W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Real Madryt poradził sobie niespodziewanie łatwo z Manchesterem City i wygrał na Santiago Bernabeu 3:0. Dzięki asyście przy pierwszym golu Federico Valverde na kartach historii zapisał się Thibaut Courtois. Po meczu bramkarz przyznał, że styl gry przeciwnika odpowiadał Królewskim.
Większość ekspertów widziała faworyta tego starcia w drużynie prowadzonej przez Pepa Guardiolę, zwłaszcza że przecież miała serię 11 meczów z rzędu bez porażki.
Tymczasem to mający swoje problemy Real Madryt (brak Mbappe czy Bellinghama) zadał trzy szybkie ciosy w pierwszej połowie i wypracował sobie ogromną zaliczkę przed rewanżem. Klasycznego hat-tricka zaliczył Federico Valverde, który zapewnił Królewskim trzy punkty także w poprzednim meczu ligowym. Ta zaliczka mogła być jeszcze większa, bo w drugiej połowie Vinicius podszedł do rzutu karnego, ale przegrał pojedynek z Gianluigim Donnarummą.
Thibaut Courtois z asystą. Jest pod tym względem najlepszy
Piłkarze Realu łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich i nie mieli problemu, by je wykorzystać. Po meczu Thibaut Courtois przyznał, że sposób gry Manchesteru City bardzo odpowiadał jego drużynie.
– W La Liga jest trudniej, bo rywale grają niżej, przez co trudno stworzyć sytuacje. Dzisiaj było nam łatwiej. Mam nadzieję, że w lidze będzie podobnie – stwierdził w rozmowie z Canal+ Sport.
– Wiemy, że jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte. To silna drużyna, znamy ich dobrze. Nie poddadzą się bez względu na to, czy przegrają 0:4 czy 3:4. Jeszcze nie awansowaliśmy, choć mamy bardzo dobry rezultat po pierwszym meczu. Rewanż będzie trudny. Dziś zagraliśmy dobrze, ale wiedzieliśmy, że będziemy musieli się szczelnie bronić i czekać na szanse z przodu. Tak strzeliliśmy trzy gole. Jestem dumny z Fede, drużyny i czystego konta – ocenił przed rewanżem.
Courtois nie miał dużo pracy, ale mimo to swoje musiał zrobić. W końcówce spotkania uratował zespół przed stratą bramki po prostym błędzie w rozegraniu Thiago Pitarcha, natomiast swoją obecność zapisał także w działaniach ofensywnych. Zaliczył bowiem asystę przy pierwszym trafieniu Valverde, posyłając długą piłkę na prawe skrzydło. Urugwajczyk uprzedził Nico O’Reilly’ego oraz Gianluigiego Donnarummę i wbił piłkę do pustej bramki.
Dzięki asyście belgijski bramkarz przeszedł do historii Ligi Mistrzów. Od środowego meczu jest bramkarzem z największą liczbą asyst w tych rozgrywkach. Ma ich na koncie już trzy. Dzięki zagraniu do Federico Valverde wyprzedził w klasyfikacji wszech czasów Jose Francisco Molinę i Olivera Kahna, którzy zanotowali dwa ostatnie podania w Lidze Mistrzów.
3 – Goalkeepers with the most assists in the @ChampionsLeague:
3 – THIBAUT COURTOIS 🇧🇪
2 – José Francisco Molina 🇪🇸
2 – Oliver Kahn 🇩🇪Giant. pic.twitter.com/rsehoHetsg
— OptaJose (@OptaJose) March 11, 2026
Rewanżowe starcie w Manchesterze zostało zaplanowane na wtorek 17 marca. Czy The Citizens będą w stanie nawiązać kontakt z Realem?
WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Bodo/Glimt nie przestaje zaskakiwać. Sporting rozbity 3:0
- PSG jedną nogą w ćwierćfinale. Złota zmiana Kwaracchelii
- Antonin Kinsky zabrał głos po fatalnym występie w Lidze Mistrzów
Fot. Newspix.pl