Polak w 28 sekund znokautował rywala! Dostał za to pokaźny bonus

Patryk Idasiak

22 marca 2026, 13:27 • 3 min czytania 7

Reklama
Polak w 28 sekund znokautował rywala! Dostał za to pokaźny bonus

Czy to był nokaut wieczoru na gali UFC w Londynie? Pewnie tak, bo otrzymał nawet specjalną nagrodę. Iwo Baraniewski w 28 sekund wręcz zdemolował swojego przeciwnika. I zarobił z tego tytułu dodatkowe 100 tysięcy dolarów premii za tzw. „Performance of the night” czyli występ wieczoru.

Zawodnicy mieszanych sztuk walki z całego świata marzą, by wedrzeć się w szeregi UFC. Iwo Baraniewski jest w tej federacji od września 2025 roku i właśnie stoczył swoją drugą walkę. Start Polaka jest piorunujący, bo zapisał na swoje konto drugie zwycięstwo. Ba, drugi raz został doceniony za występ wieczoru. Wcześniej prawym sierpowym znokautował Ibo Islana. A w Londynie zrobił to:

Reklama

Zaczaił się na Austena Lane’a (mającego przed walką bilans 13-7), walnął go mocnym prawym, a potem dobił w parterze. Nie trwało to nawet 30 sekund. Amerykanin jest w UFC od 2023 roku i zdążył już stoczyć kilka walk. Ta była jednak jego trzecia porażką z rzędu. Tutaj został wręcz zniszczony przez o 11 lat młodszego polskiego zawodnika, a warto zauważyć, że to on miał lepsze warunki fizyczne, co zresztą Iwo podkreślał potem w wywiadach, mówiąc o 15 cm różnicy wzrostu. Niestraszne było to Baraniewskiemu.

Świeżo po walce przyznał, że… po prostu jakoś lubi te pierwsze rundy, choć mówił, że jest gotowy na dłuższe pojedynki. Zdziwił się też tym, że walka trwała zaledwie 28 sekund. – Jestem gotowy na 15 minut. Teraz byłem gotowy na 15 minut, ale jak trafię dobrym ciosem, to kończę to w pierwszej rundzie (…). Chciałbym trochę pokazać mojej bazy, mojego judo, mojego grapplingu. Chciałem to pokazać w tej walce, ale nokaut to nokaut.

Reklama

To były fragmenty wywiadu po angielsku. Nie zabrakło też pozdrowień w naszym języku dla polskich fanów. Iwo podziękował za doping, który był dla niego słyszalny.

Baraniewski niepokonany

Baraniewski jest jak dotąd w MMA niepokonany. Może pochwalić się bilansem 8-0. Zaczynał swoją przygodę na galach Babilon, jedną walkę stoczył też na Contender Series. Pokonał wówczas Mahameda Aly’ego, co dało mu przepustkę do UFC. Ba, on tego rywala (dużo większego od siebie) znokautował w… 20 sekund. Zatem w krótkim odstępie czasu ma na koncie kilka spektakularnych nokautów.

Nawet już w najbardziej prestiżowej federacji na świecie nie przestaje wszystkich zachwycać.

Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że w Londynie stoczono 14 walk. W starciu wieczoru Mowsar Jewłojew okazał się lepszy od Lerone’a Murphy’ego w wadze piórkowej. Rosjanin ma fenomenalny rekord w MMA – to 20 wygranych i ani jednej porażki.

Reklama

Za najlepszą walkę uznano z kolei tę Masona Jamesa z Axelem Solą. Tu można zobaczyć końcowe jej fragmenty:

CZYTAJ WIĘCEJ O MMA NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Odbierz 350 zł za gola wybranej drużyny w meczu Real – Atletico (Superbet)

Damian Maniecki
0
Odbierz 350 zł za gola wybranej drużyny w meczu Real – Atletico (Superbet)
La Liga

Lewandowski bez strzału. Bramkarz uratował mizerną Barcelonę

Szymon Janczyk
1
Lewandowski bez strzału. Bramkarz uratował mizerną Barcelonę

Inne sporty