Atletico Madryt pokonało Tottenham aż 5:2 na Metropolitano w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Spotkanie przejdzie do historii ze względu na niespodziewany początek i katastrofalne w skutkach błędy defensywy gości. Choć wynik stawia hiszpański klub w komfortowej sytuacji przed rewanżem, trener Diego Simeone tonuje nastroje.
Koszmar bramkarza i wysokie zwycięstwo
Mecz rozpoczął się od wielu pomyłek obrońców i bramkarza Tottenhamu. Najpierw zastępujący Guglielmo Vicario Antonin Kinsky dwukrotnie poślizgnął się we własnym polu karnym, prezentując gole Marcosowi Llorente oraz Julianowi Alvarezowi. Równie niefortunnie interweniował Micky van de Ven, z czego skorzystał Antoine Griezmann. Po zaledwie 23 minutach było już 4:0 dla miejscowych – chwilę wcześniej trener gości, Igor Tudor, zdjął czeskiego golkipera z boiska.
– Nie widziałem tego na poziomie profesjonalnym. To nie mój problem. To problem ich trenera, bramkarza. Nie oceniam decyzji innych osób – mówił Simeone, zapytany o decyzję szkoleniowca Tottenhamu.
Atlético Madrid boss Diego Simeone on Antonín Kinsky and Tottenham…
„No, I hadn’t seen that at a professional level.
„It’s not my problem, it’s theirs, their coach’s and the goalkeeper’s, and we’re focused on ourselves, not on someone else’s decision-making.”#COYS #THFC pic.twitter.com/CsXDwiQZqt— Chris Cowlin (@ChrisCowlin) March 11, 2026
Argentyńczyk wolał skupić się na postawie swoich podopiecznych. Mimo doskonałego wyniku, czyli wygranej 5:2, Simeone przestrzega przed nadmiernym optymizmem przed środowym rewanżem.
– Cieszmy się tym triumfem, ale Liga Mistrzów rządzi się swoimi prawami i nie ma wyniku, który gwarantowałby ci awans w pierwszym meczu – stwierdził.
Simeone o Alvarezie: Chciałbym, żeby został tu na wiele lat
Dziennikarze dopytywali również o występy ofensywnych zawodników Atletico. Po tym, jak Antoine Griezmann zadeklarował chęć pozostania w klubie do końca sezonu, Simeone nie krył satysfakcji z postawy kluczowego gracza, z którym od wielu lat współpracuje.
– Bardzo mnie cieszą słowa Griezmanna. On wie, jak ważny jest dla historii Atletico. Oby zakończył w najlepszy sposób, na jaki zasługuje, i byśmy mogli zamknąć niezwykły sezon – powiedział.
Równie dużo ciepłych słów otrzymał od trenera Julian Alvarez, który zdobył w tym meczu dwie bramki.
– Widzę go szczęśliwego, zadowolonego, strzelającego gole. Wśród drużyn, w których był, to tutaj strzelił najwięcej goli. Jestem z niego zadowolony. Chciałbym, żeby został tu na wiele lat – rzekł.
🚨 Diego Simeone: “I see Julián Álvarez very happy to be here. Hopefully he can stay”.
“If we look at the teams he played for, Atleti is where he scored the most goals”. pic.twitter.com/zZeMdk9Rvy
— CR7Mania (@Thecr7mania) March 11, 2026
Jego syn, Giuliano, także chwalił Alvareza w strefie mieszanej.
– Julian to wyjątkowy zawodnik. Zawsze daje z siebie wszystko, zawsze daje z siebie 100%. Rola napastnika to nie tylko gole. Widzimy, jak gra, jak naciska, jak odzyskuje piłkę, a to daje drużynie bardzo dużo. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że jest teraz z nami, bo to gwiazda klasy światowej – ocenił.
Rysy na świetnym występie
Szkoleniowiec Atletico dostrzegł również mankamenty w grze swoich piłkarzy. Przyznał, że druga połowa była w ich wykonaniu słabsza, a zawodnicy z ławki rezerwowych nie wnieśli odpowiedniej intensywności ani agresji, nie dając zespołowi tego, co wyjściowa jedenastka.
Zanim madrycka ekipa zmierzy się z Tottenhamem w Londynie, rozegra mecz ligowy przed własną publicznością z Getafe. W LaLiga Atletico zajmuje trzecie miejsce z dorobkiem 54 punktów po 27 spotkaniach.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Newcastle może pluć sobie w brodę. Gol stracony w ostatniej akcji
- Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć. Galaktyczny Bayern w Bergamo
- Galatasaray z kolejnym skalpem. Turcy jadą na Anfield z zaliczką
Fot. Newspix
