Raphinha przeprosił za swoje zachowanie po rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Atletico Madryt. Brazylijczyk, który z powodu kontuzji musiał oglądać spotkanie z trybun, wdał się w wymianę zdań z kibicami gospodarzy po ostatnim gwizdku.
Raphinha przeprosił za gesty po meczu
Gdy po gwizdku piłkarze gości dziękowali fanom Blaugrany za wsparcie, kamery stacji DAZN uchwyciły sfrustrowanego Brazylijczyka. Pokazywał fanom Atletico prowokacyjne gesty, powtarzając słowa „pa fuera”, co oznacza odpadnięcie. Chciał tym zasugerować, że rywale pożegnają się z rozgrywkami w półfinale. Przypomnijmy, Atletico przegrało we wtorek z Barcą 1:2, ale wystarczyło to do awansu, wszak w pierwszym spotkaniu ekipa z Madrytu wygrała 2:0. W następnej fazie zespół Diego Simeone zmierzy się z lepszym z pary Arsenal – Sporting.
Dzień po zaistniałej sytuacji Raphinha zabrał głos. W komentarzu pod postem DAZN przeprosił kibiców.
– Przepraszam za mój gest, który nie współgra z moimi wartościami ani moim charakterem. Zrobiłem to, gdy było ogromne napięcie, odpowiadając fanowi, który odnosił się do mnie bez szacunku – napisał Brazylijczyk.
🚨 ¡𝗥𝗔𝗣𝗛𝗜𝗡𝗛𝗔 𝗦𝗘 𝗗𝗜𝗦𝗖𝗨𝗟𝗣𝗔 en DAZN!
El capitán del FC Barcelona se disculpa por sus gestos, captados por 𝗗𝗔𝗭𝗡 en exclusiva, al terminar el choque en el Metropolitano.
„Fue un acto cometido en un momento de tensión” pic.twitter.com/vov0Hrgo8C
— DAZN Fútbol (@DAZNFutbol) April 15, 2026
O ile Raphinha zreflektował się w kwestii zachowania wobec kibiców, nie wycofał się jednak z ostrych słów pod adresem sędziów. W wywiadzie dla TNT Sports Brasil stwierdził, że jego drużyna została okradziona z awansu w obu spotkaniach.
Frustracja Brazylijczyka i jego kolegów wynikała m.in. z nieuznanego gola Ferrana Torresa oraz braku rzutu karnego za faul na Danim Olmo. Raphinha skarżył się też na brak żółtych kartek dla graczy Atletico.
– Chciałbym zrozumieć ten strach wśród sędziów przed tym, że Barca wygra. To trudne. Zwłaszcza gdy widzimy, że musimy włożyć trzy razy więcej wysiłku, aby wygrać mecz – rzekł.
Musso o wypowiedziach Raphinhi: To nonsens
Bramkarz Atletico nie zgodził się z Brazylijczykiem. Nazwał oskarżenia rywala o kradzież „szaleństwem” i „nonsensem”.
Słowa Raphinhi mogą mieć konsekwencje w postaci kar. UEFA bardzo surowo ocenia podważanie uczciwości arbitrów, co oznacza, że Brazylijczykowi może grozić nawet zawieszenie na kilka meczów w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów.
Piłkarza wspiera z kolei prezydent klubu Joan Laporta. Zapowiedział złożenie formalnej skargi do UEFA z powodu licznych błędów arbitra.
Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów Barcelona skupia się już wyłącznie na lidze. W następnym ligowym spotkaniu zmierzy się z Celtą Vigo. Na siedem kolejek przed końcem sezonu Duma Katalonii jest liderem rozgrywek z dziewięciopunktową przewagą nad drugim Realem Madryt.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Barcelona nie będzie grać inaczej. Ale to dobrze [KOMENTARZ]
- Dramat gwiazdy Liverpoolu. Nie pojedzie na mundial
- Raphinha grzmi po meczu. „Zostaliśmy okradzeni”
Fot. Newspix