do partnerów. Ma z tym poważne problemy Górnik.
Kolejny groźny atak Rakowa! Ma poważne problemy Górnik w defensywie, ekipie spod Jasnej Góry brakuje tylko odrobiny precyzji w ostatniej fazie akcji.
Zaprasza Raków rywali do wysokiego pressingu. Zaproszenie zostało odrzucone.
Oj, ucierpiał w zderzeniu z rywalem Jean Carlos. Wzywa fizjoterapeutów na pomoc.
Górnik od dwóch minut w głębokiej defensywie. Czyżby taki był plan trenera na mecz, a może nerwowość dała się Zabrzanom we znaki?
Mógł skarcić rywala Raków po stracie w środkowej strefie, ale Brunes zaplątał się w dryblingu i nie ominął Janickiego.
W ataku pozycyjnym Raków, ale nieporozumienie w drugiej linii zaowocowało prostą stratą.
Teraz groźnie Raków!
Zaszarżował Jean Carlos, pomylił się Janicki, ale strzał Brunesa został zablokowany.
Pierwsza drobna zadymka w polu karnym Rakowa. Finał zaczynamy od natarcia Górnika.
Górnik - Raków: początek meczu
Gramy!
Cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego odśpiewane przez kilkadziesiąt tysięcy gardeł. Zostały już tylko piłkarskie emocje!
Minuta oklasków dla tragicznie zmarłego Jacka Magiery.
Natomiast na sektorach zajmowanych przez fanów z Częstochowy znany skądinąd widok...
No i trzeba przyznać, że do pierwszego gwizdka arbitra jeszcze trochę czasu, a atmosfera na trybunach zajmowanych przez Zabrzan już jest kosmiczna.
Jak informuje nasz reporter Marcin Długosz, na trybunach miażdżąca przewaga kibiców z Zabrza. W sumie można się było spodziewać takiego obrotu spraw.
W tym sezonie Ekstraklasy Górnik i Raków mają już za sobą oba mecze.
W Zabrzu lepszy był Górnik (3:1). W Częstochowie też (0:1). Łukasz Tomczyk zapewniał jednak na konferencji prasowej, że dokładnie te spotkania przeanalizował i ma poczucie, że jego zespół jest w stu procentach przygotowany do wzięcia rewanżu na Zabrzanach.
Sędzią głównym dzisiejszego spotkania Jarosław Przybył. A zatem jedno jest pewne - ostatni gwizdek wybrzmi dziś w stylu godnym wielkiego finału.
Natomiast o Ivim Lopezie i jego - niewykluczone - ostatnim tańcu w Rakowie poczytacie
TUTAJ.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wspomnianym już Lukasie Podolskim i jego planach odnośnie prywatyzacji Górnika, która znajduje się już na ostatniej prostej, to zajrzyjcie
TUTAJ.
Sukcesy Rakowa w Pucharze Polski to, jako się rzekło, znacznie świeższa sprawa. Zwycięstwa w latach 2021-2022, do tego finał rok później. Wcześniej Częstochowianie błysnęli w tych rozgrywkach tylko raz - w 1967 roku dotarli do finału, ale przegrali...
Nie, o dziwo nie z Górnikiem. Z Wisłą Kraków.
Ostatni finał Pucharu Polski z udziałem Górnika Zabrze przypadł na sezon 2000/01. W finałowym dwumeczu ekipa z Górnego Śląska przegrała z Polonią Warszawa. Marne były to jednak czasy dla polskiej piłki klubowej, a dla Pucharu Polski to już w szczególności. Dość powiedzieć, że pierwszą z finałowych potyczek z perspektywy trybun obejrzało zaledwie 2200 fanów.
Barw Górnika bronili wówczas między innymi Michał Probierz, Adam Kompała, Piotr Gierczak czy Dickson Choto.
Górnik i Puchar Polski to w ogóle jest ciekawa historia. Zabrzanie swego czasu totalnie te rozgrywki zdominowali, w latach 1965-1972 odnieśli w nich aż sześć triumfów. I od tego czasu... nie wywalczyli już ani jednego pucharu.
Nawet w drugiej połowie lat 80., kiedy ponownie dominowali w rozgrywkach ligowych.
W Rakowie Częstochowa mamy natomiast na przykład Iviego Lopeza - triumfatora Pucharu Polski z 2021 i 2022 roku. W obu tych meczach Hiszpan trafiał zresztą do siatki. Później wystąpił też w finale w sezonie 2022/23, lecz w tym przypadku Raków musiał uznać wyższość Legii.
Z kolei Lukas Podolski dał się poznać jako kolekcjoner pucharów na całym świecie. Sięgnął po:
- Puchar Niemiec
- Puchar Anglii
- Puchar Turcji
- Puchar Japonii
Dołoży piąty egzemplarz do kolekcji?
W obu ekipach znajdziemy prawdziwych specjalistów od rozgrywek pucharowych. Jednym z nich bez wątpienia jest trener Górnika Zabrze - Michal Gasparik. Jako szkoleniowiec Spartaka Trnawa sięgnął on po trzy Puchary Słowacji, a raz jego podopieczni polegli w finale.
Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z PZPN, na trybunach Narodowego zabraknie dziś PZPN-owskiej wierchuszki, w tym prezesa federacji. Cezary Kulesza i jego świta nie zdołali na czas powrócić do stolicy z Kongresu FIFA w Vancouver. Życie skomplikowały im opóźnione loty.
Skład Rakowa Częstochowa:
Na takie jedenastki postawili dziś trenerzy Gasparik oraz Tomczyk.
- Górnik: Łubik, Saček, Janicki, Josema, Janža, Kubicki, Hellebrand, Sadílek, Chłań, Liseth, Massimo.
- Raków: Zych, Tudor, Dawidowicz, Racovițan, Svarnas, Jean Carlos, Bulat, Repka, Makuch, Ivi López, Brunes.
A żeby ułatwić wam typowanie, przedstawiamy zgodnie z tradycją składy obu zespołów.
Do meczu pół godziny, więc dobry moment na zebranie ostatnich typów przed finałem. A zatem co podpowiada wam intuicja: świętować będą dziś zawodnicy z Zabrza czy z Częstochowy?
Dajcie znać w komentarzach.
Serwus!
2 maja, cóż to za piękny dzień. Z jednej strony: Święto Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Z drugiej: święto polskiego futbolu, czyli finał krajowego pucharu na Stadionie Narodowym.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
fot. NewsPix.pl