Jakub Szymański miał ambitne plany. Ambitne, bo nie chodziło dziś tylko o medal, a i o to, by zdobyć złoto. Podrażnić mogły go niepowodzenia z poprzednich lat. Rano, po eliminacjach, mówił więc, że to ma być najlepszy bieg sezonu, taki, z którego będzie zadowolony i taki, który – no właśnie – da mu wygraną. I tak też się stało!
Mamy pierwsze złoto podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu!
Jakub Szymański złotym medalistą HMŚ w Toruniu
– Czuję się bardzo dobrze, ale jestem bez kofeiny, a rano, wiadomo, jest się troszkę „pod wodą”. Chciałem pobiegać właśnie taki wynik. Nie oczekiwałem czegoś szybszego, bo też nie potrzebowałem. A trudno wymagać [od siebie], gdy w pierwszej rundzie nie jest to potrzebne. Na półfinał będzie kawka, będę pobudzony. Będzie też lepszy doping kibiców – już teraz był fajny, wtedy będzie jeszcze lepszy – mówił Kuba Szymański po porannym biegu.
Kawkę pewnie zdążył wypić, miał sporo czasu. Kibice też dopisali, zresztą w tym samym miejscu, co i rano, siedzieli tacy z flagą, na której napisano – nie najlepiej zrymowanym, ale dostają plusa za chęci – dwuwierszem:
„Kuba, Kuba, mistrzu nasz
Kibicujemy tobie cały czas!”
Dałoby się tu, owszem, poprawić rym, poprawić rytm i pewnie udzielić jeszcze kilku rad. Ale najważniejsze było to, że kibice byli i dopingowali. Wybuch trybun – nawet jeszcze przed finałem – na ogłoszenie nazwiska „Szymański” był ogromny. Kibice dobrze wiedzieli, że to nasza nadzieja medalowa.
I trzeba przyznać, że Kuba w półfinale zrobił swoje… choć nie zaliczył idealnego biegu. Zahaczył już o pierwszy płotek, na szczęście delikatnie, nie wybiło go to z rytmu. Niemniej: stracił pewnie drobne, setne sekundy. A i tak dobiegł w bardzo dobrym czasie 7,42 s, o pięć setnych gorszym od rekordu Polski, który równocześnie jest jego życiówką. Lepszy we wszystkich trzech seriach półfinałowych był tylko Trey Cunningham, który pokazał moc – 7,35 s było jego nową życiówką, jednym z najlepszych czasów w historii dystansu oraz najlepszym wynikiem w karierach wszystkich płotkarzy, którzy stanęli na starcie tej konkurencji w Toruniu.
Szymański miał więc kogo gonić w finale.
Rewelacyjny występ Jakuba Szymańskiego w finale
Polak w decydującym występie spisał się jednak fenomenalnie. Prześcignął zarówno Cunninghama, jak i wszystkich pozostałych konkurentów.
Jego czas – 7,40 – zagwarantował mu złoty medal!
𝐉𝐀𝐊𝐔𝐁 𝐒𝐙𝐘𝐌𝐀𝐍́𝐒𝐊𝐈 𝐇𝐀𝐋𝐎𝐖𝐘𝐌 𝐌𝐈𝐒𝐓𝐑𝐙𝐄𝐌 𝐒́𝐖𝐈𝐀𝐓𝐀❗
📲 Więcej 👉 https://t.co/OEX8LVXNfx pic.twitter.com/IkQN7iBP2o
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 21, 2026
Piękny to wieczór dla Polski podczas Halowych Mistrzostw Świata. Przed momentem srebro Natalii Bukowieckiej, teraz złoto Kuby Szymańskiego.
Chwilo, trwaj!
Fot. Newspix
Czytaj więcej o HMŚ na Weszło:
- Ewa Swoboda po dobry wynik. „Najpierw zrobić, potem mówić”
- Natalia Bukowiecka liczy na medal HMŚ. „Chciałabym się zmęczyć”
- „Jezu, jestem taka szczęśliwa!”. Święty-Ersetic po medalu sztafety