Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 marca 2026, 13:52 • 4 min czytania 26

Reklama
Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Czy Ivi Lopez przedłuży kontrakt z Rakowem? Szanse rozkładają się 50 na 50. Z jednej strony Hiszpan chce, z drugiej natomiast pod Jasną Górą… niekoniecznie kwapią się do rozmów w sprawie prolongowania umowy z gwiazdorem. 

Reklama

Raków przygotowuje się do rewanżu z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. W pierwszym meczu na Stadio Artemio Franchi Medaliki wróciły na tarczy, przegrywając 1:2. Do remisu brakowało niewiele, bo decydującego gola straciły w doliczonym czasie gry z rzutu karnego. Ivi Lopez, w wywiadzie dla portalu Goal.pl, nie krył rozczarowania z powodu niekorzystnego rezultatu.

– Co do pierwszego meczu, to jestem zawiedziony. Uważam, że mogliśmy tam zrobić więcej. Fiorentina nie grała aż tak dobrze, że musieliśmy ten mecz przegrać. Była szansa bardziej ich “skrzywdzić”. Nie grają dobrze w tym sezonie w Serie A, walczą o utrzymanie i w meczu z nami też nie pokazali się z jakiejś super strony. Dlatego na pewno jestem rozczarowany, że nie wróciliśmy z lepszym wynikiem – ocenił spotkanie we Florencji.

Teraz w Sosnowcu Raków spróbuje odwrócić losy dwumeczu. Gdyby podopiecznym Łukasza Tomczyka udało się wyeliminować Violę, bez wątpienia byłby to największy sukces w historii częstochowskiego klubu na arenie międzynarodowej. Nic zatem dziwnego, że pod Jasną Górą nikt nie myśli o składaniu broni i zapowiadają walkę do końca.

– Mówiłem o kłopotach Fiorentiny, ale to wciąż Fiorentina. Patrząc na budżet, ceny poszczególnych piłkarzy, wartość drużyny, historię i tradycję, to wiadomo kto wciąż jest faworytem. Oni mogą ci zrobić krzywdę w każdym momencie meczu. Ale Raków też ma swoje atuty. Na pewno w głowie mamy tylko jedno: powalczyć o ten awans – zdradził nastroje w szatni.

Reklama

Ivi chce zostać, a Raków? Niepewna przyszłość Hiszpana

31-letni pomocnik zabrał też głos w sprawie swojej przyszłości. Ta stoi bowiem pod sporym znakiem zapytania. Do końca czerwca, kiedy wygasa jego kontrakt z Rakowem zostały ledwie nieco ponad trzy miesiące, a rozmowy na temat przedłużenia wciąż nie są prowadzone. Sam piłkarz pozostanie w Częstochowie traktuje priorytetowo, choć mógłby już związać się umową z innym klubem.

– Moje stanowisko jest jasne: chciałbym zostać. Bardzo dobrze się tu czuję – przyznał wprost. – Z nikim niczego nie podpisałem. To wszystko rozstrzygnie się latem. Teraz skupiam się, aby to był jak najbardziej udany sezon dla Rakowa. Żeby wygrać jak najwięcej. I albo odejść świeżo po sukcesach, albo podpisać nową umowę niedługo po tym jak coś wygraliśmy – dodał.

Potencjalne odejście Lopeza z Rakowa niewątpliwie nie ucieszyłoby kibiców pod Jasną Górą. Mowa w końcu o żywej legendzie Medalików, do których dołączył w 2020 roku z hiszpańskiego Levante. Od tamtej pory rozegrał 162 mecze, strzelił 62 gole i zanotował 38 asyst, czym walnie przyczynił się do historycznego mistrzostwa oraz dwóch Pucharów i Superpucharów Polski.

Szczyt formy osiągnął w sezonie 2021/22, kiedy to został królem strzelców Ekstraklasy, a także sięgnął po tytuł Piłkarza Roku. Jego karierę w Polsce brutalnie wyhamowały kontuzje. W 2023 roku zerwał więzadła krzyżowe, przez co stracił praktycznie cały sezon. W bieżących rozgrywkach problemy zdrowotne znów go nie omijają i nie pozostało to bez wpływu na jego dyspozycję.

Reklama

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore

Ostatnio jednak powrócił na boisko wielkim stylu – najpierw przechylił szalę zwycięstwa z Bruk-Betem (1:0), a następnie popisał się bramką z rzutu wolnego w rywalizacji z Lechem (3:4). W sumie rozegrał 19 meczów, strzelił pięć goli i dołożył asystę.

Nie można zatem wykluczyć, że kunktatorstwo ze strony Rakowa w sprawie przedłużenia kontraktu Iviego jest podyktowane właśnie jego szklanym zdrowiem. Bo w umiejętności czysto piłkarskie nikt przy Limanowskiego raczej nie wątpi.  Do tego dochodzi też gwiazdorski kontrakt, z którego piłkarz nie chciałby rezygnować, czego nie można już z tą samą pewnością powiedzieć o samym klubie.

*Jeśli grasz ostrożnie, zakłady bez ryzyka mogą być idealnym rozwiązaniem. Często oferują je legalni bukmacherzy.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O RAKOWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

26 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”

Mikołaj Duda
37
Stempniewski o kontaktach sędziów i trenerów. „Michniewicz proponował grilla”