Simeone: „Kibice potrzebują zwycięstw, a nie pustych deklaracji”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 kwietnia 2026, 09:19 • 3 min czytania 1

Reklama
Simeone: „Kibice potrzebują zwycięstw, a nie pustych deklaracji”

Real Sociedad pokonał w serii rzutów karnych Atletico Madryt i sięgnął po Puchar Króla. Diego Simeone zabrał głos po kolejnej porażce w finale. Trener Los Colchoneros przyznał, że pomimo braku trofeum, jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Sposób, w jaki walczyliśmy, daje mi ogromny spokój – stwierdził Cholo. 

Reklama

Finał Copa del Rey od początku nie układał się po myśli Atletico, które już od czternastej sekundy musiało odrabiać bramkowe straty po błyskawicznym golu Barrenetxei. W końcówce Madrytczycy doprowadzili do remisu i mogli odwrócić losy tego meczu, jednak szwankowały rozregulowane celowniki, podobnie było w dogrywce. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na nich w serii rzutów karnych, kiedy to Unai Marrero obronił jedenastki wykonywane przez Sorlotha i Alvareza, co kosztowało Los Colchoneros porażkę i trofeum.

Nie inaczej przebieg boiskowych wydarzeń na La Cartuja widział Diego Simeone.

– Przede wszystkim chcę pogratulować rywalowi. Dobrze zareagowaliśmy na pierwszego gola, ale potem graliśmy w zbyt wolnym tempie. Następnie nadeszła przerwa, porozmawialiśmy w szatni i zmieniliśmy bieg, grając wreszcie tak, jak od początku należało zagrać. Mogliśmy zdobyć trzecią bramkę po sytuacjach Johnny’ego lub Baeny. W dogrywce obie strony miały po jednej świetnej okazji: słupek po strzale Juliána i piłka, którą obronił Musso. Rywalizowaliśmy bardzo dobrze, ale niestety rzuty karne ułożyły się po ich myśli. Należą im się gratulacje – podsumował spotkanie.

Simeone: „Kibice potrzebują zwycięstw, a nie pustych deklaracji”

Atleti rozpoczęło mecz w najgorszy możliwy sposób. Zdaniem Simeone, wpływ na natychmiastowo straconego gola miało zmęczenie po stronie jego podopiecznych, którzy tylko w kwietniu rozegrali dwa spotkania więcej od Realu Sociedad, a na dodatek przed pierwszym gwizdkiem w finale przez napięty terminarz odpoczywali o 72 godziny mniej. Mimo to, nie szukał w tym wymówki.

Reklama

– Wiążę to z faktem, że bardzo źle weszliśmy w ten mecz, chociaż trzeba przyznać, że od 15. minuty odzyskaliśmy odpowiednie napięcie i intensywność. Później znów przyszedł dołek i przestaliśmy wygrywać stykowe pojedynki. W drugiej połowie jednak wróciliśmy do robienia tego, co do nas należy – zauważył.

Porażka w krajowym pucharze oznacza, że dla czwartego w tabeli La Liga Atletico jedyną szansą na uratowanie sezonu pozostaje Liga Mistrzów. W półfinale Simeone i spółka zamierzą się z Arsenalem.

– Nie myślę w tym momencie o Arsenalu. To, co wydarzyło się dzisiaj, bardzo mnie boli. Potrzebowaliśmy zwycięstwa, ale nie daliśmy rady. Jednak sposób, w jaki walczyliśmy, daje mi ogromny spokój – podkreślił.

W trakcie piętnastoletniej kadencji Simeone Atletico sięgnęło po osiem trofeów, w tym dwa triumfy w La Liga (2014, 2021) oraz Lidze Europy (2012, 2018). Problem w tym, że od pięciu lat w gablocie na Wanda Metropolitano świeci pustkami. Z narastającej presji zdaje sobie sprawę Simeone, który zapytany o łatkę „wiecznych przegrywów”, odparł krótko:

Reklama

– Kibice potrzebują zwycięstw, a nie pustych deklaracji – skwitował na koniec.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Mariusz Jop: Sądzę, że prowokacja była przede wszystkim ze strony Legii

Maciej Piętak
3
Mariusz Jop: Sądzę, że prowokacja była przede wszystkim ze strony Legii

La Liga

Reklama
La Liga

Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy

Antoni Figlewicz
0
Media: Rodrygo powalczy o miejsce w składzie. O rozstaniu nie ma mowy
La Liga

Vinicius nie zagra w El Clasico? Real spodziewa się najgorszego

Braian Wilma
4
Vinicius nie zagra w El Clasico? Real spodziewa się najgorszego
La Liga

Diomande zatopił Villarreal. Vinicius też poszedł na dno

Jan Broda
10
Diomande zatopił Villarreal. Vinicius też poszedł na dno
La Liga

Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord

Jakub Radomski
2
Barcelona nie dała szans Getafe. A przy okazji wyrównała rekord