Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 marca 2026, 13:52 • 4 min czytania 23

Reklama
Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Czy Ivi Lopez przedłuży kontrakt z Rakowem? Szanse rozkładają się 50 na 50. Z jednej strony Hiszpan chce, z drugiej natomiast pod Jasną Górą… niekoniecznie kwapią się do rozmów w sprawie prolongowania umowy z gwiazdorem. 

Raków przygotowuje się do rewanżu z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. W pierwszym meczu na Stadio Artemio Franchi Medaliki wróciły na tarczy, przegrywając 1:2. Do remisu brakowało niewiele, bo decydującego gola straciły w doliczonym czasie gry z rzutu karnego. Ivi Lopez, w wywiadzie dla portalu Goal.pl, nie krył rozczarowania z powodu niekorzystnego rezultatu.

Co do pierwszego meczu, to jestem zawiedziony. Uważam, że mogliśmy tam zrobić więcej. Fiorentina nie grała aż tak dobrze, że musieliśmy ten mecz przegrać. Była szansa bardziej ich “skrzywdzić”. Nie grają dobrze w tym sezonie w Serie A, walczą o utrzymanie i w meczu z nami też nie pokazali się z jakiejś super strony. Dlatego na pewno jestem rozczarowany, że nie wróciliśmy z lepszym wynikiem – ocenił spotkanie we Florencji.

Teraz w Sosnowcu Raków spróbuje odwrócić losy dwumeczu. Gdyby podopiecznym Łukasza Tomczyka udało się wyeliminować Violę, bez wątpienia byłby to największy sukces w historii częstochowskiego klubu na arenie międzynarodowej. Nic zatem dziwnego, że pod Jasną Górą nikt nie myśli o składaniu broni i zapowiadają walkę do końca.

Reklama

Mówiłem o kłopotach Fiorentiny, ale to wciąż Fiorentina. Patrząc na budżet, ceny poszczególnych piłkarzy, wartość drużyny, historię i tradycję, to wiadomo kto wciąż jest faworytem. Oni mogą ci zrobić krzywdę w każdym momencie meczu. Ale Raków też ma swoje atuty. Na pewno w głowie mamy tylko jedno: powalczyć o ten awans – zdradził nastroje w szatni.

Ivi chce zostać, a Raków? Niepewna przyszłość Hiszpana

31-letni pomocnik zabrał też głos w sprawie swojej przyszłości. Ta stoi bowiem pod sporym znakiem zapytania. Do końca czerwca, kiedy wygasa jego kontrakt z Rakowem zostały ledwie nieco ponad trzy miesiące, a rozmowy na temat przedłużenia wciąż nie są prowadzone. Sam piłkarz pozostanie w Częstochowie traktuje priorytetowo, choć mógłby już związać się umową z innym klubem.

Moje stanowisko jest jasne: chciałbym zostać. Bardzo dobrze się tu czuję – przyznał wprost. – Z nikim niczego nie podpisałem. To wszystko rozstrzygnie się latem. Teraz skupiam się, aby to był jak najbardziej udany sezon dla Rakowa. Żeby wygrać jak najwięcej. I albo odejść świeżo po sukcesach, albo podpisać nową umowę niedługo po tym jak coś wygraliśmy – dodał.

Potencjalne odejście Lopeza z Rakowa niewątpliwie nie ucieszyłoby kibiców pod Jasną Górą. Mowa w końcu o żywej legendzie Medalików, do których dołączył w 2020 roku z hiszpańskiego Levante. Od tamtej pory rozegrał 162 mecze, strzelił 62 gole i zanotował 38 asyst, czym walnie przyczynił się do historycznego mistrzostwa oraz dwóch Pucharów i Superpucharów Polski.

Reklama

Szczyt formy osiągnął w sezonie 2021/22, kiedy to został królem strzelców Ekstraklasy, a także sięgnął po tytuł Piłkarza Roku. Jego karierę w Polsce brutalnie wyhamowały kontuzje. W 2023 roku zerwał więzadła krzyżowe, przez co stracił praktycznie cały sezon. W bieżących rozgrywkach problemy zdrowotne znów go nie omijają i nie pozostało to bez wpływu na jego dyspozycję.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczone przez Superscore

Ostatnio jednak powrócił na boisko wielkim stylu – najpierw przechylił szalę zwycięstwa z Bruk-Betem (1:0), a następnie popisał się bramką z rzutu wolnego w rywalizacji z Lechem (3:4). W sumie rozegrał 19 meczów, strzelił pięć goli i dołożył asystę.

Nie można zatem wykluczyć, że kunktatorstwo ze strony Rakowa w sprawie przedłużenia kontraktu Iviego jest podyktowane właśnie jego szklanym zdrowiem. Bo w umiejętności czysto piłkarskie nikt przy Limanowskiego raczej nie wątpi.  Do tego dochodzi też gwiazdorski kontrakt, z którego piłkarz nie chciałby rezygnować, czego nie można już z tą samą pewnością powiedzieć o samym klubie.

Reklama

*Jeśli grasz ostrożnie, zakłady bez ryzyka mogą być idealnym rozwiązaniem. Często oferują je legalni bukmacherzy.

CZYTAJ WIĘCEJ O RAKOWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

23 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Polecane

Była menedżerka Świątek zabrała głos. „To nie przystoi”

Jakub Radomski
3
Była menedżerka Świątek zabrała głos. „To nie przystoi”

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji

Paweł Paczul
30
Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji
Ekstraklasa

Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?

Mikołaj Duda
41
Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?