Kolejorz zwolnił ostatnio w wyścigu o mistrzostwo Polski, ale martwić się specjalnie nie musiał – rywale nie punktują wcale lepiej, a Lech w ostatnich meczach z Jagiellonią i GieKSą, mimo straty punktów, pokazał jakość. Dziś znów zechce zademonstrować siłę, lecz na jego drodze stanie uciekająca spod topora Pogoń. Szczecinianie mogą wyraźnie oderwać się od grupy spadkowej i… zbliżyć się do miejsc premiowanych grą w pucharach. Tak, tu naprawdę wszystko jest możliwe.
Pogoń Szczecin 1:2 Lech Poznań
- 0:1 – Kozubal 35′
- 0:2 – Palma 72′
- 1:2 – Mukairu 80′
Dobrej nocy!
Dziś to by było na tyle, ale Ekstraklasa jak James Bond - powróci. Dla kogo "Śmierć nadejdzie jutro"?
📈 Kącik statystyczny
Lech oddał 22 strzały. 11 strzałów celnych. I zdobył tylko dwa gole, a mógł pewnie i z sześć. Przedziwny był to mecz mimo wszystko, szczególnie jeśli pomyślimy, jak blisko remisu była Pogoń w doliczonym czasie gry.
⏱️ Koniec
Patryk Gryckiewicz gwiżdże po raz ostatni i Lech wraca do Poznania z kompletem punktów. Ale mecz ten miał swoją temperaturę, działo się dużo, emocji nie brakło.
Były przestoje, ale nie narzekajmy na nie. Było fajnie.
TO BYŁA WIELKA SZANSA POGONI!
NIESAMOWITY ANDREJEW! Po rzucie wolnym strzelał chyba Acosta, piłka szła nawet w światło bramki, ale Andrejew zdołał się jakimś cudem rzucić i wyłapać to uderzenie. Okupił wszystko kolejną falą bólu, ale co się popisał, to jego.
I stracili piłkę, a potem szybko ją odzyskali. Okazało się też, że Andrejew jest w stanie kopnąć piłkę, tyle że niezbyt celnie.
Piłkarze Lecha naradzili się chyba w innej sprawie. Wiedząc, że z Andrejewem jest licho, postanowili za wszelką cenę utrzymać się na połowie Pogoni.
Teraz mielą piłkę przy narożniku boiska.
Nie no, Andrejew ledwo chodzi, ale gra dalej. Zobaczymy, co z tego będzie.
Oho, narada w ekipie Lecha. Chyba ustalają właśnie, kto stanie na bramce w miejsce Andrejewa! Niesamowite sceny w Szczecinie!
I chyba jest poważniejsze, bo reakcje bramkarza Lecha wydają się dosyć naturalne. Jest jakiś problem z łydką golkipera, ale cała ta sytuacja nie wyglądała kompletnie na nic groźnego.
Lech podszedł do tematu dosyć pragmatycznie - ostatnie minuty to małe popsucie obrazu tego spotkania. Teraz na przykład leżakuje Andrejew, wygląda to trochę, jakby go złapał skurcz.
Bramkarza. Skurcz.
Z drugiej strony - to może też być coś poważniejszego, a pamiętać trzeba, że Lech nie ma już bogatego wyboru na bramce.
Fajnym wigorem wykazują się gospodarze po tym trafieniu kontaktowym. Przesunęli się na połowę Lecha, chcą coś jeszcze zdziałać. Na remis, jak to się mówi, nie zasługują, ale może i tak go dostaną?
Nie było spalonego, nie było żadnego przewinienia, nic, Pogoń jeszcze żyje!
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
Okej, było już bardzo sennie, nie działo się prawie nic, a tu gol kompletnie z niczego! Mukaiuru zapewnia nam emocje na finiszu.
Tak padł drugi gol dla Lecha
Ataki Lecha mają dynamikę, której piłkarze Pogoni nie są w stanie się przeciwstawiać. Każda akcja wygląda na groźną, nawet jeśli ostatecznie gdzieś się załamuje.
Mamy zmianę!
Ishak więcej setek już dziś nie zmarnuje, Agnero w jego miejsce.
Kolejny raz Cojocaru ratuje Pogoń, niebywałe. Tym razem zatrzymany Gholizadeh.
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
Nawet ten Cojocaru nie poradzi nic na taką akcję Lecha. Piękne podanie Gholizadeha do Palmy, obrona Pogoni w rozsypce, Honduranin przyjął, spokojnie uderzył i wszystko już chyba jasne.
Portowcy nie grają nic.
📈 Kącik statystyczny
Uwaga, uwaga, podajemy xG, trzymajcie się foteli.
Pogoń - 0,25
Lech - 2,28
Trochę zamieszania w polu karnym Lecha po rzucie rożnym, ale Poznaniacy w końcu zdołali wybić piłkę. Fakty są takie, że nie było nawet zbyt groźnie.
Pogoń dziś słaba, ale jest zaskakująco blisko remisu
Cojocaru kolejny raz w roli głównej, zatrzymany Walemark. Szwed podrażniony pudłem szuka kolejnych okazji - ta nie była tak dobra, ale Lech ma z niej rzut rożny.
W odpowiedzi Acosta i niezbyt czyste uderzenie. Problem w tym, że na jedną akcję Pogoni przypada z pięć okazji Lecha. I wiele z nich to okazje naprawdę świetne.
