PSG jedną nogą w ćwierćfinale! Złota zmiana Kwaracchelii

Maciej Bartkowiak

11 marca 2026, 23:16 • 6 min czytania 4

Reklama
PSG jedną nogą w ćwierćfinale! Złota zmiana Kwaracchelii

Chelsea nie chciała być gorsza od Tottenhamu oraz Manchesteru City i również przegrała różnicą trzech bramek. Kwestię awansu do ćwierćfinału prawdopodobnie zamknął rezerwowy w tym meczu Chwicza Kwaracchelia, który w ostatnich minutach zdobył dwie bramki dla PSG. Był to pierwszy dublet gruzińskiego skrzydłowego w Lidze Mistrzów.

Monaco napsuło PSG krwi

Droga PSG do 1/8 finału Ligi Mistrzów znów wiodła przez bratobójcze starcie. Jednak w tym sezonie nie było tak lekko, łatwo i przyjemnie jak rok wcześniej z Brestem (przypomnijmy, 10:0 w dwumeczu). Obrońcy tytułu wygrali z Monaco 5:4, a drużyna z Księstwa w pierwszym meczu potrafiła prowadzić 2:0, a w rewanżu doprowadzić do remisu w dwumeczu 3:3.

W ostatni weekend Monaco ograło zresztą PSG w stolicy 3:1. Les Parisiens zaliczyli pierwsze ligowe na Parc des Princes od października 2025 roku i remisu 3:3 ze Strasbourgiem… Liama Roseniora.

Reklama

W porównaniu z tym spotkaniem Luis Enrique dokonał trzech roszad. Ilję Zabarnija na ławce posadził kapitan, Marquinhos. W miejsce Dro Fernandeza wskoczył wracający po drobnym urazie Joao Neves. Do wyjściowego składu po kontuzji wrócił też Ousmane Dembele. Zdobywca Złotej Piłki z zeszłego roku zastąpił Chwiczę Kwaracchelię. Znacznie więcej, bo aż dziewięć, zmian w porównaniu z ostatnim meczem dokonał Rosenior. W weekend mógł jednak pozwolić sobie na tyle roszad, bo jego zespół grał w FA Cup z beniaminkiem Championship, Wrexham.

Wychowankowie Lyonu postrzelali

Miejsce w składzie utrzymał za to Pedro Neto i niewiele zabrakło, by już w 4. minucie zdobył debiutancką bramkę w Lidze Mistrzów. Nie sięgnął jednak dogranej przez Reece’a Jamesa piłki, bo po drodze trącił ją Joao Pedro, przez co zmieniła tor lotu. Przełamał się za to Bradley Barcola, choć on akurat gole w Lidze Mistrzów na koncie ma. Nie miał jednak bramki w bieżącej edycji tych rozgrywek. Zmieniło się to w 10. minucie, gdy zapakował pod ladę. Filipowi Jorgensenowi mógł tylko odprowadzać wzrokiem lecącą do jego bramki piłkę.

Reklama

Gorszy od byłego gracza Lyonu nie chciał być drugi obecny na boisku wychowanek Olimpijczyków. Blisko 20 minut później pierwszego gola w Lidze Mistrzów strzelił Malo Gusto, który z Barcolą rozegrał kilkadziesiąt meczów w barwach OL. Niby asystę przy jego trafieniu zaliczył Enzo Fernandez, ale można też dopisać ją do konta Nuno Mendesa. Odsłonił Gusto całą lewą flankę, którą powinien obstawiać. Mendes zresztą kilka minut wcześniej niemal wpakował piłkę do własnej bramki, ale Matwiej Safonow zdążył z interwencją.

Reklama

Tańczący z rodakiem

Skutecznie interweniował także w 39. minucie przy strzale Cole’a Palmera. Od uderzenia Palmera minęło 14 sekund, a piłka była już w siatce Chelsea. Po małym zamieszaniu we własnym polu karnym PSG opanowało piłkę i wyprowadziło perfekcyjną kontrę. Wystarczyły dwa podania, by Dembele przed sobą miał tylko Jorgensena. Co prawda dogonił go Wesley Fofana, ale tak, jak w 15. minucie, zabawił się z rodakiem. Tak, jak w 15. minucie, bo wtedy także nawinął Fofanę, ale piłka po jego strzale wylądowała tylko na poprzeczce.

