Lech Poznań przedłuży kontrakt z liderem. Znamy kulisy

Aleksander Rachwał

30 kwietnia 2026, 11:47 • 4 min czytania 16

Reklama
Lech Poznań przedłuży kontrakt z liderem. Znamy kulisy

Radosław Murawski przedłuży wygasający z końcem sezonu kontrakt z Lechem Poznań. Zawarcie nowej umowy z pomocnikiem, który z powodu poważnej kontuzji przez rok nie grał w piłkę, jest wyrazem dużego zaufania klubu do zawodnika. Portal Weszło poznał kulisy tej decyzji.

Reklama

O planowanym przedłużeniu umowy Lecha Poznań z Radosławem Murawskim jako pierwszy poinformował Dawid Dobrasz z Meczyków. Tę informację potwierdził następnie Maksymilian Dyśko z TVP Sport, który doprecyzował, że nowy kontrakt piłkarza ma obowiązywać do 2028 roku. Portal Weszło ustalił zaś, czym kierował się poznański klub decydując się na kontynuację współpracy z pomocnikiem.

Radosław Murawski przedłuży kontrakt z Lechem. Odsłaniamy kulisy

Kwestia, która mogła budzić największe wątpliwości, to oczywiście forma zawodnika po tak długiej przerwie. W tym sensie przedłużenie kontraktu z Murawskim, który dopiero w ostatnią niedzielę zaliczył swój pierwszy występ od 27 kwietnia 2025 roku, wymagało od Lecha sporego kredytu zaufania. Było to jednak zaufanie, na które piłkarz solidnie sobie zapracował.

Kolejorz jest bowiem pełen uznania dla tego, jak pomocnik rozwinął się, zanim złapał kontuzję. Poza tym, że w ostatnim sezonie mistrzowskim wyglądał bardzo dobrze pod kątem czysto piłkarskim, poczynił olbrzymi progres, jeśli chodzi o warunki motoryczne. W klubie zwracają uwagę, że w wieku 30 lat pomocnik był w stanie poprawić parametry o 20 procent.

Reklama

Tym, jak prezentował się w ubiegłym sezonie, Murawski zdefiniował wręcz oczekiwania, jakie w Poznaniu mają co do swojej „szóstki”. Dla skautingu Lecha stał się w wielu aspektach punktem odniesienia pod względem tego, czego Kolejorz szuka u piłkarza na tę pozycję. Mocno upraszczając, można by powiedzieć, że Lech poszukując defensywnego pomocnika, zadaje sobie w pierwszej kolejności pytanie: „czy będzie to poziom Murawskiego?”.

Wpływ na decyzję o przedłużeniu kontraktu miała postawa zawodnika na boisku, ale też to, w jaki sposób rozwinął się, by zagrać tak dobry sezon. Było to godne docenienia również z uwagi na kontekst, okoliczności. Przez lata niekwestionowanym liderem środka pola w Lechu był Jesper Karlstroem. Gdy latem ubiegłego roku Szwed przechodził do Udinese, w Lechu były spore obawy o to, jak uda się go zastąpić. Murawski sprawił, że odejście Karlstroema okazało dla Kolejorza bezbolesne.

Murawski jest prawdziwym liderem Lecha

Nie mniej istotną kwestią był ogólny wpływ na drużynę. To, że jest piłkarzem doświadczonym i jest Polakiem ma spore znaczenie. W składzie Lecha jest dużo młodości, i choć doświadczenia też nie brakuje, to na Murawskiego nie należy patrzeć wyłącznie przez pryzmat wieku i liczby rozegranych meczów.

„Muraś” jest bowiem liderem, który mocno dba, aby międzynarodowa szatnia Lecha była zintegrowana. Jest osobą, która spaja mniejsze grupy piłkarzy – skandynawską, południową, afrykańską. Stara się łączyć zawodników, budować poczucie, że drużyna ma stanowić jedność. Co ważne, taką rolę pełnił nawet wtedy, gdy pozostawał poza grą. Choć nie mógł pomagać drużynie na boisku, poza nim pozostał istotną postacią.

Reklama

W Lechu niezwykle cenią też jego podejście do sportowej rywalizacji. Murawski swoim nastawieniem buduje atmosferę zdrowej konkurencji. Jako przykład można tu podać Gisliego Thordarsona, pomocnika sprowadzonego zimą ubiegłego roku. Islandczyk, co usłyszeliśmy w klubie, zawsze pozytywnie wypowiada się o Polaku, podkreśla, że zawsze mógł liczyć na pomoc z jego strony. To istotne, biorąc pod uwagę, że mówimy o konkurentach do miejsca w składzie.

Obie strony tego chciały

Z uwagi na powyższe, negocjacje w sprawie nowej umowy nie należały do szczególnie skomplikowanych. Była to raczej naturalna kolej rzeczy – w Lechu byli przekonani, że chcą kontynuować współpracę z pomocnikiem, sam Murawski również był nastawiony, by w klubie pozostać. Gdy pojawiła się pewność, że piłkarz jest w stu procentach zdrowy, pozostało uzgodnić warunki przedłużenia, co przy zaufaniu, jakim darzą się obie strony, nie było trudne.

W Lechu panuje przekonanie, że nastawienie, jakie przez lata pokazywał „Muraś”, w połączeniu z otrzymanym zaufaniem, sprawią, że piłkarz będzie miał olbrzymią motywację, by udowodnić, że zaufanie to było w pełni zasłużone.

Dla Lecha to niezwykle cenne w procesie budowania kadry. W klubie wiedzą, że jeśli Murawskiemu przybędzie kolejny konkurent – a nie jest tajemnicą, że klub chciałby sprowadzić latem nowego pomocnika – to wpłynie to tylko na podniesienie poziomu wewnętrznej rywalizacji.

Reklama

WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ:

Fot. Newspix

16 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama