Już po pierwszych doniesieniach medialnych widać, że Legia w letnim okienku transferowym będzie mocno zwracała uwagę na piłkarzy z innych klubów Ekstraklasy. Ostatnio Przegląd Sportowy informował, że blisko przenosin do Warszawy jest Zoran Arsenić, któremu wygasa umowa z Rakowem. Tym razem na celownik Wojskowych trafił jeden z najbardziej istotnych zawodników Motoru Lublin.
I nie jest to walczący o koronę króla strzelców Karol Czubak, ani dobrze radzący sobie w ostatnim czasie popularny Jacek Ndiaye. Jak przekazał Paweł Gołaszewski z tygodnika Piłka Nożna, Legia wzięła na celownik kontuzjowanego Ivana Brkicia. Bramkarz Motoru z powodu urazu odniesionego w meczu z GKS-em Katowice do końca sezonu na boisku się nie pojawi, więc nie jest wykluczone, że… kolejny występ w Ekstraklasie zaliczy już z „eLką” na koszulce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Z Lublina do Warszawy? Legia chce kontuzjowanego bramkarza Motoru
Legia szuka bramkarza, który miałby zastąpić Kacpra Tobiasza. Wychowankowi stołecznego zespołu za dwa miesiące kończy się umowa i nic nie wskazuje na to, by miała ona zostać przedłużona. W ostatnim czasie na niekwestionowany numer jeden w bramce drużyny prowadzonej przez Marka Papszuna wyrósł Otto Hindrich. Rumun zbiera pozytywne noty, a w jego ojczyźnie eksperci wytykają działaczom Cluj, że za szybko – i za tanio – się go pozbyli.
Właśnie on miałby być głównym konkurentem Ivana Brkicia. Trzecim w hierarchii pozostałby Gabriel Kobylak, który w ostatnim czasie regularnie broni dostępu do bramki w walczących o awans trzecioligowych rezerwach. W szeregach klubu z Łazienkowskiej jest także wypożyczony do Świtu Szczecin Marcel Mendes-Dudziński.
Sam Brkić, gdy jest zdrowy – to już nie jego pierwsza kontuzja od momentu przenosin do Lublina – jest uważany za jednego z czołowych bramkarzy w Ekstraklasie. Jednym z piewców takiej opinii jest trener Motoru, Mateusz Stolarski.
– Jeśli chodzi o Ivana, to bardzo się cieszę, że wszedł w taką dyspozycję. Wiele osób mówiło, że po zerwaniu więzadeł krzyżowych bramkarz nie jest w stanie wejść na ten najwyższy poziom motoryczno-fizyczny. Ivan pokazuje, że jest. No i myślę, że Motor ma czołowego bramkarza ligi, jak nie najlepszego – z czego bardzo się cieszę – powiedział kilka tygodni temu na konferencji prasowej Mateusz Stolarski, gdy Brkić był jeszcze w pełni zdrowy.
Chorwacki golkiper dla Motoru zagrał w 37 spotkaniach, w których zachował 10 czystych kont. Wcześniej bronił barw m.in. Zrinjskiego Mostar czy Neftczi Baku.
Legia na cztery kolejki przed końcem sezonu plasuje się na 15. lokacie z przewagą jednego punktu nad strefą spadkową. W najbliższej kolejce zmierzy się z Widzewem i jeśli przegra, to wróci pod kreskę.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Lepiej nosić nisko getry niż dostać wyrok za sprzedany mecz
- Drodzy państwo, tak wygląda świetny obrońca. Wiśniewski liderem defensywy Widzewa
- Arka tonie, ale Banasik wierzy w cud: „To jeszcze nie był pogrzeb”
Fot. Newspix