Wójcik: Feio nazwał mnie skur*ysynem, a ja go musnąłem

Paweł Paczul

09 marca 2026, 13:02 • 4 min czytania 90

Reklama
Wójcik: Feio nazwał mnie skur*ysynem, a ja go musnąłem

Gorąco w Radomiu, po raz kolejny. Goncalo Feio miał zostać zaatakowany i uderzony przez Dariusza Wójcika, radomskiego radnego. Na miejsce przyjechała policja, a Feio może odejść z klubu. Porozmawialiśmy z drugim zainteresowanym, czyli Wójcikiem, jak cała sprawa wyglądała z jego perspektywy.

Czy uderzył Pan Goncalo Feio?

Może opowiem kontekst cały, dobrze?

Dobrze.

Reklama

Kto nie pracował z trenerem Feio, to nie wie, jak praca z nim może być traumatycznym przeżyciem. Obelgi są na porządku dziennym. No i ja przeżywałem traumę w związku z tą pracą, ponieważ on mnie obciążał, że ja odpowiadam za boisko w klubie, co nie jest prawdą, gdyż obiekt jest Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Różne awantury mi robił: o jacuzzi, płytę treningową na Narutowicza, teraz o tę główną, ona rzeczywiście jest w fatalnej kondycji, ale po pierwsze trudno mi za to wziąć odpowiedzialność, po drugie niestety na warunki atmosferyczne nie ma się wpływu. W każdym razie – wychodzę z loży i trener do mnie mówi:

Jak to boisko przygotowałeś, skur*ysynu?

Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży. Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek. Wiem, że to się nie powinno zdarzyć, ale to była prowokacja i moje zachowanie odbieram jako reakcję obronną na to, co zrobił pan trener.

Czyli zaprzecza pan, że to było uderzenie?

Reklama

Widzieli to ludzie. Lewą ręką po prostu chciałem zasłonić twarz.

Jak trener na to zareagował?

Krzyczał do mnie, żebym wszedł do niego do gabinetu, że to dokończymy.

Chciał się bić w gabinecie?

Reklama

Nie wiem, co chciał, nie chcę się za niego wypowiadać.

Mówił mi pan wcześniej, gdy dzwoniłem rano, że był pan w szpitalu.

No byłem.

W związku z tą sytuacją?

Reklama

Poczułem się bardzo źle i pojechałem do szpitala, dostałem zastrzyk, bo ciśnienie mi bardzo podskoczyło. A wracając do tematu: niefortunne zdarzenie, choć patrząc na to, co trener wyprawiał w innych klubach, ale również u nas… No niestety – stało się. Mogę przeprosić społeczność klubu Radomiak Radom i zarząd za to, co się wydarzyło.

A trenera?

Byłem wczoraj na policji, składałem zeznania. Zostałem przebadany alkomatem, bo zarzucano mi, że coś piłem, a wynik wyszedł 0,0. No i jak wychodziłem z tych zeznań, to znowu szedł trener i wtedy powiedziałem: „Trenerze, przepraszam, to nie powinno się zdarzyć”.

A po co w tym wszystkim policja? Policja teraz się zajmuje muśnięciami?

Reklama

Trener zadzwonił po policję.

Za muśnięcie?

Podobno trener ma siniaka, ale nie przyglądałem się.

Od muśnięć nie ma siniaków.

Reklama

To pana interpretacja.

Nie, to raczej powszechna wiedza – od ciosów są siniaki, od muśnięć nie ma. Więc albo pan Feio uderzył i Feio ma siniaka, albo pan Feio nie uderzył i Feio nie ma siniaka.

Trener robił obdukcję, ale nie wiem, czy są wyniki.

Mówi pan, że praca z nim to trauma. Ktoś jeszcze się skarżył?

Reklama

Nie bez powodu odeszło dwóch kierowników drużyny, oni też byli obrażani. Wszyscy też pamiętamy, co działo się w Motorze, gdzie Feio potrafił zaatakować prezesa tacką. Niestety u trenera obelgi są na porządku dziennym. On jest dobrym szkoleniowcem, ale jego charakter to duży problem.

Co będzie dalej z tą sprawą?

Trener składa sprawę do sądu, ja też to zrobię.

Jest pan spokojny o wynik tej sprawy, skoro pan tylko musnął trenera?

Reklama

Poczekam na wyrok. Mam swoich świadków, ludzie słyszeli, jak mi ubliżano.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Fot. Newspix

90 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku

AbsurDB
8
Zapeszamy: Stanie się cud i Arka zapunktuje w Płocku
Ekstraklasa

Napastnik Legii kontuzjowany. „Problemy z Achillesem”

Jan Broda
12
Napastnik Legii kontuzjowany. „Problemy z Achillesem”