Pogoń nie wyszła najlepiej na drugą część tego meczu. Nawet deczko niepewny Cojocaru musi skupić się bardziej - po wstrzeleniu piłki w pole karne przepuścił ją pod rękawicą i napędził kolegom stracha, trzeba się było ratować wybiciem.
Walemark!
Niewiarygodne pudło piłkarza Lecha, ekipa z Poznania dalej na bakier ze skutecznością. Ale to naprawdę niesamowite, że Walemark z piątego metra strzelił na praktycznie pustą bramkę tak źle.
⏱️ Druga połowa!
Tyfon dał znak, więc gramy. Były nawet dwa sygnały dźwiękowe, komuś chyba omsknął się palec na konsolecie...
Tak Lech wyszedł na prowadzenie
Kozubal: - Miałem szczęście, ale pomogłem szczęściu, dobrze, że piłka wpadła do bramki. Nie wydaje mi się, że ten spokój zapanował na boisku dzięki mnie. Zresztą wiem, że mam do kogo równać w drużynie.
Może kogoś troszkę rozbawi
⏱️ Przerwa!
Lech powinien prowadzić wyżej, Pogoń powinna całować po rękach swojego bramkarza. Na ten moment faworyt do zwycięstwa jest tylko jeden i niewiele wskazuje na to, że zgubi w Szczecinie punkty. Ale może...
Zresztą o Pogoni chyba najgorzej świadczy fakt, że z nazwiska wymieniam tu głównie jej bramkarza. Portowcy niewiele mają z gry, dość powiedzieć, że oddali w tym meczu tylko dwa strzały.
Cojocaru to potrzebuje kogoś, kto z nim powalczy o ten wynik...
BLISKO REMISU!
Gurgul odbił biodrem piłkę lecącą w światło bramki, dobra interwencja obrońcy Lecha.
⚽️ GOOOOOOOOOOOOOOOOL!
No i Cojocaru skapitulował, jednak to nie Pogoń coś wkulała. Brawa dla Kozubala, który zebrał drugą piłkę i przy odrobince szczęścia strzelił gola przez nogi Biegańskiego.
Ishak zaprzestał swoich prób i siadł nam cały mecz. Nudą chwilowo wieje w Szczecinie.
📈 Kącik statystyczny
W golach oczekiwanych już widać te zmarnowane szanse Ishaka - 0,54 do 0,02 na korzyść Lecha. Strzałów więcej, posiadania piłki więcej. Widać jasno, że Pogoń będzie musiała ciężko zapracować na swoje okazje.
Nie no, znowu Cocjocaru broni strzał Ishaka, o co tu chodzi, jakiś błąd w matriksie czy co?
Ja go może nie kocham, ale faktycznie żal patrzeć...
Cojocaru 2:0 Ishak
A może i nawet 3:0, zależy co powiemy o tym spalonym. Znów Rumun zatrzymuje kapitana Lecha, wielkie brawa.
Dobrze by jednak było, gdyby pomogli mu w końcu koledzy z obrony.
Na razie jednak udało się gospodarzom trochę uspokoić sytuację i przenieść grę do środka pola. Senne tempo pozwoli Pogoni znaleźć na siebie pomysł w tym meczu.
Dziś w sumie aż się prosi, żeby trochę defensywę Lecha nacisnąć. Gumny na środku, Andrejew na bramce w miejsce Mrozka - zmiany były, w dodatku w naprawdę strategicznych punktach.
Niskiego też nie zakłada jak coś
Kolejny raz Lech!
I znów Ishak, który przegrał pojedynek z Cojocaru. Tym razem Szwed uniknął spalonego, ale bramkarz gospodarzy wykazał się niezłym refleksem i nadal mamy 0:0.
Aktywny Lech od samego początku, widać po Poznaniakach, że to oni będą tu chcieli narzucić warunki. Teraz próbował z dystansu Palma, niejako w odpowiedzi na wcześniejszy strzał Grosickiego.
Ishak wyszedł sam na sam z Cojocaru, ale od początku wszystko to śmierdziało spalonym. Wprawdzie Gholizadeh posłał Szwedowi świetne podanie, ale gola z tego być nie mogło.
Inna sprawa, że bramkarz Pogoni obronił uderzenie napastnika Lecha.
Mamy pierwszy strzał, ale Cojocaru niezatrudniony po strzale Gurgula z dystansu.
⏱️ Zaczynamy!
Ruszyli, syrena wybrzmiała, czekamy na gole!
Piłkarze wychodzą właśnie na murawę przy wyjątkowo efektownej oprawie kibiców. Kawał flagi z legendami Pogoni robi wrażenie.
Dziś też akurat obchodzą Szczecinianie 78. urodziny klubu - z tej okazji kibice chcieliby pewnie zwycięstwa, ale już samo spojrzenie na skład rywali może budzić w tej materii wątpliwości...
Oczywiście, emocje mogłyby być większe, gdyby Pogoń grała w tym sezonie o najwyższe cele zamiast pałętać się w dole tabeli. Portowcy cały czas mogą jednak przeskoczyć do grupy walczącej o europejskie puchary - taki to już ten sezon pokręcony.
Dobry wieczór!
I w ogóle wspaniały dzień z Ekstraklasą. Za oknem słoneczko, na boiskach emocje, a w odwodzie jeszcze jeden mecz. Zapowiada się pysznie!
Fot. Newspix