Dwunasty raz jako piłkarz PSG Dembele zdobył bramkę w Lidze Mistrzów, ale dopiero trzeci raz na Parc des Princes. Ostatnie trafienie w Champions League w Paryżu zanotował w styczniu 2025 roku – ustrzelił Manchester City. W tej edycji trafił ledwie raz – w październiku w Leverkusen. Show skradł Dembele, lecz brawa należą się także Doue, bo to on był autorem tego fenomenalnego podania do strzelca gola. Pierwszy raz Doue w trzecim meczu LM z rzędu miał bezpośredni udział przy golu. W dwumeczu z Monaco zaliczył po dwie bramki i asysty.

Reklama

Tracili bramki na własne życzenie

Ale na jego konto idzie też kolejna wyrównująca bramka Chelsea. To jemu piłkę sprzed nosa sprzątnął Pedro Neto i nie dał się zatrzymać wychowankowi Rennes. Z Portugalczykiem nie poradził sobie także Marquinhos, który zresztą już wcześniej ewidentnie nie radził sobie w pojedynkach sprinterskich. Neto sprytnie wycofał do wbiegającego zza jego pleców Enzo, a kapitan Chelsea strzałem z pierwszej piłki z około 10 metrów doprowadził do remisu. Już pięć minut po tym prowadzącym do utraty bramki błędzie występ Doue dobiegł końca.

Po 30 minutach drugiej połowy mieliśmy zaledwie dwa celne uderzenie i po obu piłka była w sieci. Filipowi Jorgensenowi chyba było żal Antonina Kinskiego, gdyż po jego zagraniu piłkę przechwycił Barcola. Podanie do Kwaracchelii, podanie do Vitinhi i Portugalczyk lobem pokonał rezerwowego bramkarza Chelsea. Londyńczycy zdołali po raz trzeci odpowiedzieć na utratę bramki, ale trafienie będącego ostatnio w świetnej formie Joao Pedro nie zostało uznane. Biorący udział w akcji Enzo Fernandez znajdował się bowiem na pozycji spalonej.

Reklama

Wejście smoka Kwaracchelii

Żadnych zastrzeżeń nie mogło już być za to do gola Kwaracchelii. Gruzin zaprezentował swój popisowy numer – zejście do środka na prawą nogę, techniczny strzał w kierunku dalszego słupka i piłka leży w bramce. A w ostatnich sekundach meczu Kwaracchelia ustrzelił swój premierowy dublet w Lidze Mistrzów. Hakimi miał wolny cały prawy sektor, wpadł w pole karne, wystawił piłkę gruzińskiemu gwiazdorowi, a ten uderzył na tyle mocno, że przełamał ręce Jorgensena. I chyba ta bramka zamknęła nam kwestię awansu do ćwierćfinału.

Manchester City nie był zatem jedynym angielskim zespołem, który tego wieczora przegrał w Lidze Mistrzów różnicą trzech bramek. To były nieudane dwa dni w wykonaniu przedstawicieli Premier League. Różnicą trzech trafień w Madrycie przegrał również Tottenham, Liverpool poległ w Stambule 0:1, Arsenal przywiózł z Leverkusen rozczarowujący remis 1:1, a Newcastle nie dowiozło prowadzenia z Barceloną. Obrońcy uszatego pucharu, którzy najpewniej zameldują się w ćwierćfinale, o półfinał rywalizować będą z Liverpoolem lub Galatasaray.

Reklama

PSG – Chelsea 5:2 (2:1)

  • 1:0 – Bradley Barcola ’10
  • 1:1 – Malo Gusto ’28
  • 2:1 – Ousmane Dembele ’40
  • 2:2 – Enzo Fernandez ’57
  • 3:2 – Vitinha ’74
  • 4:2 – Chwicza Kwaracchelia ’86
  • 5:2 – Chwicza Kwaracchelia ’90+4

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów