Arkadiusz Milik wrócił do gry po ponad 600 dniach przerwy spowodowanej problemami zdrowotnymi. Polak na boisko wszedł na kilkanaście ostatnich minut spotkania z Sassuolo i był niezwykle blisko strzelenia gola na wagę zwycięstwa swojego zespołu. Włoskie media doceniają jego występ, pisząc że może być to kluczowa informacja w kontekście końcówki sezonu dla Juventusu.
Stara Dama radzi sobie dość średnio. Odpadła z Ligi Mistrzów, choć w dość bohaterskim stylu, doprowadzając w osłabieniu do dogrywki. Już dawno nie uczestniczy w grze o tytuł mistrzowski, ale za to bije się o zajęcie miejsca w TOP 4. Główny napastnik – Dusan Vlahović też jest często kontuzjowany, a poza tym zarzuca mu się, że nie jest to poziom Juventusu. Dlatego kibiców cieszy każdy „mały” moment. Jak powrót Polaka choćby.
Milik na plac gry właśnie wszedł równocześnie z Dusanem Vlahoviciem, którego również kontuzja wykluczyła z występów w ostatnich miesiącach. Obaj, mimo takiej przerwy mieli zaprezentować się ze znacznie lepszej strony niż choćby krytykowany Louis Openda, który w najbliższym okienku transferowym ma zostać sprzedany.
– Dusan i Arek to dla nas dwa bardzo ważne powroty. Dzięki przerwie reprezentacyjnej możemy doprowadzić ich do optymalnej formy. Po ich wejściu udało nam się coś zmienić w naszej grze – przyznał po zremisowanym spotkaniu z Sassuolo trener Juventusu, Luciano Spaletti.
𝐓𝐀𝐊 𝐁𝐋𝐈𝐒𝐊𝐎 𝐆𝐎𝐋𝐀! 🤯
Ależ to mogło być wejście 🇵🇱 Arka Milika… #włoskarobota 🇮🇹 pic.twitter.com/scOsFGotW8
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) March 21, 2026
Występ Milika doceniony we Włoszech. „Prawdziwy napastnik”
Zaledwie kilkanaście minut wystarczyło Arkadiuszowi Milikowi, by znaleźć się na ustach włoskich dziennikarzy. W mediach na Półwyspie Apenińskim niezwykle pozytywnie oceniają powrót byłego piłkarza Górnika Zabrze do gry i zwracają uwagę, że może to okazać się kluczowe dla końcówki sezonu Juventusu.
- La Gazetta dello sport: – Bramkarz Sassuolo został bohaterem wieczoru także dzięki znakomitej interwencji przy potężnym strzale głową Milika w samej końcówce;
- Tuttosport: – W kilka minut Dusan i Arek przyćmili Davida i Opendę, ale wynik 1:1 pozostał bez zmian. Obaj będą poprawiać formę podczas przerwy reprezentacyjnej – zostaną w Continassie, by pracować dalej, po tym jak wrócili w momencie, gdy wszystko wydawało się już stracone. Polak wszedł z impetem. Kilka zagrań i już wiadomo, że to prawdziwy środkowy napastnik. Jeśli jest zdrowy, Spalletti nie powinien go sadzać na ławce;
- Stefano Borghi dla Sky: – Pojawia się wątpliwość, czy Milik i Vlahović nie powinni wejść trochę wcześniej, skoro duet napastników zaczął grać dopiero około 80. minuty. Zwłaszcza że Juventus z Conceição non stop dośrodkowywał – i właśnie z nimi na boisku przyszła akcja z rzutem karnym oraz podwójna okazja bramkowa;
- Tuttojuve: – Dobre wiadomości dla Juventusu: Dusan Vlahović i Arkadiusz Milik w końcu wracają do gry. To dwa kluczowe powroty na finał sezonu i walkę o Ligę Mistrzów, choć w meczu z Sassuolo ich wpływ nie wystarczył, by zdobyć pełną pulę. Wejście Polaka wzmocniło atak: grał na „ściąganie” obrońców, wspierał drużynę i niemal zdobył zwycięską bramkę głową w doliczonym czasie, powstrzymany tylko przez świetnego Arijaneta Muricia.
Juventus po 30 ligowych spotkaniach ma na koncie 54 punkty, które przekładają się na piątą lokatę w tabeli. Zespół Milika w ostatnich kolejkach będzie walczył, by załapać się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów.
Czytaj więcej na Weszło:
- Milik znowu na boisku. Czekał na tę chwilę 652 dni
- Oficjalnie: Polak z nowym kontraktem we Włoszech
- Skorupski nie zagra w barażach. Czeka go dłuższa przerwa
Fot. Newspix