Mocne wyzwanie rywala Polaków. „Kontuzja na całe życie”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

16 kwietnia 2026, 14:09 • 4 min czytania 3

Reklama
Mocne wyzwanie rywala Polaków. „Kontuzja na całe życie”

W pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy pomiędzy Nottingham a Porto po półrocznej przerwie na boisko wrócił Chris Wood. Nowozelandczyk zmagał się z kontuzją kolana. Początkowo miał stracić maksymalnie trzy tygodnie, ale problem okazał się złożony. Na konferencji przed rewanżem 34-latek mówił, że skutki tego urazu będzie już odczuwać przez resztę życia.

Reklama

Bolesne zderzenie po sezonie życia

Już sezon 2023/24 był dla Chrisa Wooda udany. Wyrównał bowiem swój najlepszy wynik w sezonie Premier League sprzed czterech lat. Tak, jak w sezonie 2019/20 w barwach Burnley, zdobył 14 bramek. Sezon życia był jednak dopiero przed nim. Poprzednie rozgrywki skończył z 20 golami, co było gorszym wynikiem tylko od Alexandra Isaka i Mohameda Salaha. Bezpośrednio dzięki jego bramkom Nottingham zdobyło aż 18 punktów więcej. Gdyby te punkty zabrać, zajęłoby dopiero 14. miejsce, a nie premiowane udziałem w europejskich pucharach siódme.

Wydawało się, że także w tym sezonie Wood wykręci ładną liczbę. W pierwszej kolejce ustrzelił dublet przeciwko Brentford, który dał Forest wygraną 3:1. To jednak jego ostatnie trafienia w Premier League. Nottingham nie wygrało żadnego z następnych dziewięciu meczów, a Wood zdobył w tym czasie tylko jedną bramkę w Lidze Europy. W lidze zaś zaliczył serię 466 minut bez gola. Po szóstym z rzędu ligowym występie bez trafienia Ange Postecoglou posadził go na ławce. Jakby tego było mało, doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry aż na pół roku.

Reklama

Wrócił po długiej przerwie

Początkowo panowało przekonanie, że jego absencja potrwa dwa-trzy tygodnie. Uraz okazał się jednak na tyle skomplikowany, że określenie daty powrotu z czasem stało się niemożliwe. Zapytany w grudniu przez NottinghamshireLive co konkretnie mu dolega, Wood stwierdził, że najprościej można to ująć jako obrzęk kości. Kilka dni po tym wywiadzie Nowozelandczyk przeszedł zabieg i dopiero trzy miesiące później pierwszy raz pojawił się na boisku. Zaliczył 45 minut w drużynie do lat 21 i strzelił nawet gola w wygranym 3:0 ligowym meczu z Newcastle.

9 kwietnia zaliczył zaś pierwszy od 18 października w seniorskim zespole Nottingham. Zagrał w pierwszej połowie ćwierćfinałowego meczu Ligi Europy z Porto, w którym padł remis 1:1. Trzy dni później rozegrał 25 minut w lidze przeciwko Aston Villi. Z ekipą Unaia Emeriego Forest może zresztą spotkać się jeszcze w półfinale Ligi Europy. Aston Villa prowadzi po pierwszym meczu z Bologną 3:1, a Nottingham ma już doświadczenie w ogrywaniu Porto. W październiku The Tricky Trees pokonali przed własną publicznością drużynę Francesco Farioliego 2:0.

Reklama

Mocne wyznanie na konferencji

Prawdopodobnie także w rewanżu Wood wystąpi od pierwszej minuty. Dowodem tego może być jego udział na przedmeczowej konferencji prasowej. W jej trakcie 34-latek mówił o swojej długiej kontuzji. Powiedział, że jej skutki będzie odczuwał przez resztę swojego życia:

– Czuję się w pełni sprawny, a jedynym sposobem, żeby wrócić do formy, jest wyjście na boisko i granie. Muszę od razu wziąć się do roboty (…) Tę kontuzję kolana będę musiał leczyć latami – przez resztę mojej kariery i przez resztę życia, kiedy już przestanę grać. Gdy będę bawił się z dziećmi, grał w golfa albo robił cokolwiek innego, będę to odczuwał (…) Spróbowałem bez operacji i byłem bardzo blisko do powrotu – dzień lub dwa. To wywołuje jeszcze większą frustrację. Takie jest życie, zdarza się. Musiałem przejść operację.

– To była słuszna decyzja, bo trzeba było zrobić pewne rzeczy. Zawsze wierzyłem, że wrócę jeszcze w tym sezonie. To jedna z tych rzeczy, przez które trzeba przejść. Są dobre i złe dni, jak w życiu. Czasem łatwo jest przyjść na rehabilitację, a czasem czujesz, że na końcu tunelu nie ma światła. Chodzi o odporność. Otrzymujesz wsparcie od zespołu medycznego, od kolegów z zespołu. To pomaga utrzymać pozytywne nastawienie, motywuje do walki o jak najszybszy i jak największy powrót do formy – na resztę kariery, a nie tylko na ten sezon.

Reklama

Po zakończeniu sezonu Wood drugi raz w karierze uda się na mistrzostwa świata. Nowa Zelandia na mundialu wystąpi pierwszy raz od 2010 roku. Wówczas odpadła po fazie grupowej, a wszystkie mecze zremisowała. 18-letni wtedy napastnik wystąpił we wszystkich trzech meczach, jednak za każdym razem wchodził z ławki. Łącznie na tym turnieju rozegrał 66 minut. Jego najbliższy występ w narodowych barwach będzie rekordowym, gdyż nikt nie zagrał dla Nowej Zelandii 89 razy. Jest też najlepszym strzelcem w dziejach tej reprezentacji – zdobył 45 bramek.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama