Newcastle może pluć sobie w brodę. Gol stracony w ostatniej akcji

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

10 marca 2026, 22:58 • 4 min czytania 6

Reklama
Newcastle może pluć sobie w brodę. Gol stracony w ostatniej akcji

FC Barcelona przyjechała St. James’ Park, by po prostu nie stracić gola. Podopieczni Hansiego Flicka długo grali na zero z tyłu, choć było to raczej zasługą nieskuteczności piłkarzy Newcastle w ataku, niż dobrej gry w obronie. Anglicy zdołali jednak pokonać Joana Garcię w końcówce spotkania i wydawało się, że pojadą na rewanż z drobną zaliczką. Plany pokrzyżował im jednak Dani Olmo, który wywalczył rzut karny w ostatniej akcji meczu.

W pierwszym składzie Dumy Katalonii znalazł się Robert Lewandowski. Warto napawać się widokiem Polaka wychodzącego na spotkanie Ligi Mistrzów w pierwszym składzie. Tych okazji będzie coraz mniej, a tak naprawdę to każda kolejna może być tą ostatnią. To nie był łatwy mecz dla kapitana naszej reprezentacji, który w pierwszej połowie praktycznie nie miał sytuacji strzeleckich, a po zmianie stron skupiał się raczej na budowaniu akcji, niż ich wykańczaniu. Był blisko skierowania piłki do bramki w 66. minucie, kiedy po szybkiej akcji dostał piłkę z lewej strony od Raphinhi, ale minimalnie chybił z trudnej pozycji. Chwilę później wszedł za niego Marcus Rashford.

Newcastle wypuściło zwycięstwo w ostatniej akcji meczu

Podobnie jak w starciu z Manchesterem City, Newcastle dobrze zaczęło spotkanie. Trybuny St. James’ Park niosły graczy Srok, którzy dwukrotnie mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszym kwadransie. W pierwszej sytuacji Pau Cubarsi uratował wybiciem piłki Joana Garcię, który popełnił błąd, a kilka minut później to bramkarz Barcy zaliczył interwencję klasy światowej, broniąc strzał Anthony’ego Elangi.

Newcastle grało w swoim rytmie i jeszcze przed upływem pół godziny gry kolejną okazję miał William Osula, ale uderzył głową nad bramką po dośrodkowaniu Elangi. O tym, jak bardzo Barcelona nie radziła sobie ze Srokami, świadczy fakt, że Ronald Araujo przedłużał wyrzut z autu, chcąc wybić rywali z rytmu, już w 28. minucie. Podopieczni Hansiego Flicka przetrwali pierwszą połowę, choć statystyki wskazywały na wyrównaną grę.

Reklama

Liczba prostopadłych podań za wysoko ustawioną linię obrony Barcelony budziła podziw, ale żaden z piłkarzy Newcastle nie potrafił wykończyć akcji. Dużym zaskoczeniem było pozostawienie na ławce wicelidera klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów w tym sezonie, Anthony’ego Gordona, który strzelił 10 goli w 10 meczach. Anglik pojawił się na boisku dopiero w 67. minucie. Wraz z nim wszedł Jacob Murphy, który miał świetną szansę na pokonanie Joana Garcii chwilę później. 31-latek nie wykorzystał jednak świetnego dośrodkowania Lewisa Halla. Lewy obrońca ogólnie rozgrywał świetny mecz, był bardzo aktywny, a na swojej stronie musiał radzić sobie z Laminem Yamalem. I poradził sobie bardzo dobrze, dał się co prawda raz minąć i ratował się faulem, ale poza tą jedną akcją wychowanek Chelsea kontrolował wydarzenia na lewej stronie Newcastle.

Zmiany rozruszały lekko podmęczone w końcówce Sroki, które w końcu zdołały wcisnąć piłkę do siatki. Udział w tej akcji brała wspomniana dwójka zmienników. W 74. minucie Harvey Barnes oddał strzał, po którym piłka odbiła się od słupka. Dopadł do niej Joelinton i skierował ją do bramki, ale w momencie strzału Barnesa Brazylijczyk był jednak na pozycji spalonej.

Joan Garcia nie miał dużo pracy, ale kiedy w końcu przyszło mu zmierzyć się z celnym strzałem rywala, nie dał rady uratować swojej drużyny. W 86. minucie po dośrodkowaniu Murphy’ego z prawej strony całkowicie niepilnowany w polu karnym był Barnes, za którym nie wrócił Raphinha. Anglik uderzył na bramkę, Garcia próbował jeszcze interweniować, ale nie zdołał zbić piłki i ta zatrzepotała w siatce. Tym razem o spalonym nie mogło być mowy i na kilka minut przed końcem gospodarze w końcu dopięli swego.

Było już po doliczonym czasie gry, kibice Newcastle powoli zaczynali świętować zaliczkę przed rewanżem, a tu Dani Olmo znalazł się w polu karnym rywali i został sfaulowany przez Malicka Thiawa. Sędzia wskazał na wapno. W ostatniej akcji meczu do piłki podszedł Lamine Yamal i doprowadził do remisu! Drużyna Howe’a może pluć sobie w brodę, że dała sobie wyrwać zwycięstwo. Remis w starciu na St. James’ Park sprawia, że faworytem do awansu jest Blaugrana, która na swoim stadionie jest zdolna do wszystkiego.

Reklama

Newcastle United – FC Barcelona 1:1 (0:0)

  • 1:0 – Harvey Barnes 86′
  • 1:1 – Lamine Yamal 90+6′ – z rzutu karnego.

WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

6 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Liga Mistrzów