Właśnie zakończyła się druga przygoda Macieja Skorży z Urawą Red Diamonds. Trenerowi wkrótce wygasał kontrakt, jednak klub postanowił zakończyć z nim współpracę na sześć meczów przed końcem rozgrywek. Kibice i eksperci w Japonii zwracają uwagę, że ostatnie słabe wyniki nie są do końca jego winą i niezwykle doceniają jego pracę.
W Japonii postanowiono zmienić system rozgrywek na taki, jaki dobrze znamy choćby z polskich boisk (jesień-wiosna), więc by załatać półroczną przerwę kluby mierzą się w specjalnym turnieju z okazji setnej rocznicy założenia tamtejszej ligi. Jeden z ekspertów zwraca uwagę, że jak chciano pożegnać się ze Skorżą, to trzeba było to zrobić przed startem tych zmagań, a nie tuż przed ich zakończeniem. Problem w tym, że klub z Saitamy nie miał na to wystarczająco środków.
– Kontrakt z Maciejem obowiązuje do tego lata. Normalnie należało rozwiązać umowę już pod koniec poprzedniego sezonu i pod wodzą nowego trenera przygotowywać się na sezon 2026/27, rozgrywając te pół roku z myślą o przyszłości. Jednak klub nie miał budżetu, by zapłacić odszkodowanie, więc siłą rozpędu wszedł w rozgrywki ligi „stulecia” – napisał lokalny ekspert, Atsushi Iio.
I dodał: – Dział sportowy zapewne liczył, że w tym półroczu drużyna osiągnie wyniki pozwalające zaproponować przedłużenie kontraktu, ale ostatecznie skończyło się to najgorszym możliwym scenariuszem — rozwiązaniem umowy w tym momencie. W takiej sytuacji klubu, jeśli planuje się powierzyć prowadzenie zespołu w sezonie 2026/27 legendom, takim jak Tatsuya Tanaka czy Yuki Abe, to będzie to tylko zrzucenie na nich odpowiedzialności. Łatwo przewidzieć, że skończy się to smutnym rozstaniem. To przecież nie trener powinien ponosić odpowiedzialność, prawda?
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Japońscy kibice dziękują Skorży. „Jesteś legendą”
Po informacji Urawy o zakończeniu współpracy z polskim trenerem pojawił się cały wysyp komentarzy Japończyków, doceniających wkład w ich drużynę czterokrotnego mistrza Polski. Pojawiły się nawet zdjęcia ze szkoleniowcem, polską flagą i napisem „Maciej Skorża dziękuję”.
ありがとうございました
この先の未来が素晴らしいものになりますように pic.twitter.com/Km5tnUFhOA— とろろ (@reds22hero) April 28, 2026
Wpisów jest tak wiele, że nie sposób przytoczyć wszystkie, dlatego wybraliśmy kilka najciekawszych. W każdym razie płynie z nich jasne przesłanie, że Skorża będzie w Japonii bardzo dobrze wspominany i w przyszłości można się spodziewać, że dostanie ciekawą propozycję do powrotu na tamtejszy rynek.
- – Człowiek, który nigdy nie ucieka. Człowiek, który nigdy nie szuka wymówek. Człowiek, który zawsze kierował strzałę na siebie. Tym człowiekiem był Maciej Skorża. Zawsze byłem pod wrażeniem jego postawy i osobowości. Świat piłki nożnej jest szeroki i ciasny zarazem. Pozostaje mi tylko życzyć mu dobrego życia w przyszłości.
- – Skorża był dżentelmenem i człowiekiem honoru do samego końca. Dlatego właśnie wzbiera się we mnie smutek. Mimo bólu, komentarz też… dziękuję. Skorża zapewne pomyślał o klubie i zawodnikach, podejmując decyzję o wycofaniu się. Skorża, niech Twoje życie będzie pełne szczęścia.
- – Maciej, Rafał [Janas] – dziękuję za wasz trud. Obecność w tym miejscu [zwycięstwo w Azjatyckiej Lidze Mistrzów] będzie wspomnieniem na całe życie. Dziękuję wam za stworzenie tego momentu. Jesteście i będziecie legendami Urawy. Niech wasza przyszłość będzie pełna szczęścia.
- – Skorża, dziękuję za wszystko do tej pory. Miałeś drogę, by zostać selekcjonerem reprezentacji Polski, a jednak przyjąłeś ofertę trenowania Urawy Red Diamonds i zdobyłeś dla nas tytuł ACL – naprawdę jestem za to wdzięczny. Być może nasze drogi już się nie skrzyżują, ale to, że jesteśmy przyjaciółmi, którzy kochają piłkę nożną i Urawę Red Diamonds, nigdy się nie zmieni. Forza Maciej Skorża!
I tak dalej, i tak dalej… Można nam uwierzyć lub samemu sprawdzić, że wpisów o bardzo podobnym tonie jest znacznie, ale to znacznie, więcej.
Bezsprzecznie za największy sukces Macieja Skorży uznaje się zwycięstwo w Azjatyckiej Lidze Mistrzów po pokonaniu w finale saudyjskiego Al-Hilal. Dzięki temu zagrał na Klubowych Mistrzostwach Świata, na których mierzył się m.in. z Manchesterem City. Łącznie podczas dwóch kadencji 54-latek poprowadził Urawę w 126 spotkaniach, z czego 48 wygrał, 34 zremisował i 44 przegrał.
Czytaj więcej na Weszło:
- Kulesza poleciał do USA. Celem „transfer” do reprezentacji
- Staszewski dla Weszło: Lewy spogląda w kierunku Arabii
- Drodzy państwo, tak wygląda świetny obrońca. Wiśniewski liderem defensywy Widzewa
Fot. X