To nie tak miało wyglądać, przynajmniej dla kibiców Arsenalu. Kanonierzy – tak się wydawało – zmierzali pewnie po mistrzostwo Anglii, ale teraz ich sytuacja trochę się skomplikowała. Wszystko za sprawą niespodziewanej porażki u siebie 1:2 z ligowym średniakiem, Bournemouth. Po meczu w dziwny sposób tłumaczył się Viktor Gyokeres. Napastnik Arsenalu i zarazem kat reprezentacji Polski ze Sztokholmu, stwierdził, że boisko… było trochę za suche.
– Mieliśmy dobre okazje pod koniec spotkania. Musimy takie szanse wykorzystywać. Nie pomogło nam też to, że boisko było trochę zbyt suche – powiedział po spotkaniu Gyokeres i zwłaszcza to ostatnie zdanie może nieco dziwić.
Viktor Gyokeres, kat reprezentacji Polski ze Sztokholmu, strzelił gola dla Arsenalu. Ale jego drużyna przegrała w Premier League
– Wciąż wierzymy mocno w siebie i nie możemy doczekać się kolejnych meczów. Nie możemy utknąć – dodał Gyokeres, który w 79. minucie sobotniego spotkania miał świetną okazję, ale nie trafił w bramkę.
W meczu z Bournemouth Gyokeres trafił z rzutu karnego w 35. minucie. To była bramka na 1:1, ale goście w drugiej połowie zadali decydujący cios. Szwed, który okazał się katem reprezentacji Polski w Sztokholmie (to on trafił na 3:2 w finale baraży) ma w tej chwili na koncie 12 goli dla Arsenalu w Premier League.
Jego zespół prowadzi w tabeli i ma dziewięć punktów przewagi nad Manchesterem City. Niby bardzo dużo, ale zespół Guardioli ma dwa spotkanie rozegrane mniej.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Ruch Radzionków wstał po kolejnym kryzysie
- Legia grała według planu. I nagle wszystko się posypało
- Gasparik docenia remis z Legią. „Bardzo ważny”