Raków Częstochowa przez chwilę prowadził we Florencji, ale ostatecznie przegrał 1:2 po rzucie karnym w doliczonym czasie. Mimo to z wypowiedzi zawodników wicemistrza Polski wynika, że są oni pełni wiary w wyeliminowanie przedstawiciela Serie A.
– Na pewno żałujemy, że nie wywozimy stąd nawet remisu, ale uważam, że możemy z podniesioną głową podchodzić do rewanżu, przygotować się jak najlepiej i podjąć rękawicę – mówił Patryk Makuch przed kamerami Polsatu Sport.
Piłkarze Rakowa są zgodni. Awans z Fiorentiną nadal jest realny
– Cieszę się przede wszystkim, że wróciłem na boisko i mogłem trochę zagrać, pomóc chłopakom. Prowadziliśmy, nie udało się dłużej tego utrzymać. Zawodnik Fiorentiny uderzył tak pięknie, że ciężko było to obronić. Później trochę pecha z karnym, ale wynik do odrobienia – podkreślał Zoran Arsenić.
– Przypadkowy karny, tak pół na pół. Z tego, co widziałem z boiska, nogi były na zewnątrz, a ręka została. Nie mamy żadnych pretensji do Michaela. Chciał jak najlepiej, chciał bronić. Razem wygrywamy, razem przegrywamy – dodał kapitan Medalików.
– Remis byłby sprawiedliwym wynikiem. W rewanżu będzie nam trudniej, ale mam wrażenie, że mamy na tyle duży potencjał, że możemy pokonać Fiorentinę. Awans jest możliwy – zapewniał Jonatan Braut Brunes, który w 60. minucie strzelił gola.
– Myślę, że kultura gry była po stronie Fiorentiny. Długimi fragmentami spychała nas do niskiej obrony, ale nieźle się wtedy broniliśmy, wyprowadzaliśmy kontry, prowadziliśmy w tym meczu, więc wywiezienie wygranej było po naszej stronie. Nie udało się, ale jak mówię, czekamy na rewanż – spuentował Makuch.
– Druga połowa była dobra w naszym wykonaniu. Dotrzymywaliśmy kroku rywalowi, graliśmy agresywnie. Fizyczność nie była wtedy problemem. W pierwszej połowie, owszem – podsumował Brunes.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI:
- Ręka, but i kaput. Raków też musi gonić wynik w rewanżu z Fiorentiną
- Gol jedynym pozytywem. Szachtar sprał mizernego Lecha
- Lechici doceniają klasę Szachtara. ”Powinni grać w Lidze Mistrzów”
- Trener Lecha wciąż wierzy w awans. „Nadal mamy szansę”
Fot. Newspix