Piłkarz PSG pójdzie siedzieć! Sąd wydał wyrok

Jan Broda

Autor:Jan Broda

21 kwietnia 2026, 23:49 • 2 min czytania 1

Reklama
Piłkarz PSG pójdzie siedzieć! Sąd wydał wyrok

Yoram Zague lubi szybko jeździć. Pech chciał, że złapał go fotoradar w Danii, a tam nie cackają się z piratami drogowymi. W efekcie piłkarz PSG został skazany na karę pozbawienia wolności. 

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że Zague ma większe zadatki na zrobienie kariery jako kierowca wyścigowy, aniżeli zawodowy piłkarz. Wychowanek PSG nie przebił się pod wodzą Luisa Enrique i rozegrał tylko 11 meczów w barwach Paryżan. Latem zeszłego roku został wypożyczony do FC Kopenhagi, jednak zimą, po ledwie pół roku na Parken, przeniósł się do belgijskiego KAS Eupen.

Na skrócenie wypożyczenia przez Duńczyków wpływ miała nie tylko postawa na boisku, ale również (a może przede wszystkim?) poza nim. W grudniu 2025 roku Zague został zatrzymany przez policję. Powodem była zbyt szybka jazda. Młody piłkarz jechał swoim BMW M4 po moście w Kopenhadze z prędkością 105 km/h, mimo że w samochodzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę.

Ciężka noga i więzienie. Młody piłkarz PSG pójdzie za kraty

Na jego nieszczęście nie dość, że dał się złapać, to na dodatek prawo w Danii jest wyjątkowo rygorystyczne dla piratów drogowych. W efekcie tamtejszy wymiar sprawiedliwości skazał go na karę 20 dni pozbawienia wolności i trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów. Groziła mu też konfiskata samochodu, ale tej uniknął ze względu na skomplikowaną strukturę właścicielską auta.

Zague przyznał się do zarzucanych mu czynów i nie złożył apelacji. Teraz czeka go powrót do Danii, by odbyć odsiadkę.

Reklama

PSG, z którego Zague jest wypożyczony do Eupen, nie odniosło się do tej sprawy. I w sumie trudno się temu dziwić, bo nie ma czym się chwalić. No, chyba że na Parc des Princes założą sekcję motosport, to wówczas mają idealnego kandydata, tylko muszą odczekać jeszcze trzy lata, zanim upłynie trzyletni zakaz prowadzenia. To stawia pod znakiem zapytania jego karierę wyścigową. Ta piłkarska już wcześniej znalazła się na ostrym zakręcie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

Trener Paris FC wbił szpilkę Włochom. „Dlatego nie jadą na mundial”

Maciej Bartkowiak
5
Trener Paris FC wbił szpilkę Włochom. „Dlatego nie jadą na mundial”