Koszmarna kontuzja piłkarza Galatasaray. Może stracić palec

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 marca 2026, 10:59 • 3 min czytania 8

Reklama
Koszmarna kontuzja piłkarza Galatasaray. Może stracić palec

Fatalnie to wyglądało, a to i tak delikatne określenie. Noa Lang przeżył chwile grozy na Anfield. Napastnik Galatasaray w rewanżowym meczu z Liverpoolem (0:4) w 1/8 finału Ligi Mistrzów uderzył w bandę reklamową i stracił część palca u dłoni. 

W tym miejscu powinniśmy umieścić ostrzeżenie, że czytacie dalej na własną odpowiedzialność, bo kontuzja Holendra po prostu mrozi krew w żyłach.

Świat futbolu widział już wiele dramatycznych urazów. A w przypadku tej Langa od razu przypomina się historia Paulo Diogo. Jego Servette FC grało w meczu wyjazdowym z FC Schaffhausen. No i rozemocjonowany Diogo po asyście do Jeana Beausejoura wskoczył na metalowe ogrodzenie oddzielające kibiców od boiska. Jego obrączka ślubna zahaczyła o barierę i kiedy zeskakiwał, to… no właśnie, lepiej nie kończmy. 

Sceny jak z horroru. Fatalna kontuzja piłkarza Galatasaray

Sytuacja z piłkarzem Galatasaray jest równie dramatyczna. W 76. minucie po jednej z akcji na skraju pola karnego Noa Lang uderzył w bandę reklamową znajdującą się tuż poza boiskiem. Z pozoru, nic groźnego, sytuacja jakich wiele. Niestety, nie tym razem.

Reklama

26-latek upadł na murawę, gdzie skręcał się z bólu, trzymając się za prawą dłoń. Szybko stało się jasne, że to coś poważnego, bo lekarze ze sztabu medycznego Galatasary przez kilka dobrych minut nie mogli sobie poradzić z zatamowaniem krwawienia. Piłkarz opuścił plac gry na noszach, został mu też podany tlen.

Jak się okazało, Lang tak niefortunnie zahaczył o bandę reklamową, że… stracił część prawego kciuka. Konieczna będzie natychmiastowa operacja, by uratować kontuzjowanego palca. Niewykluczone jednak, że nie obędzie się bez częściowej amputacji.

Reklama

Nasz piłkarz Noa Lang, który doznał urazu w drugiej połowie spotkania, ma poważne rozcięcie prawego kciuka. Zaplanowano, że w najbliższych godzinach przejdzie on w Liverpoolu operację, w której udział weźmie nasz zespół medyczny – czytamy w oficjalnym komunikacie tureckiego klubu o stanie zdrowia zawodnika.

Nie tylko Lang. Gwiazdor Galatasaray również z poważnym urazem

Kontuzja Langa odbiła się szerokim echem. Na Anfield już trwa śledztwo w sprawie feralnego bilboardu. Istnieje bowiem podejrzenie, że wystające ostre krawędzie banera reklamowego, o które zahaczył Holender, nie były odpowiednio zabezpieczone.

Reklama

Na nieszczęście dla Galatasaray, poważnego urazu w tym samym meczu doznał też najlepszy strzelec zespołu, Victor Osimhen. Nigeryjczyk rozpoczął spotkanie w pierwszym składzie, jednak po przerwie opuścił plac gry ze względu na ryzyko złamania ręki. I wszystko wskazuje na to, że na murawę prędko nie powróci.

W kontroli przeprowadzonej w szpitalu pod nadzorem naszego sztabu medycznego po meczu, stwierdzono złamanie w prawym przedramieniu naszego zawodnika i założono gips. Decyzja dotycząca ewentualnej operacji zostanie podjęta w najbliższych dniach po przeprowadzeniu dodatkowych analiz – przekazało Galatasaray.

Mistrzowie Turcji będą więc musieli walczyć o obronę tytułu, przynajmniej przez jakiś czas, bez Osimhena i Langa. Podopieczni Okana Buruka są liderami tureckiej Super Lig z 64 punktami na koncie. W następnym meczu Galata zmierzy się na wyjeździe z trzecim w tabeli Trabzonsporem, który traci do pierwszego miejsca tylko cztery oczka.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
8 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Jan Broda
0
Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos
Ekstraklasa

Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji

Paweł Paczul
5
Osiem naciąganych powodów, dla których nie odpadniemy z Ligi Konferencji

Liga Mistrzów