Andreas Widhoelzl z nową umową. W austriackich skokach liczą na ciągłość

Marcin Ziółkowski

27 kwietnia 2026, 19:13 • 2 min czytania 0

Reklama
Andreas Widhoelzl z nową umową. W austriackich skokach liczą na ciągłość

Austriackie skoki narciarskie nie lubią się z częstymi zmianami trenerów. Dość powiedzieć, że od początku kadencji Alexandra Pointnera w 2004 roku, federacja zatrudniała później w roli pierwszego szkoleniowca zaledwie trzy osoby – Heinza Kuttina, Andreasa Feldera oraz Andreasa Widhoelzla. Ten ostatni pracuje już od sześciu lat i odnosi wiele sukcesów w swojej pracy. Austriacka Federacja Narciarska nie miała więc zbytnio innego wyboru. Widhoelzl pozostanie trenerem kadry Austrii do 2030 roku.

Reklama

Widhoelzl to sukces. W federacji doskonale o tym wiedzą

Jestem zachwycony, że Austriacka Federacja Narciarska obdarzyła mnie zaufaniem na kolejne cztery lata. Chęć kontynuacji była z obu stron. Mamy świetny młody zespół, który się rozwija i każdy z nas jest bardzo zmotywowany – powiedział Widhoelzl.

Austriacka drużyna skoczków narciarskich po raz kolejny pokazała dlaczego to właśnie ten naród jest mocarstwem w tej dyscyplinie sportu. Wygrana w Pucharze Narodów to jedno. Austriacy zostali też mistrzami olimpijskimi w superduetach. Aż siedmiu skoczków zajęło miejsca na podium w konkursach PŚ. Tak więc pomimo tego, że austriaccy skoczkowie wygrali jedynie pięć konkursów w ostatnim sezonie Pucharu Świata w skokach narciarskich – był to dla nich bardzo dobry sezon.

Prolongata do 2030 roku oznacza, że u Austriaków ponownie postawiono na proces. Widhoelzl prowadzi kadrę skoczków od 2020 roku i jego wybór był strzałem w dziesiątkę. Stefan Kraft i Daniel Tschofenig wygrali Kryształową Kulę, a pierwszy z nich był też mistrzem świata w 2021 roku. Puchar Narodów padł łupem Austriaków pięciokrotnie.

Reklama

OSV (Austriacka Federacja Narciarska) jest zdania, że jeśli coś dobrze działa to nie ma co zmieniać. Poza Widhoelzlem nową umowę podpisał także Christoph Bieler, który odpowiada za austriacką kadrę kombinatorów norweskich.

Trzykrotny medalista olimpijski i złoty medalista mistrzostw świata z Val di Fiemme z 2003 roku również podpisał porozumienie na cztery kolejne lata. Podopieczny Bielera Johannes Lamparter zakończył ostatni sezon z Kryształową Kulą i wrócił z igrzysk olimpijskich z trzema medalami.

Dyrektor sportowy OSV Florian Liegl powiedział: – Obaj trenerzy mają jasny plan i pracują profesjonalnie, dlatego przedłużenie tej wspólnej drogi było dla nas logicznym krokiem.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O SPORTACH ZIMOWYCH:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Marcin Długosz
0
Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Polecane

Reklama
La Liga

Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Marcin Długosz
0
Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego