Upadł siatkarski gigant. „Zakończone zostały wszystkie kontrakty”

Sebastian Warzecha

09 kwietnia 2026, 21:17 • 3 min czytania 5

Reklama
Upadł siatkarski gigant. „Zakończone zostały wszystkie kontrakty”

Ledwie dwa lata po zdobyciu czwartego mistrzostwa Polski w historii klubu, Jastrzębski Węgiel poinformował, że jest zmuszony zrezygnować z gry w PlusLidze w kolejnym sezonie. Winnymi są powody finansowe, dotykające zresztą cały sport w Jastrzębiu-Zdroju.

Reklama

Jastrzębski Węgiel upada! W przyszłym sezonie PlusLiga bez giganta

Trzy mistrzostwa i jedno wicemistrzostwo kraju. Puchar Polski, wywalczony zresztą w zeszłym roku. Dwa wygrane i trzy przegrane Superpuchary Polski. Dwa finały i jeden brązowy medal Ligi Mistrzów. To bilans siatkarzy Jastrzębskiego Węgla od sezonu 2020/21 – a więc tak naprawdę w ostatnich pięciu sezonach. Ekipa ze Śląska była jedną z najlepszych w kraju – a może nawet najlepszą – w ostatniej „pięciolatce”. Teraz wiadomo już jednak, że choć jastrzębianie jeszcze dwa dni temu rywalizowali w ćwierćfinale PlusLigi, to teraz się z nią żegnają.

– Na dziś zakończone zostały wszystkie kontrakty zawodników. Ci, którzy mieli ważne umowy na kolejny sezon, dostali wolną rękę, by szukać rozwiązań najlepszych dla siebie. Nie udało się wypłacić graczom wszystkich pieniędzy. Sezon zakończymy z deficytem finansowym, ale jest na to rozwiązanie. Potrzeba również nieco czasu, współpracy z zawodnikami i ich menedżerami. Jesteśmy świadomi konieczności wykonania wszystkich zobowiązań finansowych – mówił prezes klubu, Adam Gorol.

I zawodnicy, i trener, Andrzej Kowal, podkreślali, że był to sezon w pewnym sensie… ciekawy Bo wymagający dostosowania się do nowych realiów, trudnej sytuacji klubu. I sezon, w którym – wbrew wszystkiemu – udało się wejść do play-offów, a w nich rywalizować na pełnym dystansie (a więc na przestrzeni trzech meczów) z PGE Projektem Warszawa. W gruncie rzeczy dla ekipy z Jastrzębia-Zdroju był to więc niezły okres. Dziś już jednak wiadomo, że nie zakończy się on happy endem.

Choć w Jastrzębiu wierzą, że takiego się doczekają.

Reklama

– Nowy projekt jest w trakcie budowy. Proszę o chwilę cierpliwości. W niedługim czasie zaprezentujemy termin konferencji, odpowiemy na wszystkie pytania. Nie będziemy mieć żadnych tajemnic. Ze względów czysto biznesowych na ten moment negocjacje trwają i nie jest to moment, by mówić o szczegółach. […] W tej całej trudnej sytuacji celem jest to, żeby Jastrzębski Węgiel nie upadł. Żeby Jastrzębski Węgiel jako klub sportowy przetrwał ten kryzys. Żeby Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla przetrwała. Celem jest to, żeby w Jastrzębiu pozostała siatkówka na najwyższym szczeblu rozgrywek krajowych, czyli PlusLigi. Tyle mogę teraz powiedzieć – mówił prezes klubu (cytat za portalem siatka.org).

Akademia Talentów to projekt, który – jak sama nazwa wskazuje – kształci utalentowane dzieciaki i który do tej pory faktycznie dawał niezłe efekty. W Jastrzębiu chcą więc skupić się na nim i powalczyć o przetrwanie – w jakiejkolwiek formie – klubu. A w hali na Śląsku i tak może się zjawić PlusLigowa siatkówka – mówi się bowiem, że tam mógłby w przyszłym sezonie występować Barkom Każany Lwów, od kilku sezonów grający w Polsce. Choć w tej kwestii jeszcze nic nie jest w pełni przesądzone, rozmowy jednak faktycznie trwają.

Reklama

Dziś w klubie oficjalnie pożegnali się z kibicami, zgromadzonymi w hali. Ci bili brawo zawodnikom i reszcie przedstawicieli drużyny, odśpiewali też hymn klubu. Nikt z nich nie wie, ile czasu minie, zanim zrobią to ponownie na poziomie PlusLigi.

Fot. Newspix

Czytaj więcej o siatkówce na Weszło:

5 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama