Kylian Mbappe ma za sobą burzliwy okres w Realu Madryt. Wszystko przez przedłużającą się kontuzję kolana. 27-latek powoli wraca do formy i pełni sił po źle zdiagnozowanym urazie. W wywiadzie dla francuskiego Telefoot Mbappe zabrał głos w sprawie ostatnich wydarzeń w obozie Królewskich.
Działo się ostatnio wokół Kyliana Mbappe. Francuz w grudniu nabawił się skręcenia kolana. Najpierw dostał zielone światło na grę, jednak gdy problemy zdrowotne nie ustępowały, postanowił leczyć się na własną rękę. Jak się okazało, sztab medyczny Realu początkowo wystawił błędną diagnozę. Zamiast leczyć uszkodzoną lewą nogę, w Madrycie zajęli się… prawą, zdrową kończyną. Więcej o tej absurdalnej sytuacji przeczytacie TUTAJ.
Pomyłka medyków na Bernabeu o mały włos nie skończyła się tragicznie dla samego Mbappe, który ryzykował pogłębienie faktycznego urazu i wykluczenie z gry na dłuższy okres. Dodatkowo, niedoleczona kontuzja gwiazdora Królewskich wpłynęła negatywnie na jego dyspozycję, a przerwy i tak nie uniknął. W sumie Francuz opuścił dziesięć meczów.
Teraz Mbappe powoli wraca do formy i pełni sił. Wszedł z ławki w rewanżu z Manchesterem City oraz derbach Madrytu z Atletico. W trakcie zgrupowania reprezentacji Francji, po raz pierwszy od ponad miesiąca wyszedł w podstawowym składzie, zdobywając bramkę w towarzyskiej potyczce z Brazylią. Zaliczył też epizod w sparingu z Kolumbią.
Real Madryt. Mbappe tonuje nastroje na Bernabeu. „Ludzie są bardzo emocjonalni”
Mimo to, w Madrycie martwią się stanem zdrowia byłego piłkarza PSG, bo sezon wkracza w decydującą fazę. Real rywalizuje na dwóch frontach. W LaLiga podopieczni Alvaro Arbeloi tracą cztery punkty do pierwszej w tabeli FC Barcelony, z kolei w ćwierćfinale Ligi Mistrzów czeka ich dwumecz z Bayernem Monachium. Potencjalna nieobecność Mbappe byłaby dla nich dużym ciosem.
Sam zainteresowany postanowił uspokoić nastroje. W wywiadzie dla francuskiego Telefoot, 27-latek przekonuje, że nie będzie się oszczędzał w kontekście zbliżających się mistrzostw świata.
– W Hiszpanii niektórzy są trochę zaniepokojeni, że nie będę grał, że od razu pojadę tylko na mundial. A to gra dla Realu jest dla mnie bardzo ważne. Wciąż gramy w dwóch pozostałych rozgrywkach, czyli w La Lidze i Lidze Mistrzów. W Lidze Mistrzów trafimy na wielki zespół, prawdopodobnie ten, który jest dziś w najlepszej formie, ale jeśli jest jeden zespół, który może pokonać taką drużynę, to jest nim Real Madryt – przyznał cytowany przez portal realmadryt.pl.
– Ludzie są bardzo emocjonalni. Dla nich Real Madryt to religia. Wszystko, co ma związek z klubem i ze mną, tworzy mieszankę, która sprawia, że wszyscy mówią i snują spekulacje. Czasami słusznie, a czasami nie. Trzeba umieć radzić sobie z krytyką. W Realu krytykowano wszystkich, Cristiano, Di Stéfano, każdego. Nie widzę powodu, dla którego mnie miałyby ominąć takie krytyczne głosy. Trzeba zachować spokój, skupić się na zadaniu i powiedzieć sobie, że na boisku można grać lepiej – dodał.
W następnym meczu Real zmierzy się na wyjeździe 4 kwietnia z Mallorcą. Trzy dni później podejmie przed własną publicznością Vincenta Kompany’ego i spółkę w pierwszym spotkaniu 1/4 finału Champions League.
CZYTAJ WIĘCEJ O REALU MADRYT NA WESZŁO:
- Afera w Realu Madryt. Klubowi lekarze pomylili kolana Mbappe
- Szok w Anglii! Gwiazda Realu Madryt pominięta w kadrze
- Real wytrzymał presję! Wyścig o mistrzostwo wciąż trwa
Fot. Newspix