Tłum na trybunach i dwie różne połowy. Wisła ma cenny remis!

Maciej Piętak

19 kwietnia 2026, 16:35 • 4 min czytania 20

Reklama
Tłum na trybunach i dwie różne połowy. Wisła ma cenny remis!

53 314 osób oglądało z trybun superauto.pl Stadionu Śląskiego mecz dwóch różnych połów. Po pierwszych 45 minutach Ruch miał wszystko pod kontrolą. Mariusz Jop zareagował, zmienił trzech zawodników i dzięki zmianom Wisła Kraków urwała w Chorzowie punkt.

Reklama

Ruch – Wisła. Biała Gwiazda nie przetrwała Niebieskiej burzy

Początek spotkania wyraźnie należał do gospodarzy, a obrona Wisły Kraków ponownie nie stwarzała wrażenia pewnej. Giger ślizgał się jak na lodowisku, a duet Kutwa – Grujcić zostawiał sporo miejsca rywalom.

Już w trzeciej minucie Patryk Letkiewicz musiał interweniować po groźnym strzale z prawej strony. Niedługo później płasko uderzał z okolic linii pola karnego Marko Kolar, ale futbolówka przeleciała tuż obok słupka.

W tzw. międzyczasie kibice Ruchu Chorzów zaprezentowali taką oprawę:

Reklama

„Kraina, która nie zna półcieni. Tu znikasz w dymie lub w blasku racy się mienisz”.

I piłkarze gości potwierdzili te słowa. W 15. minucie, w kłębach niebieskiego dymu, środek pola i obrony Wisły kompletnie zniknął. Szymański zagrał do Nagamatsu, ten uruchomił Szwedzika, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam.

Reklama

Brak Dudy i Carbo to jedno, ale Kutwa też zostawił za sobą hektary wolnej przestrzeni, w którą wcisnął się ofensywny piłkarz Chorzowian.

Gdzie był lider z lata?

W kolejnych minutach gospodarze mieli całkowitą kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Świetnie w środku pola prezentował się tercet Szwoch, Szymański i Nagamatsu. Z kolei duet stoperów Leśniak-Paduch i Lukić radził sobie z niegrającym ponownie na swojej pozycji Duarte, ale i mizernymi wrzutkami Ertlthalera.

Ofensywa Wisły była w pierwszej połowie całkowicie bezbarwna. Do przerwy oddała zaledwie dwa celne strzały – oba bezproblemowo złapał wracający do pierwszego składu Ruchu Jakub Bielecki. Biała Gwiazda była najbliżej gola tuż przed przerwą – po niezłej próbie z dystansu Krzyżanowskiego.

Reklama

Wisła dojechała po przerwie

Do 60. minuty ogień po stronie gości był wyłącznie na trybunach. I to dosłownie:

Po mizernym pierwszym kwadransie drugiej połowy w wykonaniu obu zespołów, Mariusz Jop zdecydował się na zmiany. Weszli Igbekeme, Lelieveld, a także… Rafał Mikulec, dla którego to były pierwsze minuty w Betclic 1. Lidze od pamiętnego przegranego półfinałowego meczu barażowego z Miedzią Legnica.

Reklama

Zmiany gości wprowadziły sporo ożywienia, a i defensywa Ruchu nie stanowiła już monolitu. Można to było zaobserwować w 66. minucie, kiedy to Lelieveld mięciutko zagrał w pole karne, tam Duarte poradził sobie z Karasińskim i Lukiciem, a następnie huknął pod poprzeczkę.

Bardzo aktywny był dzisiaj Duarte – miał problemy z zagęszczoną defensywą Ruchu, ale kiedy zrobiło się więcej miejsca na boisku, to wyglądał zdecydowanie lepiej.

Reklama

Sama Wisła ruszyła za ciosem. Bardzo dobrze zachował się w polu karnym Chorzowian Duda, ale jego strzał zza zasłony obronił Bielecki. Z dystansu próbował również Ertlthaler, i to nie raz, ale Austriakowi w niedzielę nic nie wychodziło.

Po kilku minutach Ruch otrząsnął się po ciosie i zrobiło nam się widowisko. Obie drużyny chciały zadowolić liczną grupę swoich kibiców, ale brakowało konkretów.

Tę najlepszą okazję mieli Niebiescy po błędzie Rafała Mikulca, który chciał zagrać bezpiecznie i wycofać do Gigera, ale tam wyłonił się gracz Ruchu, który oddał piłkę na jedenasty metr, a potem minimalnie przestrzelił Denis Ventura.

Wnioski

Kibice Ruchu mogą się zastanawiać, co by było, gdyby udało się zagrać równie solidnie w pierwszej połowie w defensywie jak w drugiej. W zespole Niebieskich wyróżnimy Shumę Nagamatsu i Szymona Szymańskiego za bardzo przyzwoitą grę w środku pola. Do tego grona dorzucilibyśmy stoperów, ale wyłącznie za pierwszą część spotkania. W drugiej zostawiali za dużo miejsca.

Reklama

Z minusów – bardzo słaby występ Jakuba Jendryki. Nie radził sobie z wiślakami, w drugiej połowie bał się podać prostopadle do Kolara, co spotkało się z jękiem zawodu na trybunach, a występ zakończył żółtą kartką.

Jeśli chodzi o Wisłę – u kibiców będą dwa wilki. Na lewej obronie lepiej optycznie wyglądał Krzyżanowski, ale to Lelieveld dał konkret w postaci jakże cennej asysty. Świetna zmiana Igbekeme, szczególnie w destrukcji, choć w obronie i Carbo nie wyglądał źle. Podobał nam się także Kuziemka i jesteśmy zdziwieni jego wczesną zmianą.

Trochę więcej spodziewaliśmy się z kolei po Boziciu, a Julius Ertlthaler zagrał najsłabszy mecz na wiosnę.

Zatem Ruch po remisie pozostaje w grze o awans do baraży, a Wisła przybliżyła się do awansu bezpośredniego. Żeby wrócić do Ekstraklasy, Biała Gwiazda potrzebuje jeszcze sześciu punktów.

Reklama

Ruch Chorzów – Wisła Kraków 1:1 (1:0)

  • 1:0 – Patryk Szwedzik 15′
  • 1:1 – Frederico Duarte 66′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

20 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama