W 2018 roku przegrali w barażach ze Szwecją. W 2022 roku przegrali w barażach z Macedonią Północną. Mamy 2026 rok, a w przypadku Włochów i ich awansu na mistrzostwa świata nic się nie zmieniło. Barażowa klątwa nie przestaje prześladować Italii, która nie pojedzie na trzeci z rzędu mundial (!). Aż trudno w to uwierzyć, bo mówimy przecież o drugiej najbardziej utytułowanej reprezentacji na Ziemi, ojczyźnie calcio. Tym razem włoskie marzenia o podboju piłkarskiego globu pogrzebała Bośnia i Hercegowina z 40-letnim Edinem Dżeko w składzie. O wszystkim zadecydował konkurs rzutów karnych.
Można byłoby powiedzieć, że przecież to się w pale nie mieści, gdyby nie fakt, że w poprzednich latach Włosi przyzwyczaili nas, że w baraże to oni po prostu nie umieją. I trzeba przyznać, że sami prosili się o trzecią z rzędu katastrofę, lekceważąc walecznych Bośniaków i prowokując los. Podopieczni Gennaro Gattuso gdy tylko dowiedzieli się, że w finale baraży zagrają z przedstawicielem Bałkanów zamiast Walii, od razu spuścili gardę z pokory, nie ukrywając swojej radości.
Dobre humory szybko jednak minęły, gdy wyszli na murawę stadionu w Zenicy.
Włoska arogancja, bałkański kocioł
Look at this disrespect and arrogance by Italy. They were already celebrating after we won penalties. We will take this to account in Zenica!pic.twitter.com/P8DCNvpb39
— Bosnian Football (@BosniaNTBall) March 27, 2026
Bośniacy od początku zapowiadali, że zgotują piłkarzom Italii prawdziwe piekło. Jak powiedzieli, tak zrobili. Kibice gospodarzy dwoili się i troili, by pomóc Edinowi Dżeko i spółce wykorzystać atut własnego boiska. I nie przeszkadzał im w tym nawet kameralny obiekt w Zenicy, który może pomieścić niespełna 15 tys. widzów. Ale od czego są balkony w okolicznych blokach.
Esto es una locura.
🇧🇦🇮🇹@marca pic.twitter.com/9frbQYinYV
— Irati Prat (@IratiPratSC) March 31, 2026
No dobra, ale przejdźmy już do samego meczu, a ten początkowo układał się po myśli podopiecznych Gennaro Gattuso. Po kwadransie gry, prowadzili 1:0, choć wydatnie pomógł im w tym bośniacki bramkarz. Nikola Vasilij, bo o nim właśnie mowa, kopnął piłkę prosto pod nogi Niccolo Barelli, ten błyskawicznym podaniem obsłużył lepiej ustawionego Moise Kean’a, który efektownym uderzeniem wykończył akcję.
FATALNY BŁĄD BOŚNIAKÓW I GOL DLA WŁOCHÓW 🚨💥
Moise Kean z golem na 1️⃣:0️⃣
📺 Polsat Sport 1#BIHITA pic.twitter.com/tbnGyRSsfJ
— Polsat Sport (@polsatsport) March 31, 2026
Bastoni, Tabakovic, karne. Tragedia w trzech aktach
Były to jednak, jak się okazało, miłe złego początki. Jeszcze przed przerwą z boiska z czerwoną kartką wyleciał Bastoni. Czerwoną, dodajmy, zasłużoną. Zresztą, co tu dużo mówić, zerknijcie sami na te bezpardonowe sanki w sytuacji sam na sam.
WŁOSI GRAJĄ W OSŁABIENIU❗
Alessandro Bastoni schodzi z boiska z czerwoną kartką 🟥#BIHITA pic.twitter.com/hW7PaEoQ3Q
— Polsat Sport (@polsatsport) March 31, 2026
Od 41. minuty Italia musiała sobie radzić więc w dziesiątkę. Gattuso próbował reagować, zmieniając ofensywnie usposobionego Reteguiego na Federico Gattiego, który miał załatać wyrwę w defensywie. Ciężko jednak bronić w osłabieniu, zwłaszcza, że Bośniacy poczuli krew i w drugiej połowie ruszyli do ataku, a raczej ataków.
Wystarczy spojrzeć na statystyki po przerwie. Posiadanie piłki? 76 (słownie: siedemdziesiąt sześć!) na korzyść Bośni. Wymienione podania? 289 do 93. Strzały? 12 do czterech. Strzały celne? 6 do zera. Interwencje bramkarskie? Pięć Donnarummy i ani jednej Vasilija. Zasłużyli Bośniacy na tego gola i doczekali się go wreszcie w 79. minucie. Do siatki z bliskiej odległości trafił Tabaković.
TABAKOVIĆ DAJE REMIS BOŚNI I HERCEGOWINIE! ⚽
📺 Polsat Sport 1 📲 Polsat Box Go#BIHITL pic.twitter.com/i6pcdxHKyO
— Polsat Sport (@polsatsport) March 31, 2026
Podstawowy czas gry nie wystarczył do wyłonienia zwycięzcy, podobnie zresztą jak półgodzinna dogrywka. O wszystkim miał zadecydować konkursów rzutów karnych, a te lepiej wykonywali gospodarze, którzy na cztery próby nie zmarnowali żadnej. Włosi tymczasem, konkretnie Pio Esposito i Ryan Cristante, spudłowali. Gdy Esmir Bajraktarević pokonał Donnarummę, w Zenicy wybuchła dzika euforia.
TO JEST NIEWIARYGODNE 🤯 MUNDIAL ZNÓW BEZ WŁOCHÓW ❌🇮🇹 pic.twitter.com/8PS13RjLhh
— Polsat Sport (@polsatsport) March 31, 2026
Sensacja stała się faktem. Bośnia i Hercegowina jedzie na mundial! Swój drugi w historii. Pierwszy raz ekipa z Dżeko na czele zagrała w finałach mistrzostw świata w 2014 roku, czyli dokładnie wtedy, gdy Włosi po raz ostatni na nich wystąpili. Nieprawdopodobne. Futbol pisze różne scenariusze, ale nawet gdybyśmy siedzieli sto lat, to czegoś takiego z pewnością byśmy nie wymyślili.
Z kronikarskiego obowiązku trzeba wspomnieć, że kadra Gennaro Gattuso Sergieja Barbareza zmierzy się w grupie B z kolejno Kanadą, Szwajcarią i Katarem.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mundial bez nas. Świetna gra, głupie błędy i mecz paradoksów [OCENY]
- Jaka piękna katastrofa…
- Kulesza zdecydował w sprawie Urbana. Jest deklaracja
Fot. Newspix