Ekstraklasa - 28. Kolejka

Martin Remacle 22"
Afimico Pululu 29"

Jaga ma problem. W taki sposób mistrzostwa nie zdobędzie

Mikołaj Duda

10 kwietnia 2026, 22:50 • 4 min czytania 32

Reklama
Jaga ma problem. W taki sposób mistrzostwa nie zdobędzie

W Kielcach obejrzeliśmy typowy mecz na remis i dokładnie taki wynik dostaliśmy. Było w nim sporo walki, stałych fragmentów, ale samej piłki już nie za wiele. Nikt nie zasłużył, by cieszyć się ze zwycięstwa. Tyle że Korona to ligowy średniak, a Jagiellonia aspiruje do tytułu. Przy takiej grze marzenia o mistrzostwie będzie musiała odłożyć na przyszły sezon.

Reklama

Adrian Siemieniec w Kielcach jeszcze nigdy nie wygrał i to zostało utrzymane. Strata dwóch punktów jednak nie jest w tym momencie dla 35-letniego trenera największym problemem. Dystans do Lecha, który wciąż nie jest wielki, jeszcze można odrobić, ale gra jego podopiecznych zdecydowanie nie daje mu powodów do optymizmu. Dla Jagiellonii to kolejne nieudane starcie w ostatnich tygodniach. Zdecydowanie ta ekipa nie przypomina tej, która tak nam się kiedyś podobała.

Korona Kielce – Jagiellonia 1:1. Przy takiej grze o mistrzostwo będzie ciężko

Korona w mecz weszła ze sporym animuszem. Od razu ruszyła do ataku i Jaga była w tarapatach. Przed dobrą szansą stanął Stjepan Davidović, jednak jego uderzenie zablokował Andy Pelmard. W kolejnych minutach temperatura meczu opadła, ale jak się okazało była to tylko cisza przed burzą – w tym przypadku atakiem gospodarzy. W sporym zamieszaniu po rzucie wolnym najlepiej odnalazł się Martin Remacle, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.

Zresztą, tego wieczoru stałe fragmenty gry wykonywane przez Dawida Błanika siały istne spustoszenie w szeregach Jagi. Defensorzy gości mieli spore problemy, by sobie z nimi poradzić. Gdy po raz drugi nie udało im się zażegnać zagrożenia, dopisało im szczęście. Strzelec gola, Slobodan Rubezić był na niewielkim, lecz bezdyskusyjnym spalonym.

Właśnie to szczęście było jednym z czynników, które spowodowały, że Jagiellonia nie zeszła na przerwę z niekorzystnym wynikiem. W prezencie od rywala dostała rzut karny, po tym jak przy próbie oddalenia wybicia piłki Martin Remacle zagrał ręką. Na 11. metrze stanął Afimico Pululu i jak zwykle się nie pomylił.

Reklama

Jagiellonia przez 45 minut nie była w stanie sama sobie wykreować żadnej dogodnej okazji na gola. Najlepszą miał Kajetan Szmyt, ale jego lekkie uderzenie nie miało prawa zagrozić Xavierowi Dziekońskiemu. Korona była szybsza, bardziej agresywna i prowadziła mecz na własnych warunkach. Grała tak, że niwelowała większość atutów rywali. Zawodziła głównie, gdy przychodziło do finalizacji akcji. Szwankowało wejście w pole karne, brakowało dobrych ostatnich podań, przez co gospodarzy stać było tylko na jedno trafienie w pierwszej połowie.

Mecz dwóch przeciętniaków. Jagiellonii to nie przystoi

Po przerwie Korona już nie miała tyle sił, by nieustannie z pełnym zaangażowaniem spychać rywala do obrony i nie pozwalać mu nawet na wyjścia z własnej połowy. Jaga dostała więcej swobody, ale mimo to miała problem, by przekuć to konkrety. W nowej sytuacji na boisku dobrze odnajdywał się głównie Szmyt, który kilkukrotnie popisał się skutecznym dryblingiem. Było to jednak stanowczo za mało.

Reklama

Gospodarze wyglądali bardzo podobnie jak rywal. Nie chcieli się tylko bronić i mieli fragmenty, w których to oni atakowali, ale znów, ciężko nam mówić, by Abramowicz był poddawany większym próbom. Zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie strzały były niecelne lub zbyt słabe, by dać któremuś z bramkarzy szansę na pokazanie pełni możliwości.

Prawdę mówiąc, z przebiegu całego spotkania ten remis był w pełni sprawiedliwy. Zagrały ze sobą dwa przeciętne zespoły. Tyle że Korona jest drużyną ze środka tabeli i realnie nie ma większych szans, by powalczyć o coś więcej, a Jagiellonia to jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa Polski.

W Kielcach zespół Adriana Siemieńca kompletnie nie wyglądał, jakby miał stoczyć z Lechem równorzędną walkę o tytuł. Dobrze – jak zwykle – w środku pola wyglądał Taras Romańczuk, ale poza nim ciężko wskazać element, za który moglibyśmy Białostoczan wyróżnić. Biorąc pod uwagę, że to nie pierwszy ich taki mecz w ostatnim czasie, powinno to wzbudzić niepokój. Najlepiej ich postawę podsumowuje fakt, że w ostatnich dziewięciu ligowych spotkaniach wygrali zaledwie raz.

5
Dziekoński
6
Pieczek
5
Resta
5
Rubezic
5
Matuszewski
5
Svetlin
5
Remacle
1
4
Długosz
6 +
Błanik
4
Stepinski
5
Davidovic
Paweł Malec 4

Zmiany:

icon-swap
Simon Gustafson
Martin Remacle
icon-swap
Antoñín
Stjepan Davidovic
icon-swap
M. Cebula
Dawid Błanik
icon-swap
Vladimir Nikolov
Mariusz Stepinski

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

32 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Statystyki

4
Strzały celne
4
1
Strzały celne 1. połowa
2
3
Strzały celne 2. połowa
2
3
Interwencje bramkarza
3
36
Posiadanie piłki
64
12
Rzuty wolne
12
5
Rzuty rożne
3
2
Rzuty rożne 1. połowa
1
3
Rzuty rożne 2. połowa
2
8
Faule
11
4
Faule 1. połowa
8
4
Faule 2. połowa
3
4
Spalone
1
2
Spalone 2. połowa
1

Informacja o meczu

Data:
piątek, 10 kwietnia 2026 20:30
Sędzia:
Paweł Malec

Najnowsze

Reklama
La Liga

Real bez wygranej i bez tytułu? Girona zatrzymała Królewskich!

Jan Broda
19
Real bez wygranej i bez tytułu? Girona zatrzymała Królewskich!

Ekstraklasa

Reklama